Mini z wielkim charakterem

opublikowano: 28-06-2018, 22:00

Niepozorna łódka o długości 2,3 m zaistniała na Targach Wiatr i Woda w Gdyni pod koniec lipca 2017 r. Na przełomie maja i czerwca 2018 r. Mini 230 dokonała niemożliwego i przepłynęła Bałtyk.

Piotr Stankiewicz i Krzysztof Kłossowski z pomocą konstruktora Leszka Gonciarza stworzyli w 2017 r. w stoczni jachtowej w Giżycku nietypową jednostkę, która jest pełnowymiarowym jachtem, choć wygląda jak jego miniatura. Już podczas pierwszej targowej prezentacji zachwycała parametrami (2,3 m długości, 1,2 m szerokości i 50 kg wagi) i zdobyła pierwszych nabywców.

Nieustraszona. Choć parametry Mini 230 to zaledwie 2,3 m długości, 1,2 m szerokości i 50 kg wagi, żaglówka zapewnia wszystko, co jest niezbędne na wodzie, a do tego świetnie się spisuje na fali. Dowiodła tego, pokonując 108 mil morskich na trasie Kołobrzeg — Bornholm — Kołobrzeg.
Wyświetl galerię [1/2]

Nieustraszona. Choć parametry Mini 230 to zaledwie 2,3 m długości, 1,2 m szerokości i 50 kg wagi, żaglówka zapewnia wszystko, co jest niezbędne na wodzie, a do tego świetnie się spisuje na fali. Dowiodła tego, pokonując 108 mil morskich na trasie Kołobrzeg — Bornholm — Kołobrzeg. FOT. ZBIGNIEW CHOJETA

— Premiera naszego produktu odbyła się na Targach Wiatr i Woda w Gdyni pod koniec lipca 2017 r. Spotkał się z ciepłym przyjęciem. Wystarczy powiedzieć, że zawarliśmy na targach pierwszą transakcję. Następnie nastąpił trudny okres promowania i zaczęliśmy się zastanawiać nad zorganizowaniem jakiegoś spektakularnego wydarzenia z udziałem Mini 230 — mówi Piotr Stankiewicz, prezes Pragmatical Solution, producenta jednostki.

Dwa lata pracy

Ta niepozorna żaglówka, którą można spokojnie zmieścić w bagażniku niektórych samochodów w wersji kombi lub zapakować na dach niczym rower, jest niewiarygodnie wytrzymała i sprawna. Co więcej, nie trzeba mieć fortuny, by ją kupić.

— Marzyłem kiedyś o wielkim jachcie i wyprawie przez ocean, ale znając koszty takich marzeń, zimą rok temu wpadłem na pomysł stworzenia czegoś na każdą kieszeń. Jachtu łatwego w transporcie, ale wytrzymałego i łatwego w prowadzeniu, niezależnie od wieku, umiejętności i sprawności żeglarza. Z ambitnymi planami zbudowania najmniejszej jednostki na świecie zgłosiłem się do Leszka Gonciarza — opowiada Krzysztof Kłossowski, pomysłodawca Mini 230. Leszek Gonciarz, uznany twórca jachtów, na początku był ponoć sceptycznie nastawiony, jednak podjął wyzwanie i stworzył małą żaglówkę regatową dostępną nie tylko dla osób, które nie chcą wydawać fortuny, ale też dla niepełnosprawnych miłośników żagli.

— Na Mini 230 pływać może każdy. To świetne rozwiązanie dla szukających dobrej zabawy i silnych wrażeń. Jednostka doskonale nadaje się do ścigania, ale również do nauki. W tym roku sprzedaliśmy kilka sztuk, które stały się komunijnymi prezentami. Ale tym, co dla nas równie ważne, jest dostosowanie żaglówki do potrzeb osób niepełnosprawnych — twierdzi Krzysztof Kłossowski. Producenci regatowej żaglówki szukali sposobu na ciekawą i skuteczną promocję. Na początku pojawiła się myśl o przepłynięciu z Kołobrzegu na Bornholm, ale szybko się okazało, że mają chrapkę na większe emocje.

Rejs przez Bałtyk

Dla minijachtu przeznaczonego do pływania na wodach śródlądowych i przybrzeżnych wyprawa na Bornholm, wyspę oddaloną od polskiego wybrzeża o 54 mile morskie (około 100 km), to duże wyzwanie. Piotr Stankiewicz i Krzysztof Kłossowski zdecydowali się również na powrót. Brakowało im tylko sponsora, który uwierzy w przedsięwzięcie. Po kilku miesiącach pojawiła się szansa na horyzoncie.

— Na początku 2018 r., przekonani o sukcesie rejsu na Bornholm, zaczęliśmy realizować nasz plan. Zajęliśmy się przygotowaniem jednostki i poszukiwaniem sponsora, który znalazł się błyskawicznie. Firma PPH Rewa zdecydowała się wyłożyć lwią część pieniędzy potrzebnych na realizację projektu. Ja zająłem się organizacją — umowami, ubezpieczeniem, jachtem asekuracyjnym i planem imprezy, a Krzysiek przygotowaniem technicznym jachtu — wspomina Piotr Stankiewicz. Testy pokazały, że seryjnie produkowany egzemplarz konstrukcyjnie jest perfekcyjnie przygotowany do rejsu i niczego nie trzeba w nim zmieniać. Ale na potrzeby morskiego wyzwania i zwiększenia komfortu wzmocniono i wydłużono o 20 cm miecz oraz zamocowano na nim 26-kilogramowy, ołowiany bulb (dodatkowy balast).

Pragmatical Solution wzmocnił również takielunek i zainstalował oświetlenie na maszcie oraz wyposażył jacht w szprycbudę (owiewkę osłaniającą zejściówkę jachtu przed deszczem i bryzgami fal), kompas morski i pompę zęzową o wydajności 20 litrów na minutę. 31 maja 2018 r. Mini 230 wraz z załogą w składzie: Krzysztof Kłossowski, Grzegorz Wachowicz, Mirosław Jakubek, Wojciech Sibielak, Tomasz Jeżak i Izabela Klimowicz (zmiany co dwie godziny) oraz jacht asekuracyjny stanęły na starcie. Choć organizatorzy spodziewali się sprzyjających warunków, pogoda postanowiła dodać przedsięwzięciu nieco dramatyzmu. Przez pierwsze pięć mil morskich Krzysztof Kłossowski walczył z wiatrem o sile 4 w porywach do 6 stopni w skali Beauforta i falami o wysokości 1,5 do 2 m. Wspomina, że za wszelką cenę starał się unikać załamujących się fal. Kiedy nadszedł czas na zmianę, a stery miał przejąć Mirosław Jakubek, doszło do skrzywienia masztu. Na pokładzie jachtu asekuracyjnego znajdował się wprawdzie zapasowy, ale warunki nie pozwoliły na jego wymianę na otwartym morzu i załoga musiała zawrócić. Po dokonaniu napraw ponownie podjęli wyzwanie, a drugi start skończył się już w porcie Nexo na Bornholmie 1 czerwca.

— Organizatorzy zdecydowali, że to ja wpłynę do portu na wyspie. Okazało się, że została mi przydzielona najprzyjemniejsza część rejsu. Po tym, jak do portu wpłynęły duże jednostki, wpuściliśmy nasz jacht asekuracyjny i dopiero na końcu pojawił się Mini 230. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia i natychmiast sięgali po telefony i aparaty, żeby uwiecznić coś tak niewiarygodnego. Choć to na mnie spadł cały splendor, w rzeczywistości na sukces rejsu ciężko pracowała cała załoga — podkreśla Grzegorz Wachowicz, prezes PPH Rewa, główny sponsor przedsięwzięcia. Na pytanie, jak sprawowała się łódka, prezes odpowiada bez wahania.

— Fenomenalnie. Mimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych, była bardzo dzielna — mówi Grzegorz Wachowicz.

Na cel charytatywny

Co do możliwości żaglówki cała załoga zgadza się jednogłośnie — jest bezpieczna, wytrzymała i… nieustraszona. Podkreślają również, że większym problemem okazał się jacht asekuracyjny, który przy zmianach sternika stwarzał zagrożenie dla Mini 230, ze względu na to, że na wietrze przechylał się tak mocno, że mógł zatopić bohatera wydarzenia. Dla jednego z najbardziej doświadczonych członków załogi, Mirosława Jakubka, obecnie kapitana żeglugi wielkiej, najtrudniejsza była jednak względnie mała szybkość w stosunku do jednostek, jakimi ostatnio dowodził.

— Mimo to wrażenia podczas rejsu są niesamowite. Łódka zapewnia wszystko, co jest potrzebne na wodzie, a do tego świetnie się spisuje na fali. Maksymalna zarejestrowana prędkość to pięć węzłów. Trudno o podobny model, choć na całym świecie produkuje się bardzo dużo jednostek o tak małych gabarytach. Przystępną ceną, dobrym projektem i wykonaniem oraz niepowtarzalnymi wrażeniami, jakie zapewnia na wodzie, z pewnością przyciągnie rzesze fanów żeglarstwa — uważa Mirosław Jakubek.

Sam kupił już pięć jednostek, by organizować na nich regaty, a wraz z producentami 4 czerwca 2018 r. założył związek i stowarzyszenie Mini 230 oraz zarejestrował klasę Mini 230. Obecnie załatwiają sprawy formalne, ale wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku, we wrześniu, odbędą się pierwsze Mistrzostwa Polski w klasie Mini 230, również dla niepełnosprawnych żeglarzy.

Po tym, jak 3 czerwca 2018 r. jacht zbudowany przez Pragmatical Solution zawitał ponownie do portu w Kołobrzegu, w głowach organizatorów i załogi pojawił się już pomysł następnej wyprawy. Tym razem przez Atlantyk, z kolejną jednostką. Ta, która startowała w rejsie Kołobrzeg — Bornholm — Kołobrzeg, trafi na najbliższą aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Znalazł się już nawet pierwszy chętny do licytacji, który podobno nie zamierza jej przegrać. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PATRYCJA ŁUSZCZYK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mini z wielkim charakterem