Miliony ton jedzenia trafiają do kosza

W Polsce marnuje się 9 mln ton żywności rocznie, a w całej Unii Europejskiej do śmieci trafia aż 88 mln ton

Eksperci twierdzą, że najwięcej odpadów w krajach rozwiniętych powstaje w gospodarstwach domowych. Wynika to z urbanizacji, zmiany diety i masowej dystrybucji. Straty mają negatywny wpływ na środowisko i gospodarkę. W UE odpady żywnościowe oszacowano na około 88 mln ton, czyli 173 kg na mieszkańca rocznie. Ich produkcja i usuwanie prowadzi do emisji 170 mln ton CO 2.

Zmiany prawa

Ministrowie rolnictwa UE w czerwcu 2016 r. zobowiązali się m.in. do podnoszenia świadomości dotyczącej strat żywności i odpadów. Wezwali też Komisję Europejską do usunięcia prawnych i praktycznych barier oraz wprowadzenia zachęt, np. podatkowych, by łatwiej było przekazywać żywność.

— Sezonowość niektórych produktów powoduje, że w przypadku przeszacowania potrzeb klientów sieci dystrybucyjne zostają z ogromnymi ilościami artykułów, których nie sprzedadzą. Propozycja regulacji w tym zakresie jest obecnie w Sejmie. Wprowadza ona pod groźbą kar konkretne zasady przekazywania żywności organizacjom pożytku publicznego — podkreśla Julia Patorska z Deloitte’a.

Najwięcej w domu

Podczas produkcji marnuje się niewiele, co wynika z naturalnej konieczności ograniczaniakosztów w dobrze funkcjonujących firmach. W tej fazie powstają odpady, których nie da się uniknąć. To niejadalne części produktów pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego.

— Nieco więcej przyczyn marnowania żywności znajdziemy podczas dystrybucji i sprzedaży, choć wciąż nie jest to bardzo duża skala. Tutaj mamy do czynienia z nie zawsze dopasowaną podażą do popytu. Brakuje też współpracy między dystrybutorami, co może wpływać na ryzyko przerwania cyklu chłodniczego czy narażenia towaru na zbyt długie działanie promieni słonecznych — mówi Julia Patorska.

Najwięcej jednak mamy do nadrobienia w domach. Z jednej strony nawyki Polaków są całkiem dobre, wypracowane przez lata niedoborów, kiedy nic nie mogło się zmarnować. Zwłaszcza starsze pokolenie, które pamięta czasy pustych półek, potrafi lepiej gospodarować artykułami spożywczymi. Z drugiej strony, szybkie bogacenie się społeczeństwa, dostępność produktów, uleganie marketingowym kampaniom sprzedażowym i względnie niska ocena wartości żywności powodują, że nawyki szybko się zmieniają, i to niestety na gorsze.

Podczas badania Kantar Millward Brown dla Federacji Polskich Banków Żywności co trzeci ankietowany przyznał się do marnowania żywności. Z badania, które przeprowadzane jest co roku, wynika, że 34 proc. Polaków zdarzyło się wyrzucić żywność. Do koszy trafiają głównie pieczywo, wędliny, owoce i warzywa.

— Liczba osób, które przyznają się do marnowania jedzenia, od lat utrzymuje się na stałym poziomie. Cieszy, że nie jest ich więcej. Dane te pokazują jednak, że potrzeba lepiej i więcej tłumaczyć i edukować, jak nie marnować jedzenia — komentuje wyniki badań Marek Borowski, prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Dlaczego wyrzucamy? Najczęstszą przyczyną jest przegapienie terminu przydatności do spożycia (34 proc.). Kupujemy też zbyt dużo (15 proc.).

— Do takich zachowań namawiają agresywne kampanie reklamowe, których celem jest wykreowanie nowych potrzeb, a także rozmaite promocje w sklepach. Wolimy kupić więcej, niż mieć poczucie, że straciliśmy dobrą okazję — uważa Julia Patorska.

Według Marka Borowskiego, czteroosobowa rodzina w Polsce marnuje rocznie żywność za średnio 2,5 tys. zł.

Koszty marnotrawstwa

Analizując koszty, trzeba wziąć pod uwagę nie tylko produkt, który staje się odpadem i musi zostać zagospodarowany, ale także wszystkie wydatki w całym cyklu produkcji i dystrybucji. Pewną uproszczoną kwotą może być cena produktu (zakładając, że pokrywa jego wytworzenie i dystrybucję) powiększona o dodatkowe koszty odbioru i zagospodarowania odpadu (500-800 zł za tonę). Komisja Europejska oszacowała koszty związane z marnowaniem żywności w krajach UE na około 143 mld EUR w 2012 r. Warto jeszcze zwrócić uwagę na koszty środowiskowe, których już tak łatwo obliczyć się nie da. Z pomocą przychodzi przelicznik, odnoszący się do emisji gazów cieplarnianych, bowiem każdy proces produkcyjny można takim wskaźnikiem zmierzyć. Badania przeprowadzone w 2010 r. wskazały, że tona zmarnowanej żywności to co najmniej 1,9 t dodatkowej emisji CO 2.

— Ciekawą inicjatywą, z której możemy czerpać przykłady, jest międzynarodowa organizacja Forum Dóbr Konsumenckich (The Consumer Goods Forum), która skupia na całym świecie detalistów i producentów dóbr konsumenckich. Zachęca do podejmowania pozytywnych zmian w celu ograniczania marnowania żywności. Coraz więcej firm współpracuje ze społecznościami lokalnymi — 85 proc. spółek, działających w branży dóbr konsumenckich, twierdzi, że przystąpiło do partnerstwa z przedstawicielami społeczności lokalnych — wynika z badania „Health & Wellness Progress 2018” przygotowanego przez The Consumer Goods Forum we współpracy z Deloitte’em — podaje Julia Patorska.

W Polsce powstało specjalne konsorcjum. W jego skład wchodzą: Federacja Polskich Banków Żywności (lider), Instytut Ochrony Środowiska — PIB (jednostka naukowa), Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (jednostka naukowa), Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Polskie Towarzystwo Technologów Żywności. Koszt projektu, który będzie trwał trzy lata, to 11 mln zł. Podzielony został na fazę badawczą i na kampanię informacyjną. W pierwszej sprawdzani będą konsumenci, sklepy, producenci. Badane będzie, na jakim etapie marnowana jest żywność i jak ją można zagospodarować na cele społeczne. Kampania informacyjna będzie adresowana do konsumentów. Mamy się z niej dowiedzieć np., jak planować zakupy, przechowywać żywność, jak ją przetwarzać, by jak najmniej trafiało do kosza.

 

OKIEM EKSPERTA

Mniej odpadów - Katarzyna Scheer, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska

Sieć Biedronka we współpracy z dostawcami podejmuje wiele działań, mających na celu ograniczenie strat żywności. Optymalizujemy wielkość zamówień i częstotliwość dostaw, by dostosować ilości do popytu i zapewnić wysoką rotację. Najnowsze rozwiązania pozwalają nam dostarczyć produkty do sklepu nawet w ciągu 24 godzin od zamówienia u dostawcy. Dzięki temu klient kupuje świeży produkt, a tym samym ryzyko marnowania żywności maleje. Od 2017 r. rozwijamy program przekazywania niesprzedanych artykułów spożywczych organizacjom pożytku publicznego — bezpośrednio ze sklepów, na zasadzie darowizny.

System ten został wdrożony w ponad 600 sklepach w całym kraju, a ich liczba będzie rosła. Wśród przekazywanych produktów znajdują się te z bliskim terminem przydatności do spożycia, uszkodzonym opakowaniem, a także dojrzałe owoce i warzywa. W 2017 r. przekazaliśmy żywność o wartości ponad 6 mln zł. Zgodnie ze zobowiązaniem Grupy Jeronimo Martins podjętym w ramach Consumer Goods Forum naszym celem jest zmniejszenie do 2025 r. skali marnowanej żywności o 50 proc. w stosunku do poziomu z 2016 r.

 

377 tys. ton Tyle pomidorów niszczy się każdego roku. To tak jakbyśmy marnowali 90 km kw. ziemi uprawnej, 57 mld litrów wody i 7 mln godzin pracy. Pozbywając się tych odpadów, emitujemy 312 tys. ton gazów — tyle co 55 tys. aut w ciągu roku — podaje Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego.

173 kg Tyle żywności marnuje rocznie każdy mieszkaniec Unii Europejskiej. Produkcja i usuwanie takiej ilości prowadzi do emisji 170 mln ton CO 2.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ekologia / Miliony ton jedzenia trafiają do kosza