Miejskie hackathony - czas start

opublikowano: 08-12-2019, 22:00

Kielce i Płock zaangażowały młodych obywateli do udoskonalania miejskiej przestrzeni. Efekt — aplikacje, które docenili urzędnicy i giganci branży hi-tech

Blisko 250 uczestników i ponad 60 mentorów wywodzących się z wielu środowisk — urzędów, kancelarii prawnych, firm z branży ICT, ale też wojskowych jednostek specjalnych. Wielkie emocje, morze pomysłów, adrenalina i wyścig z czasem — to krótkie podsumowanie dwóch hackathonów, które odbyły się niedawno w Kielcach i Płocku. Oba miasta, choć nie należą do największych w Polsce, aspirują do miana „inteligentnych” i podjęły się organizacji cyklicznych imprez w formie hackathonów, tj. maratonów programistycznych, gdzie bazą do pracy są udostępnione dane miejskie. W stolicy Świętokrzyskiego odbywał się pod nazwą „Hackathon Idea Kielce” (z hasłem „Buduj z nami smart city i stwórz webskie Kielce”). W mieście nad Wisłą natomiast imprezę nazwano „Hackathon City Coders Płock”. Obie organizowane przez urzędy miast skierowane były głównie dla uczniów lokalnych szkół średnich i studentów. Łączy je też to, że współorganizatorem jest firma Smart Factor, która popularyzuje ideę organizacji maratonów programistycznych w mniejszych miastach.

Miejskie hackathony integrują programistów, uczniów, studentów,
lokalne władze i firmy, a czasem też całe lokalne społeczności, np. seniorów. Każdy
jest zaproszony, żeby ulepszać życie w mieście.
Zobacz więcej

POSPOLITE RUSZENIE:

Miejskie hackathony integrują programistów, uczniów, studentów, lokalne władze i firmy, a czasem też całe lokalne społeczności, np. seniorów. Każdy jest zaproszony, żeby ulepszać życie w mieście. Liza Maiorova

— Kiedy bierzesz udział w walce, błąd może oznaczać śmierć. Ważny jest zespół, na który zawsze możesz liczyć w każdych warunkach — tak do walki zagrzewał uczestników tegorocznej imprezy w Kielcach Piotr Gąstał, były oficer Jednostki Wojskowej GROM, który wystąpił jako mentor.

Trzyosobowe zespoły miały do dyspozycji dane miejskie i kilkadziesiąt godzin na stworzenie aplikacji, które rozwiążą jedno z zagadnień zdefiniowanych przez miasto, tj. ład przestrzenny, środowisko, mobilność, edukacja. To uruchomiło ogromne pokłady kreatywności.

— Miasta mają sprecyzowane potrzeby. Są to np. aktywizacja seniorów, zwiększenie liczby osób rezygnujących z samochodów i korzystających z transportu miejskiego czy poprawa świadomości dotyczącej czystego powietrza. Oba ostatnie hackathony dowodzą, że młodzi ludzie, nawet jeśli są to dla nich całkowicie świeże tematy, potrafią bardzo kreatywnie reagować. Rzucają w swoich drużynach pomysły niemal na pstryknięcie palców — mówi Ewa Cabajewska, menedżer w Smart Factor, była reprezentantka Polski w siatkówce.

Firma, która sama również dostarcza usługi oparte na nowoczesnych technologiach dla miast (wdraża np. system e-kontrole w Warszawie), od lat organizuje i sponsoruje takie imprezy. Poza Płockiem i Kielcami odbyły się też w Wałbrzychu i Nysie.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Naszą ideą jest odkrywanie, a następnie wspieranie młodych talentów, często później też kojarzenie ich z gigantami rynku nowych technologii. W tym roku wśród naszych partnerów poza lokalnymi firmami była m.in. Visa. Poza nagrodami rzeczowymi, które są zwykle bardzo atrakcyjne — są to np. tablety i laptopy. Do wygrania był też staż w tej firmie. Młodzi ludzie często nie wierzą w swoje możliwości. Takie imprezy budują w nich kompetencje potrzebne w życiu zawodowym. Nawet jeśli decyzja o ścieżce kariery jest jeszcze przed nimi, wygrana czy wyróżnienie w hackathonie mogą być później atrakcyjnym wpisem w CV, otwierającym w niedalekiej przyszłości drzwi — mówi Ewa Cabajewska.

Sponsorami wydarzeń byli też m.in. HERE Technologies, DoxyChain, RevestCapital, Sensi Labsi Instytut Bezpieczeństwa Społecznego Clurgo. Hakckathony to ciężka praca, wyzwanie dla organizmu, ale także dobra zabawa.

— Żeby zorganizować hackathon, potrzebne jest pospolite ruszenie. Zawsze, wspólnie z miastami, staramy się zapewnić najwyższy poziom. Uczestnicy mają do dyspozycji strefę relaksu, kilka ciepłych posiłków, w tym tradycyjną nocną pizzę, a na bieżąco dostęp do przekąsek i napojów, często sponsorowanych przez lokalne szkoły gastronomiczne. W każdej chwili można też odpocząć na leżakach w oddzielnym pomieszczeniu. Hackathony to też walka ze snem i własnymi słabościami. Jak w sporcie — mówi Ewa Cabajewska.

W Płocku zwyciężył zespół Dev Girls, który stworzył aplikację dla seniorów. Ułatwia ona ich kontakt z wolontariuszami, gdy potrzebują pomocy w zakupach, transporcie czy innych wyzwaniach dnia codziennego. Może również sprawdzić dostępność leków w aptece. W Kielcach główna nagroda powędrowała do zespołu KKP Bombelki za aplikację EDUTrash, która pomaga w segregacji odpadów. Po zeskanowaniu kodu kreskowego na opakowaniu produktu wskazuje odpowiedni pojemnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy