Strata operacyjna LGES wyniosła na koniec kwartału 122 mld wonów. Średnia prognoz analityków wskazywała 33,1 mld wonów zysku. Przychody spadły w minionym kwartale o 4,8 proc. do 6,1 bln wonów.
Słaby wynik spółki odzwierciedla słaby popyt na auta elektryczne spowodowany m.in. wycofaniem zachęt do ich zakupu na niektórych rynkach. Południowokoreańska spółka ma również coraz trudniejsze warunki konkurencji w związku z ekspansją działalności firm z Chin. LGES przyznało, że bez uwzględniania ulg podatkowych w USA za zaawansowaną technologicznie produkcję jego wynik operacyjny byłby jeszcze gorszy w minionym kwartale, strata sięgnęłaby 454,8 mld wonów.
Prezes Kim Dong Myung mówił wcześniej w tym tygodniu, że firma przyspieszy przestawianie produkcji w Ameryce Północnej, Europie i Chinach z akumulatorów do pojazdów elektrycznych na systemy magazynowania energii. Priorytetowo będzie również traktować wykorzystywanie sztucznej inteligencji w rozwoju produktów i materiałów, a także w produkcji, z celem zwiększenia produktywności o co najmniej 30 proc. do 2030 roku.
- Chcę w pełni wykorzystać potencjał wzrostu naszej działalności w zakresie ESS (systemów magazynowania energii - red. pb.pl). Popyt na ESS rośnie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a to kluczowa szansa, która zadecyduje o powodzeniu równoważenia naszego portfela – powiedział.
Pełne wyniki LGES za czwarty kwartał zostaną opublikowane jeszcze w styczniu.
LGES ma we Wrocławiu kluczowy zakład produkujący na europejski rynek. W ubiegłym roku spółka podpisała kontrakt z Polską Grupą Energetyczną (PGE) na budowę jednego z największych magazynów energii w Europie.
