Międzynarodowy podatek cyfrowy

opublikowano: 05-09-2019, 22:00

Choć Mike Pence, wiceprezydent USA, odwołał wprowadzenie nowej daniny w Polsce, eksperci podatkowi uważają, że wcześniej czy później ona się pojawi

Kiedy na dzień przed rozpoczęciem panelu, na który zaprosiłeś gości, dowiadujesz się, że temat dyskusji jest nieaktualny, możesz wpaść w depresję. Podczas wizyty w Polsce Mike Pence, wiceprezydent USA, podziękował Polakom, że zaprzestali prac nad podatkiem cyfrowym od gigantów technologicznych spod znaku GAFA. Problem w tym, że na początku roku premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że nowa danina przyniesie budżetowi 1 mld zł wpływów. O tym, że strona polska w ogóle negocjuje z Amerykanami wycofanie się z podatku, nie wiedział wcześniej nikt. Nie wiedzieli też organizatorzy panelu „Podatek cyfrowy — szansa dla budżetu czy dyplomatyczne zagrożenie”. Jak się jednak okazało, choć przedmiot dyskusji stracił chwilowo na aktualności, udało się przeprowadzić bardzo ciekawą i merytoryczną rozmowę o szansach wprowadzenia podatku cyfrowego w przyszłości i o tym, jak się do tego zabrać.

Wprowadzenie podatku cyfrowego nie zostało odwołane
raz na zawsze — uważa większość uczestników krynickiej dyskusji poświęconej
kontrowersyjnej daninie. Warto więc ustalić modus operandi, zanim nieskoordynowane
działania narobią szkód
Zobacz więcej

CO SIĘ ODWLECZE, TO NIE UCIECZE:

Wprowadzenie podatku cyfrowego nie zostało odwołane raz na zawsze — uważa większość uczestników krynickiej dyskusji poświęconej kontrowersyjnej daninie. Warto więc ustalić modus operandi, zanim nieskoordynowane działania narobią szkód Artur Barbarowski

Każdy sobie

Prof. Dominik Gajewski z SGH, moderator dyskusji, przypomniał, że dotychczas podatek cyfrowy wprowadziła Francja, zaawansowane prace trwają w Austrii, Czechach, a plany w tym zakresie mają też Hiszpania, Włochy i Meksyk. — Początkowo problem miał być uregulowany na poziomie Unii Europejskiej, jednak po protestach Irlandii, która kategorycznie sprzeciwiała się podatkowi, każdy z krajów zaczął prace nad własnymi regulacjami — powiedział Dominik Gajewski. Zwrócił uwagę, że ostatnio nastąpiła istotna zmiana podejścia do podatku cyfrowego — po spotkaniu grupy G7 Francja zobowiązała się złagodzić regulacje, a kilka dni temu Polska, ustami zagranicznego urzędnika, zrezygnowała z jego wprowadzenia.

— Podatkiem cyfrowym ma się teraz zająć OECD, które przedstawi raport w tej sprawie. Pytanie, czy ten podatek jest potrzebny i czy powinien być indywidualnie wprowadzany przez państwa, czy też sprawę ma uregulować UE — zastanawiał się profesor.

Izabela Leszczyna, posłanka PO, była wiceminister finansów, opowiedziała się za regulacjami europejskimi, gdyż przykład działań podejmowanych przez poszczególne państwa pokazuje ogromną rozbieżność stawek — od 2 do 7 proc. — i bardzo zróżnicowane podejście do sposobu wprowadzania daniny.

Globalny konsens

Małgorzata Gleń, dyrektor w KPMG, uważa wręcz za konieczne wprowadzenie regulacji w tym zakresie.

— Obecny system podatków międzynarodowych powstał ponad 100 lat temu, kiedy prowadzenie działalności wiązało się z fizyczną obecnością w danym kraju. Obecnie aktywa są wartością niematerialną. Bardzo duża wartość generowana jest przez kontent i interakcje użytkowników w jurysdykcjach, w których nie działa podatnik. Nic dziwnego, że obecne rozwiązania nie mogą być dobre — stwierdziła Małgorzata Gleń, uzasadniając swoje stanowisko, że nowe zasady podatkowe są niezbędne.

Pytanie, czy problem rozwiązuje podatek cyfrowy.

— Uważam, że nie. Zgadzam się z poglądem OECD, że podatek może być rozwiązaniem pośrednim, potrzebne są natomiast rozwiązania systemowe w ramach międzynarodowego konsensu, porozumienia na poziomie państw OECD. Być może więc nie należy się spieszyć z wprowadzaniem podatku cyfrowego — powiedziała dyrektor z KPMG.

Ekspertka zwróciła uwagę na ryzyko związane z jednostronnym wprowadzaniem nowych obciążeń podatkowych, bez szukania porozumienia w kwestii formy i wysokości. Chodzi o przerzucanie obciążeń przez wielkie korporacje na małych kontrahentów. Amazon już powiedział, że skutki podatku odczuje 10 tys. kooperujących z nim francuskich firm. Istnieje też ryzyko wejścia w kolizję z przepisami o unikaniu podwójnego opodatkowania. Kolejna wątpliwość dotyczy kosztów administracyjnych obsługi nowej daniny.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Nowe rozwiązania są potrzebne, ale muszą być uzgodnione na poziomie globalnym, a nie lokalnym — stwierdziła Małgorzata Gleń.

Nie „czy”, ale „jak”

W szanse na wypracowanie światowego porozumienia mocno wątpi Zbigniew Liptak, partner w EY, który widzi niepokojąco dużo analogii do pakietu klimatycznego, wypracowanegoz wielkim trudem, a na koniec zakwestionowanego przez USA.

— Na porozumienie globalne muszą zgodzić się wszyscy, natomiast interesy różnych krajów są rozbieżne. Chińczyków problem nie dotyczy. GAFA pewnie chętnie zapłaciliby im podatek, tylko że chiński rynek jest dla nich zablokowany. Jedna piąta światowego rynku nie jest więc zainteresowana regulacjami podatkowymi, bo ten problem go nie dotyczy. W Rosji amerykańskie firmy również nie są mile widziane. Zostaje Unia Europejska, która nie ma własnych dużych firm technologicznych — powiedział Zbigniew Liptak.

Jego zdaniem Europa zbyt łatwo „odpuszcza” Ameryce podatek bankowy, bo przy okazji rozmów o daninie można wynegocjować korzystne ustępstwa. Przekazanie problemu w ręce ekspertów z OECD jest bardzo wygodne dla Waszyngtonu, ponieważ otwiera mu pole do rozgrywania poszczególnych krajów.

— Na pytanie, czy podatek powinien być czy nie, odpowiem: nie będzie go — stwierdził Zbigniew Liptak.

Na to samo pytanie Tomasz Barańczyk, partner w PwC, odpowiada: „jak”. Regulacje podatkowe uważa za nieuchronne chociażby z politycznego czy społecznego punktu widzenia, gdyż rośnie przekonanie społeczeństw, że technologiczne firmy powinny płacić podatek od osiąganych zysków.

— Myślę, że to poważna przesłanka na rzecz wprowadzenia nowego podatku — powiedział Tomasz Barańczak.

Pytanie, jak to zrobić. Czy pójść drogą Francji, czy szukać rozwiązań globalnych? Oddanie inicjatywy lokalnym rządom może skutkować przeregulowaniem rynku, gdyż

administracja generalnie ma tendencję do rozszerzającego stosowania regulacji. — Skończy się to tym, że kolejne rządy, wchodząc z obietnicami wyborczymi, zaczną przejawiać chęć zwiększenia przychodów podatkowych poprzez wzrost fiskalizmu — ostrzegł Tomasz Barańczak.

Inteligentni jak Austriacy

Dominik Gajewski zwrócił uwagę, że być może kwestię zakresu i sposobu wprowadzania podatku warto ustalić w ramach rozmów z firmami technologicznymi.

— Na pewno trzeba rozmawiać. Znalezienie konsensu jest pożądane, warto jednak dać szasnę OECD. Nie należy odraczać wprowadzania lokalnych rozwiązań podatkowych w nieskończoność, ale warto zaczekać do 2020 r. — uważa Małgorzata Gleń.

Paweł Trojanek, przewodniczący Mazowieckiego Oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych (KIDP), wypowiedź zaczął od anegdoty o duńskim podatku nakładanym na wędkarzy od dziur w lodzie, które trudno było zinwentaryzować na wiosnę po roztopach.

— Doradcy podatkowi na pewno są ostatnimi osobami, które powinny doradzać ministrom finansów, jakie powinny być stawki podatkowe. Natomiast są pierwszymi, żeby przypominać, że przykręcanie śruby niektórym podatnikom wywiera określone skutki. Irlandczycy bronili się rękami i nogami przed pieniędzmi z podatku cyfrowego, bo te pieniądze nie mają znaczenia z punktu widzenia działania gospodarki. My powinniśmy być tak inteligentni jak Austria, czyli szukać rozwiązań akceptowalnych dla firm i Komisji Europejskiej, nawet jeśli są dla niej twardym orzechem do zgryzienia — radził przedstawiciel KIDP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu