Mija epoka wielkich umów

Kamil Kosiński
opublikowano: 2001-10-08 00:00

Mija epoka wielkich umów

W 2000 roku kontrakty opiewające co najmniej na 250 użytkowników podpisały jedynie SAP, IFS i Oracle, firmy postrzegane jako dostawcy systemów dla największych przedsiębiorstw. Przeciętna dla całego rynku umowa wahała się zazwyczaj w granicach 25-40 licencji. Zainteresowanie takimi kontrak- tami zdradziły SAP i Oracle, opracowując tzw. systemy predefiniowane.

Czas wielkich kontraktów bezpowrotnie mija. To zgodna opinia większości dostawców systemów wspomagających zarządzanie klasy ERP. W trzech z czterech opisanych największych pod względem użytkowników kontraktach firm software’owych wiążące decyzje zapadły przed końcem 1999 roku. Podobnie jest w przypadku kilku innych dostawców oprogramowania. Nie oznacza to oczywiście, że dużych kontraktów na pakiety klasy ERP w ogóle się nie zawiera. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w roku 2000 umowy opiewające na ponad ćwierć tysiąca użytkowników podpisały tylko SAP, IFS i Oracle, a firmy te postrzegane są właśnie jako dostawcy aplikacji dla największych przedsiębiorstw.

Rekordowe kontrakty udaje się co prawda podpisywać i innym producentom aplikacji, ich skala jest jednak nieporównywalna do umów podpisywanych przez trójkę rynkowych liderów. Dla przykładu, przypadający na rok 2000, rekordowy kontrakt chorzowskiego BPSC, obejmujący wdrożenie wszystkich modułów pakietu Impuls w czterech zakładach holdingu Okfens, dotyczył zaledwie 100 użytkowników.

Duzi walczą o małych...

Z deklaracji dostawców systemów klasy ERP wynika, że w 2000 roku najczęściej zawierano kontrakty na dostawę oprogramowania dla 25-40 użytkowników. Nasycenie rynku dużych przedsiębiorstw uwidoczniło się w zabiegach firm postrzeganych jako główni dostawcy rozwiązań korporacyjnych. Coraz bardziej interesują się one mniejszymi klientami. W 2000 r. na rynku pojawiło się kilka mutacji produkowanego przez SAP pakietu R/3, przeznaczonych dla mniej zasobnych klientów. Stworzyły je co prawda firmy partnerskie SAP, jednak fakt, że ten dom software’owy zaczął im wydawać oficjalne certyfikaty poprawności działania, mówi sam za siebie. W kwietniu 2001 roku z podobną ofertą wystąpił Oracle.

W obu przypadkach obniżenie ceny systemu i skrócenie czasu wdrożenia uzyskano dzięki wprowadzeniu do aplikacji gotowych schematów procesów biznesowych, czyli tzw. predefiniowaniu systemu. Oznacza to, że jeśli nie liczyć takich kosmetycznych kwestii jak np. wygląd faktur, przedsiębiorstwo, które zdecyduje się na zakup takiego oprogramowania, otrzyma system ERP w takiej samej formie jak jego potencjalny konkurent.

...mali — o mniejszych

Nowe oferty wprowadzają jednak nie tylko giganci rynku. Strategię zmienia także część firm, które i tak kierowały swoją ofertę do mniejszych klientów. Od października 2000 roku system sprzedawany dotychczas przez Great Plains Software pod nazwą DyNAMICS oferowany jest jako eEnterprise. Pod nową nazwą oferowana jest jego okrojona wersja, przeznaczona dla 5-20 użytkowników.

Na początku 2001 roku szef polskiego oddziału Great Plains tłumaczył ten zabieg faktem, że jest wiele firm potrzebujących systemu zintegrowanego, ale o bardzo podstawowych funkcjach. Wiadomo, że część dostawców poważnie interesuje się segmentem przedsiębiorstw nie mających nawet własnych informatyków.

Nie wszyscy dostawcy oprogramowania klasy ERP chcą jednak pójść tak daleko. Część firm, mających w swej ofercie systemy kosztujące w typowych konfiguracjach nie więcej niż kilkaset tysięcy złotych, zamierza nawet rozpocząć walkę o trochę większych klientów niż dotychczas. Ich przedstawiciele twierdzą, że nie zależy im na wyjściu do jeszcze mniejszych klientów, gdyż pojedyncze kontrakty z takimi firmami przynoszą małe pieniądze.