Mieszkania są coraz tańsze

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2020-07-12 22:00

Mniejszy popyt skłonił deweloperów do ostrzejszej walki o klienta. Stawki za metr poszły w dół.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak zmienił się indeks cen transakcyjnych mieszkań,
  • co będzie największym wyzwaniem dla deweloperów w II półroczu,
  • czego można spodziewać się na rynku najmu.

 

Będąc subskrybentem "Pulsu Biznesu", otrzymasz dostęp do pełnej wersji raportu o cenach transakcyjnych mieszkań w maju 2020. Znajdziesz go w Strefie Subskrybenta (link będzie dostępny w tym artykule).

W pierwszych pięciu miesiącach 2020 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 44,2 tys. mieszkań, czyli o 21,1 proc. mniej niż przed rokiem. Przed uruchamianiem nowych inwestycji hamowało ich ograniczenie pracy urzędów wydających pozwolenia, ale także wstrzemięźliwość nabywców i ich kłopoty ze zdobyciem kredytu. Mniejszy popyt przełożył się na obniżkę cen transakcyjnych mieszkań. W maju Indeks urban.one, opracowywany przez Cenatorium dla „Pulsu Biznesu” i Bankier.pl, wyniósł 101,15 pkt i był o 1,05 pkt niższy niż przed miesiącem.

Bez fajerwerków:
Bez fajerwerków:
W branży przeważa pesymizm. Ponad 60 proc. ekspertów przewiduje pogorszenie warunków gospodarczych dla rynku mieszkań w Polsce.
AdobeStock

Przejdź do Strefy Subskrybenta i pobierz pełny raport o cenach transakcyjnych w maju 2020.

Ograniczone możliwości

Eksperci twierdzą, że po tygodniach zawieszenia, klienci wrócili do szukania mieszkań, jednak nie każdy ma wystarczającą zdolność kredytową.

— Kupujący negocjują, a sprzedający przeceniają mieszkania. Deweloperzy masowo uruchomili akcje promocyjne, mające przyciągnąć klientów do biur sprzedaży. Pojawiają się kilkuprocentowe przeceny mieszkań, zachęcające do zawierania transakcji teraz, a nie odkładania ich na później. Wielu deweloperów ogłosiło już wyniki za II kw., które świadczą o tym, jak duży spadek sprzedaży mają do odrobienia — mówi Anna Karaś, starszy analityk rynku nieruchomości w Cenatorium.

Choć spółki wierzą, że kolejne tygodnie będą coraz lepsze, dane rynkowe nie napawają optymizmem — kondycja gospodarstw domowych słabnie.

— Liczba osób bezrobotnych w maju wzrosła o 12 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. Także w maju 410 zakładów pracy zadeklarowało zwolnienia grupowe. Sytuacja finansowa Polaków pogarsza się, o czym świadczą również dane dotyczące przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw — w maju w porównaniu z marcem zmalało ono o 6,7 proc., do 5119,94 zł. Co więcej, prognozy na nadchodzące miesiące również nie są korzystne. Najnowsze przewidywania Komisji Europejskiej na ten rok dla Polski mówią o spadku PKB o 4,3 proc. oraz wzroście bezrobocia do 7,5 proc. — tłumaczy Anna Karaś.

Nowa rzeczywistość

Specjaliści pytani przez Cenatorium twierdzą, że w najbliższych miesiącach największym zagrożeniem dla rynku mieszkaniowego może być powrót pandemii COVID-19, jeszcze większe restrykcje związane z kredytowaniem, a także nadmierne podwyższenie cen przez deweloperów, którzy będą chcieli odbić sobie z nawiązką wcześniejszy zastój w transakcjach.

— Taka sytuacja spowoduje ochłodzenie rynku i jeszcze większe zainteresowanie klientów zakupem działek pod budowę domów, co może ostudzić zainteresowanie zakupem mieszkań — twierdzi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Pandemia może namieszać także na rynku najmu, na którym pojawiło się ostatnio więcej dostępnych lokali, co wynikało z upowszechnienia zdalnej edukacji, a także ograniczenia ruchu turystycznego i zatrudnienia.

— W ostatnich miesiącach stawki najmu się obniżyły. Obecnie to najemcy mogą dyktować warunki i wybierać spośród dostępnych lokali. Kluczowe pytanie, czy od października studenci wrócą do zajęć stacjonarnych. Rynek właśnie w tym okresie odczuwa co roku najwyższy popyt na nowe mieszkania i pokoje — mówi Radosław Okulski, przedstawiciel Santander Bank Polska.

Możesz zainteresować się również: