Miliard za życie i zdrowie

Marusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-05-05 00:00

Na szkody osobowe, wypłacane za wypadki na drogach, ubezpieczyciele przeznaczają już co czwartego złotego.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) policzył, ile rocznie ubezpieczyciele wydają na odszkodowania za śmierć lub utratę zdrowia w wypadkach komunikacyjnych. Szybki wzrost wysokości tych świadczeń to jedna z największych bolączek branży. Mimo to do tej pory unikała rozmowy o dokładnych liczbach. Te pozwalają zrozumieć narzekania ubezpieczycieli na coraz większe obciążenie dla ich biznesu w postaci szkód osobowych. W ciągu ostatnich siedmiu lat ich wydatki na ten cel urosły blisko trzykrotnie, a w ubiegłym roku po raz pierwszy w historii przekroczyły 1 mld zł. Świadczenia są nie tylko coraz wyższe, ale także ważą coraz więcej w portfelu szkód z polisy OC komunikacyjnego (to z niej są wypłacane odszkodowania za szkody osobowe). W 2008 r. branża przeznaczyła na ten cel 381 mln zł, co daje niecałe 15 proc. wypłat z OC. W 2014 r. było to już ponad 25 proc.

Dodatkowo szybko rośnie liczba zgłaszanych szkód. Siedem lat temu ubezpieczyciele sięgnęli do portfela 63 tys. razy. W ubiegłym roku już ponad 154 tys. Przekłada się to na wzrost średniego świadczenia o 11 proc. Jednak UFG do jednego worka wrzucił odszkodowania zarówno za drobne zdarzenia, jak też wypadki zakończone śmiercią lub kalectwem. W ich przypadku orzekane przez sąd odszkodowania przekraczają nawet 1 mln zł. W ocenie Sławy Cwalińskiej- -Weychert, wiceprezesa UFG, te dane dowodzą, że Polacy są coraz bardziej świadomi prawa do finansowej rekompensaty za utratę bliskiej osoby lub własnego zdrowia w wypadku drogowym.

— Zdrowie i życie staje się coraz ważniejsze i powoli zaczyna być cenniejsze niż samochód — podkreśla wiceprezes UFG. We wzroście świadomości pomagają kancelarie odszkodowawcze — firmy specjalizujące się w dochodzeniu od ubezpieczycieli jak najwyższych odszkodowań. Docierają, czasami w kontrowersyjny sposób, do rodzin poszkodowanych i zachęcają je do walki o jak największe pieniądze. W prowadzeniu biznesu pomogły im zmiany w prawie, które rozszerzyły katalog roszczeń i wprowadziły długi, bo aż 20-letni, okres przedawnienia dla szkód osobowych. I ubezpieczyciele, i kancelarie odszkodowawcze nie mają złudzeń: wydatki na szkody osobowe jak i ich wysokość będzie rosła.

— Będziemy mieli do czynienia ze wzrostem wartości wypłaconych szkód, ponieważ istotna część spraw związanych z zadośćuczynieniami wciąż jest w sądach — mówi Grzegorz Kulik, wiceprezes Uniqa TU.

Ponadto ubezpieczyciele podnoszą poziom proponowanych świadczeń, by zwiększyć liczbę ugód z bliskimi zmarłych w wypadkach. Walkę na sali sądowej chcą ograniczyć tylko do irracjonalnych roszczeń. Bartłomiej Krupa, członek zarządu kancelarii odszkodowawczej Votum, zwraca uwagę, że w Europie Zachodniej szkody osobowe stanowią nawet ponad 50 proc. wydatków ubezpieczycieli na likwidację szkód z OC komunikacyjnego. To pokazuje potencjał zwyżek. Branża odszkodowawcza stara się je przyśpieszyć, tworząc nowe ścieżki dochodzenia odszkodowań. Ostatnim pomysłem są roszczenia od osób, których bliscy wymagają po wypadku stałej opieki. Pojawiają się pierwsze wyroki sądowe, które przyznają w takich sytuacjach nawet 150 tys. zł za naruszenie dóbr osobistych. © Ⓟ

Możesz zainteresować się również: