Minister broni lustracji majątkowej

Jarosław Królak
opublikowano: 22-02-2007, 00:00

Kto nie chce składać oświadczeń, nie musi pełnić funkcji publicznej. Chętni na jego miejsce się znajdą — mówi minister Gosiewski.

Kto nie chce składać oświadczeń, nie musi pełnić funkcji publicznej. Chętni na jego miejsce się znajdą — mówi minister Gosiewski.

Tydzień temu Rada Ministrów przyjęła rządowy projekt ustawy o lustracji majątkowej osób zatrudnionych na wysokich stanowiskach państwowych i menedżerskich w spółkach skarbu państwa. Sprawa budzi ogromne emocje. Nic dziwnego — będzie dotyczyć 300 tys. osób. Głos zabrał minister Przemysław Gosiewski, jeden z ojców nowych przepisów.

— Jawne oświadczenia majątkowe nie spowodują zagrożenia ze strony przestępców. Od kilku lat składają je parlamentarzyści oraz samorządowcy i nie słyszałem, aby przestępcy kierowali się treścią takiego dokumentu. A składa je przecież około 40 tys. ludzi — mówi minister Gosiewski.

Dodaje, że jawność oświadczeń będzie elementem antykorupcyjnej kontroli ze strony obywateli, a szczególnie dziennikarzy.

Uczciwi zostaną

Przypomnijmy: lustrowani złożą oświadczenie o stanie swego majątku oraz przedstawią odrębny majątek małżonków. Z oświadczeniami będzie mógł się zapoznać każdy w internecie. Nad prawdziwością oświadczeń czuwać ma Centralne Biuro Antykorupcyjne. Za wpisanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozić będzie nawet do trzech lat więzienia. Tak drastyczna forma lustracji budzi obawy o zupełne zniechęcenie menedżerów do pracy w spółkach skarbu państwa (to kolejna bariera po ustawie kominowej) oraz o zagrożenie ze strony świata przestępczego (porwania dla okupu, włamania etc.).

Nie zgadza się z tym minister Gosiewski.

— Pełnienie funkcji publicznej jest przywilejem, a nie obowiązkiem. Kto nie chce, nie musi. Uczciwi menedżerowie nie odejdą. Nie obawiamy się, że nie będzie chętnych menedżerów do pracy w spółkach — mówi Przemysław Gosiewski.

Nie tędy droga

Trochę wątpliwości minister jednak może mieć. Bo choć nie wierzy w zagrożenie przestępczością, wykazuje pewną elastyczność.

— Nie sądzę, aby komuś stała się krzywda z powodu jawności oświadczeń, ale jeśli pojawią się jakieś niepokojące sygnały, będziemy się zastanawiać — mówi minister.

W ocenie Małgorzaty Wojciechowskiej-Birennek, prezes Transparency International (TI) organizacji badającej problematykę korupcji, powszechna i jawna lustracja majątkowa nie przyniesie spodziewanych efektów.

— Oświadczenia majątkowe, nawet w pełni jawne, nie zwalczą korupcji, jeżeli za tym nie pójdą konkretne zmiany proceduralne ograniczające uznaniowość urzędników, czyli np. wprowadzenie ich majątkowej odpowiedzialności za błędne decyzje — mówi szefowa TI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane