BERLIN (Reuters) - Nowy burmistrz Berlina Klaus Wowereit powiedział we wtorek, że miasto gotowe jest pokryć sięgający kilku miliardów marek deficyt Bankgesellschaft Berlin, którego zła sytuacja finansowa doprowadziła do zmiany władzy w stolicy Niemiec.
Bank, którego głównym akcjonariuszem jest land Berlin popadł w kłopoty przez nieodpowiedzialną politykę udzielania kredytów mieszkaniowych. Spory o to, kto ponosi za to winę doprowadziły do załamania rządzącej Berlinem od 10 lat koalicji socjaldemokratów i chadeków.
Strata netto Bankgesellschaft za 2000 rok wyniesie prawdopodobnie około dwóch miliardów euro i bank rozpatruje różne możliwości jej pokrycia, nie wyłączając sprzedaży części aktywów.
Wowerweit powiedział dziennikarzom, że chce uniknąć tego rozwiązania i przeprowadzić restrukturyzację Bankgeselschat jako całości. Berlin ma w banku 57 procent akcji.
Dwa miliardy euro potrzebne do uratowania Bankgesellschaft skomplikują i tak już nienajlepszą sytuację finansową Berlina, któremu okres rozbudowy i scalnia dwóch cześci miasta w jedną przyniósł ogromne długi.
Instytut ekonomiczny DIW podał we wtorek, że problemy finansowe nowej stolicy wynikają w dużej mierze z rozrzutnej polityki finansowej jej władz. Instytut sądzi także, że bez pomocy władz federalnych Berlinowi grozi finansowa katastrofa.
"Miasto nie poradzi sobie samo ze swoimi problemami budżetowymi" napisano w raporcie DIW, którego eksperci przewidują, że w tym roku zadłużenie Berlina sięgnie prawie 10 miliardów marek.
Niemiecki minister finansów Hans Eichel odmawia jak na razie pomocy dla Berlina, argumentując to tym, że stolica nie jest w kryzysowej sytuacji.
W Polsce Bankgesellschaft zaangażował się w projekt bankowości internetowej - Inteligo. Przedstawiciele Inteligo zapewniali, że kłopoty berlińskiego banku nie spowodują wycofania się z Polski.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))