Niska wycena sprawiła, że DGA chce buy-backu. Do dyspozycji ma 3,2 mln zł ubiegłorocznego zysku. Miało pójść na dywidendę, ale...
Akcjonariusze firmy konsultingowej DGA Doradztwo Gospodarcze zbiorą się 12 czerwca na walnym zgromadzeniu, którego jednym z punktów obrad będzie wyrażenie zgody na skup własnych akcji.
— Skłoniły nas do wprowadzenia tej uchwały dwa czynniki. Po pierwsze, bardzo niska wycena akcji. Po drugie, o buy- -back postulowali nasi akcjonariusze — mówi Andrzej Głowacki, prezes DGA kontrolujący blisko 35 proc. kapitału firmy.
Jeszcze w lutym zarząd rekomendował, aby cały zysk za 2007 r. — około 3,2 mln zł —przeznaczyć na dywidendę.
— Sprawa jest otwarta. Przystępujemy do rozmów, ile z tego przeznaczyć na skup, a ile na dywidendę — wyjaśnia Andrzej Głowacki.
Szczegóły mają być znane dwa tygodnie przed zgromadzeniem. Jeśli cały zysk poszedłby na buy-back, to DGA przy obecnym kursie — nieco powyżej 3 zł — będzie mogło skupić maksymalnie milion akcji, czyli około 10 proc. kapitału. Tyle, aby pomóc w poprawie notowań.
— Jesteśmy mocno niedowartościowani. Marzy mi się powrót kursu w okolice 8 zł. Rynek sobie o nas przypomni, jak ruszą duże programy unijne — mówi prezes.
Takie poziomy cenowe DGA notowało jeszcze jesienią. Wtedy do firmy wszedł znany inwestor giełdowy Roman Karkosik, obejmując 9,81 proc. kapitału. Do tej pory nie ma swojego reprezentanta w radzie nadzorczej. Nadarza się jednak dobra okazja, bo jeden z obecnych członków zamierza zrezygnować.
— Chcemy zaprosić pana Karkosika do udziału w radzie — przyznaje Andrzej Głowacki.