Wyniki PKM Duda w II kwartale są dużo lepsze niż w pierwszych trzech miesiącach. Inwestorzy przyjęli je jednak chłodno.
Polski Koncern Mięsny Duda dwoi się i troi, żeby poprawić wyniki i odzyskać zaufanie inwestorów, które nadwyrężył znaczny spadek zysków firmy w ostatnich kwartałach. Wyniki z drugiego kwartału (wzrost zysku netto o 45 proc. i sprzedaży o 8 proc.) pozwalają wierzyć, że najgorsze firma ma za sobą.
— Wracamy na ścieżkę wzrostu. Poprawa rentowności jest widoczna najbardziej w segmencie produkcyjnym, na którym wcześniej mocno odbiły się niekorzystne warunki rynkowe — mówi Maciej Duda, prezes spółki.
Poprawie wyników firmy sprzyjał w drugim kwartale m.in. wzrost cen trzody chlewnej, a także rozwój eksportu z dopłatami UE na Ukrainę, do Kazachstanu oraz Korei. Mimo to wynik netto z pierwszego półrocza był dużo słabszy niż w 2007 r. (patrz wykres).
Zarząd firmy podkreśla, że do końca roku uda jej się osiągnąć 25-procentowy udział własnego zaplecza hodowlanego w zaopatrzeniu w surowiec, co przy wzroście cen rynkowych wywołanym zmniejszeniem ogólnej podaży trzody chlewnej pozwoli poprawiać wyniki w kolejnych kwartałach.
Poza tym firma liczy na uzyskanie licznych korzyści ekonomicznych z centralizacji działalności ubojowej i rozbiorowej w zakładach w Grąbkowie. Ma temu służyć podwojenie mocy ubojowych (na ukończeniu), a także przenoszenie do Grąbkowa rozbioru z rozrzuconych po kraju mniejszych zakładów.
W wynikach grupy mają też coraz bardziej uwidaczniać się przychody i zyski rozkręcanego od niedawna biznesu na Ukrainie.
Do tego zarząd firmy spodziewa się spektakularnych upadłości w branży mięsnej, co pośrednio ma przełożyć się na poprawę pozycji największych graczy.
Mimo poprawy wyników i optymistycznej wizji rozwoju, kurs akcji PKM Duda na wczorajszej sesji nie tylko nie wzrósł, ale nawet spadł o 2,7 proc.
Analitycy ING Securities w opublikowanej niedawno analizie fundamentalnej spółki nie rekomendowali sprzedaży jej akcji. Liczą na to, że wykorzysta ona spadek pogłowia trzody w Polsce i związany z nim wzrost cen.