Minister finansów ma twardy orzech do zgryzienia. Musi znaleźć 178,5 mld zł na pokrycie potrzeb pożyczkowych brutto. W tym roku planował 182,5 mld zł, ale ostatecznie potrzeby będą prawdopodobnie sporo mniejsze.



— Do tej pory sfinansowaliśmy ok. 86 proc. tegorocznych potrzeb pożyczkowych. Żeby zamknąć tegoroczne finansowanie, wystarczą 2-4 aukcje — informuje Piotr Nowak, wiceminister finansów.
Wyprawa po kapitał
Przyszły rok będzie trudny, dlatego prefinansowanie potrzeb pożyczkowych zacznie się de facto już w tym miesiącu. — Przetargi zamiany są w naszej ocenie najkorzystniejszym sposobem prefinansowania. Nie zarzucamy wówczas rynku dodatkową podażą papierów skarbowych. To mniej inwazyjne dla inwestorów — uważa wiceminister finansów.
W ubiegłym roku udało się pokryć przed czasem jedną piątą potrzeb finansowych. Ministerstwo Finansów (MF) myśli nie tylko o tym, ile i kiedy pożyczyć, ale też gdzie znaleźć nowych chętnych na nasz dług. W Europie i Azji jesteśmy już znanym emitentem, a urzędnicy ze Świętokrzyskiej chcą urozmaicić grono wierzycieli.
— Chcemy wciąż poszerzać bazę inwestorów, zwłaszcza kupujących obligacje złotowe. Pod koniec października wybieramy się na road show do Ameryki Południowej. Tam okazji szukają duzi, realni inwestorzy i banki centralne — podkreśla Piotr Nowak. Prawdopodobnie fiskus odwiedzi Chile, Peru i Kolumbię. Lista może ulec zmianie, bo resort nie zamknął jeszcze kalendarza spotkań.
— Jeszcze w listopadzie chcemy spotkać się z kapitałem z Bliskiego Wschodu, a z początkiem grudnia — z inwestorami w USA — twierdzi wiceminister. Inwestorzy z USA od dłuższego czasu redukują zaangażowanie na rynkach wschodzących, co dotknęło także nas. Dlatego przypomnimy się graczom ze wschodniego i zachodniego wybrzeża. Kapitał z Bliskiego Wschodu już się w Polsce pojawiał, ale fiskus liczy na większe zainteresowanie szejków.
Złoty ponad walutami
W tym roku na listę sukcesów MF może wpisać pierwszą w Europie i trzecią na świecie emisję panda bonds. Inwestorzy pożyczyli nam 3 mld juanów. — Co ważne, jako jedyni wytransferowaliśmy pozyskany kapitał poza Chiny. Dzięki sukcesowi emisji jesteśmy przekonani, że uda nam się nakłonić inwestorów z Dalekiego Wschodu do kupowania obligacji złotowych — podkreśla Piotr Nowak.
Na razie jednak nie planuje równie egzotycznych transakcji. — Sprzedaż obligacji w Indiach czy Australii miałaby sens tylko wówczas, gdyby udało nam się uzyskać tam równie korzystną rentowność jak w Chinach, która po zamianie juanów na euro była ujemna — dodaje wiceminister.
Do końca września MF zaktualizuje strategię zarządzania długiem. Wciąż celem jest ograniczenie udział walut obcych w zadłużeniu skarbu państwa do 30 proc. Nie znaczy to jednak, że rezygnujemy z pożyczania w innych walutach.
— W przyszłym roku oczywiście rozważymy emisje w euro czy dolarze amerykańskim, ale nie musimy się spieszyć z uwagi na sporą poduszkę walutową. Rozważana jest kolejna transza obligacji w juanie, nie jest natomiast obecnie potrzebna emisja w innych walutach — podkreśla Piotr Nowak. Informuje, że w 2017 r. fiskus pożyczy 6 mld EUR.
— Około 4,5 mld EUR pozyskamy z emisji obligacji, a resztę z kredytów w międzynarodowych instytucjach finansowych, np. EBI — wyjaśnia wiceminister.
Spokojny sen
O dostępność kapitału na zaspokojenie przyszłorocznych potrzeb pożyczkowych MF się nie martwi.
— Na rynku jest mnóstwo kapitału poszukującego możliwości inwestycyjnych. Wciąż obserwujemy napływ pieniędzy do TFI, banki nadal kupują obligacje skarbowe ze względu na podatek od aktywów. Dostrzegamy też poprawę nastawienia inwestorów zagranicznych — wylicza Piotr Nowak, który w ubiegłym tygodniu spotkał się z inwestorami w Londynie. W sierpniu MF odnotowało napływ netto kapitału zagranicznego.
— Inwestorzy widzą, że nic złego się nie dzieje w gospodarce i finansach, więc zaczynają znów zajmować pozycje na naszych aktywach — twierdzi wiceminister. Jego zdaniem, poprawę wizerunku zawdzięczamy rozwiązaniu problemu kredytów frankowych bez uszczerbku dla stabilności finansowej państwa i widoki na wygaszenie politycznej awantury wokół Trybunału Konstytucyjnego po grudniowej zmianie prezesa. — Może się okazać, że finansowanie potrzeb państwa będzie relatywnie łatwiejsze w 2017 r. — uważa Piotr Nowak. © Ⓟ
OKIEM EKSPERTA
Banki centralne mogą namieszać
ARKADIUSZ URBAŃSKI
analityk Banku Pekao
Inwestorzy są już odporniejsi na zawirowania polityczne i bardziej skupiają się na fundamentach gospodarczych. W nadchodzących miesiącach kluczowy będzie Fed. Rynki szukają odpowiedzi na pytanie, czy do podwyżki stóp procentowych w USA dojdzie już w grudniu. Gdyby tak się stało, nie wpłynie to najlepiej na aktywa rynków wschodzących. Kluczowe będzie jednak to, jaką ścieżkę Fed zarysuje na przyszłość. Długu nie wspiera już tak mocno polityka EBC, który rozczarował inwestorów brakiem zapowiedzi wydłużenia skupu aktywów. Nie ma też co liczyć na obniżki stóp procentowych w Polsce. Jeśli MF uda się prefinansować w tym roku 20-25 proc. potrzeb, będzie w lepszej sytuacji w 2017 r. W przeciwnym razie będzie pod presją wysokiego deficytu i niepewności w otoczeniu Polski.
OKIEM EKSPERTA
Inwestorzy wierzą w Polskę
MARCIN LUZIŃSKI
ekonomista BZ WBK
MF chce przede wszystkim zdywersyfikować bazę inwestorów. Dobrym przykładem jest ostatnia emisja obligacji w juanie. Polski rynek długu jest relatywnie mały, więc nie potrzebujemy aż tak wielu graczy, żeby sprzedać papiery skarbowe. Dywersyfikacja jest dobrą strategią, bo uzależniając się od jednego kraju czy podmiotu, jest się bardziej narażonym na gwałtowny odpływ kapitału. Wydaje się, że inwestorzy z rynku długu nie stracili zaufania do naszych obligacji rządowych i wykorzystują raczej wzrost rentowności jako okazję do zakupów. Mogliśmy to obserwować np. po obniżce ratingu przez S&P. Polska wciąż jest atrakcyjnym miejscem do lokowania kapitału — na tle reszty Europy mamy wysoki wzrost i dość niski deficyt.