Miedziowy koncern chce wydać miliardy

Katarzyna Latek, AMB
opublikowano: 2007-05-30 00:00

Strategia spółki nie zaskoczyła analityków, pewnie nie zaskoczy też akcjonariuszy, którzy dziś podejmują decyzję o wysokiej wypłacie.

GiełdaW następnych latach nie będzie dużej dywidendy z KGHM

Strategia spółki nie zaskoczyła analityków, pewnie nie zaskoczy też akcjonariuszy, którzy dziś podejmują decyzję o wysokiej wypłacie.

KGHM chce do 2016 r. wydać na inwestycje ponad 16 mld zł. O planach poinformował na dzień przed walnym, które ma dotyczyć dywidendy. Zarząd KGHM uważa, że pieniądze powinny zostać w spółce. Twierdzi, że jeśli akcjonariusze będą brać wysoką dywidendę, wykonanie planu inwestycyjnego może spowodować wzrost zadłużenia do 3 mld zł. Rada nadzorcza ustaliła w marcu, że akcjonariusze powinni dostać 40 proc. zysku.

Zero zaskoczenia

Flawiusz Pawluk, analityk BZ WBK, uważa, że cały manewr jest na nic.

— W strategii nie ma nic zaskakującego, co mogłoby wpłynąć na akcjonariuszy. Szansa na wypłacenie wysokiej dywidendy za 2006 r. wzrosła — mówi analityk BZ WBK.

Inwestycje mogą jednak sprawić, że nie będzie tak dużych wypłat w następnych latach.

— W 2007 i 2008 r. spółka cały wolny przepływ gotówki wyda na wydatki kapitałowe, a to nie daje wiele szens na przyzwoitą dywidendę — mówi Flawiusz Pawluk.

Największe inwestycje zarząd KGHM zaplanował właśnie na lata 2007-08 r. Spółka wyda wtedy 36 proc. planowanej kwoty. Zarząd wyznaczył 22 strategiczne projekty za 10,2 mld zł. Ponad 6,88 mld zł pójdzie na rozwój i wzrost efektywności głównej działalności koncernu. Największą część stanowią plany zakupu złóż za granicą oraz przejęcia firm z branży hutniczo-górniczej w Europie.

Nie tylko miedź

Zarząd podkreśla także konieczność dywersyfikacji, na co przeznaczy 3,25 mld zł. Chce wydać ponad 1 mld zł na zwiększenie zaangażowania w Pol-komtelu .

— Zwiększenie udziałów w Polkomtelu zapewni nam stabilne przychody z dywidendy — mówi Krzysztof Skóra, prezes KGHM.

1,4 mld zł koncern zarezerwował na inwestycje w energetykę, m.in. odkupienie około 40 proc. PAK od Elektrimu i przejęcia wytwórców ciepła i prądu. Zarząd KGHM wyjaśniał, że Elektrim jest skłonny do odstąpienia od umowy prywatyzacyjnej, co oznaczałoby, że PAK wróci do skarbu.

— Wtedy możemy odkupić je od skarbu państwa —tłumaczyli przedstawiciele spółki.

Są zainteresowani nabyciem wszystkich akcji PAK, gdyby istniała taka możliwość, ale w planie inwestycyjnym tego nie ujęto.

W poniedziałek zarząd KGHM zapowiedział, że poprosi Elektrim o dokumenty PAK, by zbadać kondycję spółki. Z naszych informacji wynika jednak, że na razie nie może liczyć na szczegóły.

— W grę wchodzi przekazanie dostępnych dokumentów, takich jak bilans czy rachunek wyników. O due diligence może być mowa dopiero gdy skarb państwa zadeklaruje wolę wycofania się z umowy prywatyzacyjnej i podpisze list intencyjny lub przedwstępną umowę z KGHM — twierdzi osoba zbliżona do Elektrimu.

Skarb z pewnością nie złoży takiej deklaracji, dopóki nie uzgodni warunków finansowych. Nasz informator twierdzi, że Elektrim nie zaproponował na razie kwoty.

— To nie sprzedaż, lecz wycofanie się z umowy, więc nie ma mowy o ustaleniu ceny, tylko o zwrocie poniesionych nakładów: na pierwszy pakiet akcji PAK, podwyższenie kapitału i dwóch pożyczek udzielonych przez inwestora — twierdzi nasz rozmówca.