Dzisiaj na głównym parkiecie debiutuje spółka telemedyczna Medicalgorithmics, do tej pory znana inwestorom z małej giełdy, gdzie weszła przebojem w 2011 r. W ciągu dwu i pół roku jej wartość zwiększyła się szesnastokrotnie. W piątek wycena giełdowa wynosiła 876,4 mln zł (za papier płacono 256 zł), choć przychody spółki po pierwszych trzech kwartałach 2013 r. to tylko 10,8 mln zł. Medicalgorithmics może jednak pochwalić się najlepszą rentownością na giełdzie — wynoszącą 73 proc. netto. Producent nie podaje prognoz na 2014 r. Według analityków Trigona, jego przychody wyniosą 33,1 mln zł, zysk operacyjny 20,6 mln zł, a netto 19,7 mln zł.

W ciągu dwu i pół roku wartość spółki zwiększyła się szesnastokrotnie.
Źródło gotówki
Tak dobre wyniki spółka zawdzięcza sztandarowemu produktowi — PocketECG, połączeniu smartfona i urządzenia do badania arytmii. Przez całą dobę monitoruje pracę serca, a zebrane dane przekazuje do centrum, gdzie są analizowane przez lekarzy. Usługę świadczy w ramach abonamentu — głównie amerykańskim klientom, którzy odpowiadają za ponad 90 proc. przychodów Medicalgorithmics.
Przejściu na główny parkiet nie będzie towarzyszyła emisja akcji, ponieważ na brak funduszy producent nie może narzekać. Łącznie ma prawie 75 mln zł wolnej gotówki, z czego 55 mln zł to pieniądze z emisji przeprowadzonej w 2012 r. Pozyskane wtedy fundusze miały zostać przeznaczone na przejęcia na rynku cardiac safety, jednak nie doszły do skutku.
— Podmioty, które nas interesowały, zostały przejęte przez konkurentów. W związku z bardzo dużym popytem na nasze urządzenie postanowiliśmy skupić się na zwiększeniu mocy produkcyjnych. Planujemy też zatrudnienie kilkudziesięciu osób, przede wszystkim w dziale produkcyjnym — mówi Piotr Żółkiewicz, wiceprezes Medicalgorithmics. Niewielkim nakładem, rzędu kilkuset tysięcy złotych, spółka planuje zwiększyć moce o 300-400 proc., do 16-20 tys. urządzeń rocznie.
— Oprócz Amerykanów bardzo duży popyt zgłaszają Brytyjczycy — twierdzi Piotr Żółkiewicz. Pod koniec 2013 r. firma podpisała umowę z brytyjskim MDi Cloud, które zajmie się dystrybucjąpolskiego urządzenia na Wyspach. Wartość umowy została oszacowana na 53,4 mln zł, w ciągu pięciu lat jej obowiązywania. Na celowniku są kolejne kraje.
— Rozmowy toczą się na wielu rynkach, szczególnie interesujące są Australia i Brazylia. Liczymy, że kolejne kontrakty zostaną zawarte jeszcze w 2014 r. Szukamy krajów, które mogą pochwalić się dużą populacją i usieciowieniem służby zdrowia. Łatwiej jest podpisywać umowy z kilkoma sieciami, niż zdobywać rynek szpital po szpitalu — uważa Piotr Żółkiewicz.
Kolejka projektów
Medicalgorithmics inwestuje też w R&D. Obecnie prowadzi trzy projekty badawcze. Pierwszy dotyczy specjalnego oprogramowania dla szpitali, które ma zautomatyzować procesy informatyczne w lecznicach. Drugi to urządzenie do telerehabilitacji kardiologicznej.
— Maksymalnie za półtora roku zadebiutuje na rynku amerykańskim, który jest najbardziej rozwinięty. Zapotrzebowanie na tego typu usługi jest tam największe. Mniej więcej w tym samym czasie na rynek trafi ECG Over-reading — urządzenie do natychmiastowego, zdalnego opisu EKG. Lekarz pierwszego kontaktu lub internista przeprowadzi badanie, a jego odczyt wyśle do centrum. Tam lekarz specjalista opisze go i wyśle z powrotem. Pacjent pozna wyniki jeszcze w trakcie wizyty — tłumaczy Piotr Żółkiewicz.
OKIEM EKSPERTA
Cenny algorytm
GRZEGORZ WITKOWSKI
członek zarządu Trigon TFI
Medicalgorithmics to jedna z najciekawszych spółek na polskiej giełdzie. Jej produkt jest trudny do skopiowania, ponieważ jego największą wartością nie jest urządzenie, ale specjalny algorytm, na którego podstawie są analizowane dane. Co więcej, konkurencja nie jest w stanie zaoferować równie dobrego wyrobu. Medicalgorithmics może więc bez przeszkód szybko zwiększać obroty na dużym i rosnącym rynku. Dzięki sprzedaży w modelu abonamentowym spółka jest w stanie osiągać bardzo wysoką i powtarzalną rentowność.