Mieszkania przestają drożeć, wkrótce stanieją

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2022-07-13 14:47

Osłabiony popyt na nieruchomości powoduje, że ceny mieszkań na rynku pierwotnym wyhamowują. W drugiej połowie roku zaczną spadać - uważają analitycy PKO BP.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak zmieniają się ceny mieszkań w największych miastach
  • kiedy według analityków zaczną spadać
  • kiedy znowu wzrosną
  • co jest powodem zachodzących zmian
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według danych banku, średnia cena transakcyjna na rynku pierwotnym w sześciu największych polskich miastach wzrosła w II kwartale o 13,7 proc. r/r oraz o 0,3 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału. Co ciekawe, za dodatni wynik w głównej mierze odpowiedzialny był rynek warszawski, gdzie w II kwartale trzeba było zapłacić za mieszkanie średnio o 1,7 proc. więcej niż na początku 2022 r. Dynamika cen była ujemna w Krakowie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu.

Wkrótce ceny zaczną spadać we wszystkich polskich aglomeracjach, uważają analitycy PKO BP. Wysokie bazowe stopy procentowe i zaostrzona w wyniku rekomendacji KNF polityka kredytowa mocno ograniczyła siłę nabywczą większości potencjalnych kupujących. Jednocześnie rozgrzanie rynku nieruchomości z 2021 r. skłoniło deweloperów do otwarcia wielu nowych projektów, które wzmocniły do niedawna osłabioną podaż. Jak twierdzą specjaliści PKO BP, szczyt sprzedaży pod względem wolumenu miał miejsce w II kwartale 2021 r. i od tego czasu obroty stale spadają, w przeciwieństwie do liczby nowych budów.

Mimo że rosną koszty budowy, deweloperzy nie mogą ich przerzucić na klientów, gdyż popyt jest zbyt słaby. Ta sytuacja może prowadzić do znacznego ograniczenia nowych inwestycji i mocnego obniżenia podaży w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat. Według zespołu analiz PKO BP z Wojciechem Matysiakiem na czele, nie skończy się to jednak niedoborem mogącym ponownie podbić ceny na rynku mieszkaniowym.

Teza ta wspierana jest spadkiem cen materiałów budowlanych, które do niedawna ograniczały aktywność budownictwa mieszkaniowego. Ich wahania, przez długi czas będące udręką deweloperów, zmusiły ich do zatowarowania się. Zwiększony stan zapasów utrzymuje się do dzisiaj, a to będzie skutkowało dalszą przeceną materiałów i uruchamianiem projektów z niższymi cenami ofertowymi mieszkań.

Spadek cen mieszkań w sześciu największych polskich miastach może potrwać nawet dwa lata. Analitycy PKO BP przewidują, że ceny wrócą do poziomu z pierwszej połowy 2021 r. Dynamiczny wzrost, podobny do tego z drugiej połowy 2021 r. ma wrócić na rynek dopiero w 2025 r. Prognoza ta oparta jest na założeniu, że spadek dynamiki PKB oraz inflacji w 2023 r. skłoni bank centralny do obniżki stóp procentowych, wzmacniając tym samym popyt na mieszkania.