Fundusze czekają z wejściem, aż firmy z branży pokażą dobre wyniki
W tym roku na małej giełdzie zadebiutowało 13 spółek medycznych, trzy są w drodze. Ale apetyt na kasę muszą ograniczać.
Sektor medyczny ma silną reprezentację na małej giełdzie. Notowane jest 17 spółek z tej branży, wkrótce grono powiększy się o trzy podmioty — Voxel, Richter Med i Medicalgorithmics. Richter Med, warszawski dystrybutor sprzętu medycznego, z prywatnej emisji zebrał 2,5 mln zł. Planował 3-5 mln zł.
— Jesteśmy zadowoleni. Pieniądze przeznaczymy na rozbudowę sieci sprzedaży i informatyzację spółki. Poszerzymy ofertę i zostaniemy wyłącznym dystrybutorem kolejnych produktów. Debiut planowany jest na koniec września — informuje Anna Richter, prezes Richter Medu.
Voxel, sieć centrów diagnostycznych, z ofertą trafił w sam środek burzy wywołanej informacjami z rynków zagranicznych. Zamiast blisko 30 mln pozyskał 19 mln zł. Ofertę prywatną zamknęła również warszawska spółka Medicalgorithmics, działająca na rynku diagnostyki kardiologicznej.
— Planowaliśmy pozyskać do 10,5 mln zł na unowocześnienie urządzenia do badania arytmii i jego ekspansję na rynkach Europy Zachodniej. Pozyskaliśmy kilka milionów złotych, a większość oferowanych akcji została sprzedana — mówi Tomasz Mularczyk, wiceprezes Medicalgorithmics.
Te spółki nie przestraszyły się zawieruchy na światowych rynkach.
— Branża medyczna jest odporna na załamania koniunktury, a więc inwestycje w spółki z tego sektora są dość bezpieczne. W naszym przypadku zlecenia, które przyjmujemy, są już w budżetach placówek medycznych, nie musimy się więc obawiać chwilowych załamań na rynku — tłumaczy Anna Richter.
W tym roku na NewConnect zadebiutowało 13 spółek z branży: Dom Lekarski, Inno-Gene, Blirt, Biomax, Biomed Lublin, Synektik, Selvita, IQ Medica, Swissmed Prywatny Serwis Medyczny, Genomed, PCZ, Scanmed Multimedis i BM Medica. Jak są postrzegane przez fundusze?
— To ciekawy i rozwojowy segment, jednak jeszcze nie tak dojrzały jak za granicą. Spółki są mniejsze i na wcześniejszym etapie rozwoju niż zagraniczni konkurenci — uważa Marcin Szuba, zarządzający PZU Asset Management.
Według Grzegorza Gromady, zarządzającego funduszem MCI BioVentures, inwestorzy szukają spółek oferujących coś unikatowego, ale jednocześnie dającego realne szanse na zyski w przyszłości.
— Sam pomysł to w tej branży za mało. Już nie wystarczy być spółką biotechnologiczną wchodzącą na giełdę, aby znaleźć inwestora — mówi Grzegorz Gromada.
Zauważa, że na NC jedyną spółką stricte biotechnologiczną, pracującą nad nowymi lekami, jest Mabion.
— Pozostałe to podmioty głównie usługowe, które po pewnym czasie powinny pokazywać wyniki. A z tym często jest problem. Tylko nielicznym spółkom udało się zrealizować to, co rzeczywiście zapowiadały podczas wejścia na giełdę — uważa Grzegorz Gromada.