MERLONI PRZENIESIE KUCHNIE DO POLSKI

Katarzyna Kozińska
24-07-2000, 00:00

MERLONI PRZENIESIE KUCHNIE DO POLSKI

Włoski producent AGD zainwestuje w Polsce do końca 2001 roku ponad 75 mln zł i uruchomi własne centrum logistyczne

BEZ AKWIZYCJI: Daniele Grassi, dyrektor generalny spółki Merloni w Polsce, zapewnia, że jego firma nie zamierza przejmować Amiki, która nadal poszukuje inwestora. fot. Grzegorz Kawecki

Włoska grupa Merloni, producent sprzętu AGD, przeniesie do swojej łódzkiej fabryki znaczącą część produkcji kuchni z trzech europejskich zakładów. Zarząd krajowego oddziału jest przekonany, że w ciągu trzech lat zdobędzie 15 proc. polskiego rynku kuchni. Merloni rozpoczął już w Łodzi tworzenie centrum logistycznego, które będzie obsługiwać europejskie zakłady z grupy. W przyszłym roku spółka chce zainwestować w Polsce przynajmniej 75 mln zł.

Merloni Indesit Polska produkuje kuchnie w łódzkiej fabryce od października ubiegłego roku. W niedalekiej przyszłości krajowy zakład ma się stać największym w grupie Merloniego europejskim producentem tych urządzeń. Inwestor stopniowo przenosi do Łodzi produkcję z trzech innych fabryk. Każdego dnia z zakładu wyjeżdża 1800 sztuk gotowych kuchni. Niespełna 20 proc. trafia na krajowy rynek — reszta jest odsprzedawana innym fabrykom z grupy, które zajmują się ich dystrybucją.

— Na razie zakład jest wykorzystywany najwyżej w 60 proc. Pełne moce produkcyjne osiągniemy w 2002 r., wtedy będziemy produkować dziennie 3 tys. sztuk kuchni. Z tego ponad 80 proc. nadal będziemy eksportować — mówi Maurizio Bisicky, dyrektor marketingu w Merloni Indesit Polska.

Zarząd spółki szacuje, że tegoroczna sprzedaż kuchni w Polsce powinna sięgnąć 35 mln zł, ale Maurizio Bisicky jest przekonany, że w ciągu następnego roku ten wynik uda się co najmniej podwoić.

Czy to jest możliwe

Do 2003 r. Merloni chce zagarnąć dla siebie 15 proc. rynku kuchni. Na razie udział spółki nie przekracza 2 proc. Zdaniem przedstawicieli firm, z którymi Merloni konkuruje na naszym rynku, taki wzrost udziałów jest zupełnie nieosiągalny.

— To jest już niemożliwe. Taki fenomen mógł się zdarzyć przed 1996 r., kiedy rynek AGD rósł 5-10 proc. rocznie. W 1999 r. wzrost całego sektora nie przekroczył 3 proc., a na początku tego roku sprzedaż kuchni spadła w porównaniu z I połową roku przedniego — tłumaczy Przemysław Grodzki, kierownik biura marketingu Amiki, jednego z największych w kraju producentów kuchni.

Największym potentatom rynku AGD: Whirlpool czy Bosch Siemens, którzy rozpoczynając inwestycje w Polsce obiecywali podbijanie rynku, nie udało się zdobyć takiej jego części, jak planowali. Merloni przekonuje jednak, że potrafi zaproponować swoim partnerom handlowym i klientom warunki, które szybko pozwolą zwiększyć sprzedaż.

— Nasi partnerzy handlowi liczą na wyższe marże, których nie mogą im zapewnić dwaj najwięksi producenci, a które my jesteśmy w stanie im zaproponować. Rynek kuchni jest zdominowany przez dwie firmy. Jestem przekonany, że klienci czekają na nowe rozwiązania. Na początku przyszłego roku pojawią się w naszej ofercie zupełnie nowe urządzenia, a to, że na początku roku rynek miał problemy, nie oznacza, że taki trend będzie się utrzymywał — mówi Maurizio Bisicky.

Dokładanie do biznesu

— Polski rynek AGD pod względem nasycenia i konkurencyjności przypomina już rynki zachodnioeuropejskie. Wszyscy producenci mają porównywalną możliwość zdobywania nowych technologii. Rywalizacja o klienta to jest walka na strategie marketingowe i innowacyjne rozwiązania, np. w designie — ripostuje Przemysław Grodzki z Amiki.

Duże firmy mogą sobie jednak pozwolić na „dokładanie do biznesu” przez dłuższy czas. Silne wsparcie kapitałowe ze strony macierzystej spółki pozwala na maksymalne obniżanie cen — czasem poniżej kosztów — i osiąganie rentowności na zerowym poziomie. Krajowe spółki nie mogą sobie pozwolić na taki luksus, ale pocieszają się, że wcześniej czy później odbije się to czkawką nawet takim gigantom, jak Whirlpool i Merloni.

W przyszłym roku na reklamę swojego nowego sprzętu Merloni wyda w Polsce ponad 32 mln zł.

— Za kilka miesięcy rozpoczniemy kampanię promującą pralki, a na początku 2001 r. zaczniemy reklamować kuchnie. W Polsce sprzedajemy wszystkie nasze urządzenia pod marką Ariston i Indesit. Nie będziemy jednak rozszerzać produkcji o sprzęt, który produkujemy w innych zakładach — mówi Maurizio Bisicky.

Czas na logistykę

Merloni otworzy w Łodzi centrum logistyczne. Będzie ono pośredniczyć w zaopatrywaniu wszystkich 22 europejskich rynków, na których firma jest obecna.

— Przygotowanie infrastruktury logistycznej będzie kosztowało co najmniej 10 mln USD (43 mln zł). Nie oceniamy jednak tej inwestycji pod kątem wydatków. Najważniejsza jest dla nas lokalizacja centrum, które musi mieć zapewniony transport kołowy i kolejowy. Na razie wynajmujemy magazyny i rozpatrujemy oferty kupna odpowiedniego terenu. Centrum zajmie obszar 10 tys. mkw. — wyjaśnia dyrektor marketingu Merloniego.

Inwestor nie prowadzi samodzielnej dystrybucji. Transport i magazynowanie zleca firmom zewnętrznym. W łódzkiej fabryce zatrudnia 400 osób, ale liczba pracowników będzie się zwiększać razem z rozwijaniem produkcji. Merloni chętnie korzysta z krajowych dostawców — od nich pochodzi połowa komponentów do produkcji kuchni w Polsce. Niektórzy sprzedają także do innych fabryk Merloniego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MERLONI PRZENIESIE KUCHNIE DO POLSKI