Milionowe oszustwo w domu maklerskim

Piotr Nisztor
opublikowano: 2012-10-19 06:15

Prokuratura podejrzewa, że były pracownik domu maklerskiego DnB Nord oszukał 40 klientów na miliony złotych. Mógł mieć wspólników.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Zarzut oszustwa usłyszał Cezary G., były pracownik biura maklerskiego, który bezpośrednio prowadził rachunki poszkodowanych klientów. Prokuratura podejrzewa, że mógł mieć wspólników.

Skąd takie podejrzenie? Cezary G. przez blisko trzy lata „opiekował się” rachunkami klientów gdyńskiego biura, podczas gdy nie tylko nie miał do tego żadnych uprawnień (był kierownikiem punktu obsługi klienta), ale robił to nawet kilka miesięcy po odejściu z pracy.

— Niektóre rachunki należały do osób, klasyfikowanych jako VIP, inwestujących duże pieniądze. Trudno więc sobie wyobrazić, aby G. mógł przez tak długi czas spokojnie funkcjonować w pojedynkę i okradać najważniejszych klientów — mówi „PB” osoba znająca materiały śledztwa. Podobnego zdania ma być m.in. jeden z członków zarządu DnB Nord.

Cezary G. nie został aresztowany. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Przekonywał, że cała afera to efekt „błędu systemu bankowego”.

— Sprawa jest skandaliczna, bo ludzie stracili pieniądze ulokowane nie w systemie parabankowym, ale w banku — mówi „PB” adwokat Janusz Kaczmarek, reprezentujący niektórych z pokrzywdzonych klientów.

Z fałszywych wyciągów, które przedstawiał im Cezary G., wynika, że posiadali na swoich kontach ponad 30 mln zł. Z nieoficjalnych informacji wynika, że będą domagać się nie tylko zwrotu zainwestowanych kwot, ale także odsetek.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu" oraz archiwum PB>>