Między mniemaniem a rzeczywistością

Partnerem publikacji jest BIG Infomonitor
opublikowano: 2025-12-29 20:00

Pamiętajmy, że państwo tworzymy my wszyscy – jeśli chcemy wysokiej jakości usług publicznych, musimy je wspólnie finansować – mówi prof. Waldemar Rogowski, komentując wyniki najnowszego raportu BIG InfoMonitor o kulturze finansowej Polaków.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Z raportu BIG InfoMonitor wynika, że zaległe długi Polaków sięgają 130 mld zł. Czy to dużo i jak ta kwota zmieniła się w ciągu ostatniego roku?

Na te 130 mld zł składają się długi osób fizycznych i mikroprzedsiębiorców, z czego na samych konsumentów przypada ok. 85 mld zł – to bardzo wysoka kwota. Połowa to niespłacone w terminie kredyty i pożyczki, a druga połowa zobowiązania pozakredytowe, takie jak nieopłacone w terminie rachunki, jazda na gapę czy niezapłacone alimenty. Zaległe zadłużenie rośnie systematycznie, przy czym szczególnie niepokojący jest wzrost zaległości pozakredytowych. W przypadku kredytów działa silniejsza dyscyplina instytucjonalna, natomiast przy innych zobowiązaniach część osób liczy na brak poważnych konsekwencji związanych z brakiem płatności na czas.

Czyli wobec banków jesteśmy bardziej zdyscyplinowani niż wobec innych wierzycieli?

Dokładnie. Boimy się banków i firm pożyczkowych, natomiast jazda bez biletu bywa traktowana jako drobnostka. W naszym badaniu 18 proc. respondentów przyznało, że zdarzyło im się jechać bez opłacenia przejazdu. To w praktyce kradzież – koszty ponosi przewoźnik, a inni pasażerowie płacą za nieuczciwych.

W raporcie pytali państwo o etykę finansową – jak wytłumaczyć, że 85 proc. deklaruje wysokie przywiązanie do zasad, a dane pokazują coś zupełnie innego?

To klasyczny rozdźwięk między deklaracjami a rzeczywistością. Ponad 80 proc. respondentów uważa, że zachowuje się etycznie, a 45 proc. twierdzi, że inni Polacy postępują nieetycznie. Często też racjonalizujemy i umniejszamy własne uchybienia, np. zgadzając się na usługę „bez VAT-u”, co w praktyce oznacza okradanie państwa. Problemem jest brak społecznego potępienia takich zachowań – unikanie podatków, niepłacenie alimentów czy jazda na gapę rzadko spotykają się z krytyką.

To jest bardzo niebezpieczne. W pewnych środowiskach taka postawa bywa nawet podziwiana. Ma to także podłoże historyczne – przez wieki instytucje państwowe były postrzegane jako obce, a ich omijanie traktowano jako spryt czy nawet patriotyzm. Dziś wiele osób wciąż postrzega to podobnie, nie dostrzegając, że to nasze państwo i że oszukując je, szkodzimy sobie oraz innym uczciwym podatnikom.

Media często pokazują marnotrawienie środków publicznych. Czy w takich warunkach opłaca się płacić podatki?

To kwestia fundamentów moralnych – trzeba je kształtować od najmłodszych lat. Bez etyki żadna edukacja finansowa nie przyniesie efektu, bo to ona buduje zaufanie. W naszym badaniu 12 proc. respondentów przyznało, że nie zareagowało, gdy kasjer pomylił się na ich korzyść – w praktyce oznacza to kradzież.

A co z sytuacjami, gdy ktoś rezygnuje z paragonu od drobnego rzemieślnika, chcąc mu w ten sposób pomóc?

Intencja może być dobra, ale skutki negatywne. Akceptacja oszustwa fiskalnego podważa zaufanie – jeśli ktoś nieuczciwie traktuje państwo, skąd pewność, że będzie uczciwy wobec klienta? Dotyczy to także usług budowlanych – brak faktury oznacza brak gwarancji i ryzyko niższej jakości. Gdy Polacy kierują się tylko ceną, takie praktyki się utrzymują. Krótkoterminowo obie strony zyskują, ale długoterminowo traci całe społeczeństwo – brakuje środków na dobrej jakości usługi publiczne i musimy je komercyjnie kupować.

Jak powinna wyglądać edukacja etyki finansowej w szkole?

Powinno się jej nauczać od podstaw. Każde zobowiązanie jest długiem i mamy moralny obowiązek spłacić je w terminie – czynsz, rachunki, bilet, kredyt. Trzeba też uczyć odpowiedzialnego zaciągania zobowiązań i tłumaczyć, na co idą podatki. Bycie uczciwym powinno być pokazywane jako wzorzec, a nie naiwność.

Wielu przedsiębiorców narzeka, że płacą dużo podatków, a niewiele z tego mają. Jak to wygląda w praktyce?

To kwestia solidarności społecznej i międzypokoleniowej – system emerytalny działa partycypacyjnie, a dzisiejsi pracujący finansują dzisiejszych emerytów. Podatki wspierają też drogi, edukację i bezpieczeństwo. W porównaniu z innymi krajami Polska wypada dobrze – mamy sukces gospodarczy i infrastrukturalny, a edukacja publiczna jest na wysokim poziomie. Polscy studenci należą do czołówki w programach międzynarodowych.

A jak wygląda etyka finansowa firm?

Największym problemem są nieterminowe płatności faktur, zwłaszcza przez duże firmy, które mogą sobie na to pozwolić. To groźne dla małych przedsiębiorców i prowadzi do nieuczciwej konkurencji – firmy działające „bez VAT-u” wypierają te uczciwe, a płacenie „pod stołem” skutkuje niskimi emeryturami i zaburzoną konkurencją. Rozwiązaniem mogą być rejestry dłużników, takie jak BIG InfoMonitor, ostrzegające przed nierzetelnymi kontrahentami.

Na zakończenie – jaka powinna być nasza refleksja w świetle wyników omawianego badania?

Pamiętajmy, że państwo tworzymy my wszyscy. Jeśli chcemy wysokiej jakości usług publicznych, musimy je wspólnie finansować. Warto też przyjrzeć się własnym postawom moralnym – etyka i uczciwość to fundament nowoczesnego społeczeństwa. A terminowa obsługa zobowiązań to wprost nakaz moralny.

Możesz zainteresować się również: