Mikrofirmom trudno zwiększyć kadrę

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-09-01 22:00

Najmniejszym firmom nie udało się zatrudnić tylu osób, ile by chciały. Ma na to wpływ rekordowo niskie bezrobocie i program 500+.

80 tysięcy pracowników przybyło w mikrofirmach w II kwartale tego roku — wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Na koniec I kwartału tego roku pracowało w nich ok. 3,29 mln osób, a po kolejnych trzech miesiącach już 3,37 mln. To rekordowy wynik, jeśli chodzi o ten rok, aczkolwiek nie tak szybki wzrost jak w 2015 r. W II kwartale ubiegłego roku liczba pracujących w jednoosobowych przedsiębiorstwach rosła szybciej. Wtedy przybyło w nich 150 tys. zatrudnionych.

— Fakt, że w ubiegłym roku mali przedsiębiorcy zatrudniali chętniej niż obecnie, może wynikać z ochłodzenia nastrojów. Można uznać, że prowadzący małe firmy nie chcieli ryzykować przyjmowania nowych osób — ocenia Marek Siudaj w Tax Care. Zwraca przy tym uwagę, że równie dobrze spadek liczby nowo zatrudnionych może brać się z faktu, że rynek pracy jest coraz trudniejszy. Ma na to wpływ rekordowo niskie bezrobocie i program 500+, z którego powodu część pracowników rezygnuje z pracy. — To mogło sprawić, że przedsiębiorcom indywidualnym nie udało się zatrudnić tylu osób, ile by chcieli — stwierdza Marek Siudaj.

Wzrost zatrudnienia może wynikać ze zwiększonej liczby przedsiębiorców prowadzących jednoosobowo działalność gospodarczą. Z danych ZUS wynika, że wyraźnie ich przybyło. Na koniec I kwartału działało ich 2,07 mln, a w ciągu kolejnego pojawiło się kolejnych ponad 35 tys. Większość jednoosobowych działalności to małe przedsiębiorstwa liczące średnio 2-3 pracowników. W prawie 197 tys. takich firm pracuje przeciętnie od 1 do 9 osób. Reszta to firmy spełniające definicję małych przedsiębiorstw, czyli zatrudniających od 10 do 50 osób, albo średnich (do 250 zatrudnionych). © Ⓟ