- Dzisiejsze 6,4 proc. PKB deficytu, czyli 2,4 bln USD deficytu, może łatwo zwiększyć się do 4 bln USD jeśli będziemy mieli recesję – ostrzegł Millstein.
Zwrócił uwagę, że szacunkowy koszt obecnego pakietu obniżek podatków, szykowanego przez Republikanów, zakłada trwały wzrost gospodarczy.
- Wyobraźmy sobie zatem, że mamy recesję. Kiedy doszło do pięciu czy sześciu ostatnich recesji deficyt budżetowy mocno rósł, bo wpływy podatkowe malały, a wydatki rosły – powiedział.
Bloomberg przypomina, że komisja Izby Reprezentantów pracująca nad pakietem podatków i wydatków postulowanych przez prezydenta Donalda Trumpa oszacowała koszt ich realizacji na 3,8 bln USD w okresie następnej dekady. Niezależny Komitet Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego oszacował jednak, że będzie wyższy.
W poniedziałek w reakcji na obniżenie przez Moody’s ratingu kredytowego USA rentowność obligacji skarbowych wyraźnie rosła.
- To przez nierównowagę w finansach rządu federalnego i wielkie deficyty, które musi on finansować – powiedział Millstein. – Będzie duża podaż obligacji skarbowych na rynku – dodał.
Jego zdaniem, rentowność obligacji 10-letnich USA będzie nadal rosła i bardziej prawdopodobne jest, że kluczowa stopa referencyjna pozostanie w przedziale 4,5 proc.–5,5 proc., niż że spadnie poniżej 4 proc., o ile nie dojdzie do recesji w USA.
Millstein przypomniał lata 90. XX wieku, kiedy dopiero znaczący wzrost rentowności skłonił polityków, aby podjęli działania obniżające deficyt. Powiedział, że gdyby miało tak być i teraz, byłoby warto, „bo nikt ich obecnie nie kontroluje”.
Obligacje USA zredukowały początkowy wzrost rentowności wywołany obniżką ratingu USA przez Moody's. Obecnie w przypadku 10-letnich rośnie ona tylko o 1,4 pkt bazowego do 4,49 proc., a 30-letnich o niespełna 1 pkt bazowy do 4,96 proc. Rentowność obligacji 2-letnich USA spada o 1 pkt bazowy do 4,0 proc.
