Miłek trzyma kciuki za wyniki Eobuwie.pl

  • Alina Treptow
opublikowano: 27-08-2015, 22:00

Za trzy lata e-commerce ma się stać drugą nogą biznesową grupy CCC z przychodami na poziomie 500 mln zł.

Na wczorajszej konferencji CCC przeważał jeden temat, do środy skrzętnie ukrywany, czyli przejęcie największego w Polsce sklepu internetowego. Giełdowa grupa ujawniła szczegółowe informacje dotyczące transakcji (przygotowany jest wniosek do UOKiK), z których wynika, że wycena Eobuwie.pl może poszybować. Za blisko 75 proc. akcji e-sklepu giełdowa grupa zapłaci około 175-193 mln zł (już z premią). Oprócz tego CCC zobowiązało się pokryć inwestycje w zielonogórskiej spółce, która do marca przyszłego roku chce skończyć budowę centrum logistycznego za 30-35 mln zł. Dodatkowo CCC zagwarantowało sobie, że do 2020 r. może odkupić pozostałe akcje (opcja call) za 25 proc. 12-krotności zysku EBITDA w 2018 r. Uwzględniając intensywne plany rozwoju i utrzymanie marży na poziomie 16 proc., taki pakiet akcji (są uprzywilejowane) może kosztować giełdową spółkę nawet 240 mln zł. Wówczas koszt transakcji sięgnąłby około 440 mln zł.

— Powiem przewrotnie: liczymy, że wówczas zapłacimy jak najwięcej. Będzie to oznaczało, że zakup tych 75 proc. akcji był właściwą decyzją — mówi Dariusz Miłek, prezes i założyciel CCC.

Sprzedającymi jest rodzina Grzymkowskich z Zielonej Góry. W zarządzie na stanowiskuprezesa i wiceprezesa pozostaną Marcin i Krzysztof Grzymkowski. Obie strony zastrzegają, że założyciele i e- -sklep zachowują autonomię, a CCC nie będzie zmieniało modelu biznesowego. Dariusz Miłek wyjaśnia, że nie ma ku temu powodów, szczególnie, że CCC na e-commerce się nie zna. Tymczasem Eobuwie.pl jest rentowne na wszystkich rynkach. Oprócz Polski jego sklepy internetowe działają w Rumunii, Niemczech, Czechach i na Słowacji. Dwa ostatnie rynki wygenerowały w zeszłym roku 10 proc. obrotów spółki, które łącznie wyniosły 71 mln zł (EBITDA 11 mln zł). Wysoka cena to najczęściej powtarzany przez analityków argument przeciwko transakcji. CCC dla przeciwwagi podałokilka argumentów „za”. Po pierwsze, Eobuwie.pl to lider e-commerce w sprzedaży butów nad Wisłą z 16-procentowym udziałem w rynku. Według szacunków spółki, wyprzedza nawet niemieckiego potentata Zalando. Po drugie, e-commerce to przyszłość branży. Tylko w zeszłym roku globalny rynek urósł o 20 proc. do 1134 mld zł. W Polsce również notuje 25-procentowe zwyżki.

— W Polsce przeciętne roczne wydatki na zakupy online wynoszą rocznie 465 EUR. W Niemczech 1351, a Wielkiej Brytanii 2466 EUR — mówi Marcin Grzymkowski, prezes Eobuwie.pl. W związku z zakupem CCC odkłada plany otwarcia własnego sklepu internetowego. E-commerce i tak ma stać się drugą nogą biznesową grupy z przychodami za trzy lata na poziomie 500 mln zł.

— W tym roku spółka urośnie o 100 proc. W kolejnych latach odpowiednio o 70, 60, 50 proc. — uważa Dariusz Miłek. Plan jest taki, by Eobuwie.pl otwierało sklepy w tych krajach, gdzie już działa lub będzie działać jego nowy właściciel. Ten ma ambicję stworzyć z nowego nabytku lidera obuwniczego e-commerce w regionie. Wykorzysta sieć Eobuwie.pl do dystrybucji marek CCC, ale tych z wyższej półki. Natomiast klienci Eobuwie.pl zyskają setki punktów odbioru produktów. Marcin Stebakow, dyrektor działu analiz w DM BPS, uważa, że plany są ambitne, a wycena spółki bardzo wysoka.

— Patrząc na mnożnik EV/ EBITDA głównego konkurenta, niemieckiego Zalano, który wynosi 39x, to zakup Eobuwie. pl można uznać za „okazję”. Co prawda różnica w skali biznesu jest znaczna, jednakże z zapleczem finansowym i wsparciem operacyjnym ze strony CCC, w 2018 r. internetowa działalność może stanowić ok. 11 proc. sprzedaży całej grupy. Oczywiście jest szerszy obraz — dzięki Eobuwie.pl CCC zdobędzie nie tylko nowy rynek i kanał dystrybucji, ale też nowych klientów, którzy za parę butów płacą średnio nie 60, ale 300 zł. Sensowny jest też pomysł wykorzystania sieci CCC do odbioru butów zamawianych online w krajach, w których spółka ma sklepy stacjonarne — mówi Marcin Stebakow. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu