Inwestowanie w nieruchomości jest trudne. Co więcej, nie przynosi szybkich zysków. Dlatego agenci nieruchomości twierdzą, że bardzo rzadko można spotkać indywidualnych inwestorów w tej branży.
Zdaniem agentów, inwestowanie w nieruchomości nie przynosi szybkich i dużych zysków. Jerzy Muszyński, szef działu analiz w firmie Unikat, twierdzi nawet, że jeżeli ktoś chce kupić nieruchomość i sprzedać ją w ciągu 2 lat, to z pewnością straci na takiej operacji.
— Lokowanie w nieruchomości to zawsze inwestycja długoterminowa i mało elastyczna — mówi Jerzy Muszyński.
Jego zdaniem, inwestowanie w mieszkania w 2002 r., z myślą o szybkim zysku, nie jest dobrym wyborem. Opinię tę podziela Adam Polanowski, szef warszawskiej firmy Polanowscy Nieruchomości.
— Inwestycja w nieruchomość w 2002 r. to nie najlepszy pomysł. Nie wiadomo, co będzie z ustawą o ochronie lokatorów, która znacznie ograniczyła prawa właścicieli — mówi Adam Polanowski.
Zauważa ponadto, że najemcy niechętnie patrzą na prywatnych właścicieli, co sprawia, że przy obecnej sytuacji na rynku mogą pojawić się spore trudności z uzyskiwaniem dochodu z nieruchomości.
Decydując się jednak na inwestowanie kapitału w nieruchomości, trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad. Przede wszystkim należy kupić takie mieszkanie, aby zapewniało ciągłość najmu.
Łatwiej znaleźć najemcę mieszkania położonego w centrum miasta. Tu jednak trzeba się liczyć z wydatkiem 4-5 tys. zł za mkw.
— Zważywszy że w centrach miast z powodu braku terenów pod budowę nie nastąpi gwałtowny wzrost podaży, inwestycje takie wydają się w miarę bezpiecznie — uważa Jerzy Muszyński.
Osoby, które myślą o ulokowaniu w mieszkaniu około 400 tys. zł na okres 1-3 lat, powinny raczej z tego zrezygnować. Myśląc o inwestycjach w nieruchomości należy brać pod uwagę perspektywę co najmniej 5-letnią.
— Mieszkanie to nie tylko przychody. Pusty lokal generuje koszty w postaci podatku od nieruchomości czy opłat czynszowych. Spekulacyjny obrót nieruchomościami mieszkalnymi też nie jest atrakcyjny, ponieważ koszty transakcji (opłata notarialna, prowizja pośrednika) mogą pochłonąć ewentualny zysk — mówi Adam Polanowski.
W Polsce prywatni inwestorzy rzadko lokują pieniądze w mieszkaniach z myślą o czerpaniu zysków. Rzadko też słyszy się o zakupie kilku mieszkań przez inwestora indywidualnego z myślą o czerpaniu zysków z wynajmu. Najczęściej inwestycje takie polegają na kupnie mieszkania z myślą o dzieciach, które będą z niego korzystać, gdy dorosną. Do tego czasu takie lokale są wynajmowane.
— Dla takich osób nastał obecnie dobry czas na nabycie mieszkania. Ceny nieruchomości spadły, więc można dokonać atrakcyjnego zakupu — uważa Adam Polanowski.