Minister transportu poszukuje 150 mld zł
Tylko na rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej resort transportu chce wydać do 2015 r. blisko 150 mld zł. Wkrótce zostanie podpisana umowa kredytowa z EBI na 150 mln EUR (510 mln zł). Wkrótce ogłoszona zostanie też krótka lista inwestorów ubiegających się o rozbudowę Okęcia.
— Szybka rozbudowa lotniska na Okęciu i zaplanowana przez LOT budowa w Warszawie hubu lotniczego to konieczność — twierdzi Jerzy Widzyk, minister transportu i gospodarki morskiej.
W przeciwnym razie uprzedzą nas Niemcy, którzy rozbudowują port w Berlinie. Żeby plan mógł się powieść, projekt musi ruszyć jeszcze w tym roku.
Palące Okęcie
— Decyzją Mieczysława Nowaka, tymczasowego kierownika Portu Lotniczego Warszawa Okęcie, I etap konkursu został unieważniony. Obecnie wszystkie oferty są powtórnie rozpatrywane przez komisję przetargową — mówi Jerzy Widzyk.
W ciągu kilku najbliższych tygodni powinna zapaść decyzja, który z podmiotów przejdzie do II etapu rywalizacji. W rozgrywce bierze udział sześć ofert złożonych przez Budimex wraz z hiszpańskim Ferrovialem, Mitex z francuskim Bouygues Batiment, austriacki Bau Holding, szwedzką Skanska oraz dwie niemieckie firmy — Hochtief i Bilfinger+Berger.
— Lotnisko na Okęciu powinno być rozbudowane w ciągu czterech lat. Żeby tak się stało, musimy wybrać wykonawcę w ciągu kilku miesięcy — uważa Jerzy Widzyk.
Zdążyć przed Berlinem
Zdaniem ministra Widzyka, w najbliższych latach rozegra się batalia o przyszłość nie tylko Okęcia, lecz również PLL LOT.
— Znajdujemy się w kluczowym momencie dla funkcjonowania lotniska i PLL LOT, który zdecydował się na zbudowanie w Warszawie hubu lotniczego z prawdziwego zdarzenia. Żeby pomysł miał szansę powodzenia, musimy zakończyć to przedsięwzięcie przed rozbudową portu w Berlinie — przekonuje Jerzy Widzyk.
Plany resortu mogą zostać pokrzyżowane z powodu braku funduszy. Na inwestycję, która ma być finansowana ze środków własnych przedsiębiorstwa oraz kredytów bankowych, potrzeba 300-350 mln USD (1,2-1,4 mld zł).
— Wspólnie z doradcami opracowujemy studium finansowania przedsięwzięcia. Zasada jest prosta. Muszą to być środki pozabudżetowe — tłumaczy Jerzy Widzyk.
Znikający PPL
Na pewno decyzję o wyborze inwestora na Okęciu podpisze nowy dyrektor PPPL.
— W ciągu kilku dni zdecyduję, kto otrzyma nominację — zapewnia Jerzy Widzyk.
Nowy dyrektor jednak zbyt długo nie zagrzeje miejsca na swoim fotelu.
— Zgodnie z projektem ustawy o restrukturyzacji PPPL, w przyszłości ta struktura zniknie. Port Lotniczy Warszawa Okęcie pozostanie odrębnym portem, zaś porty regionalne zostaną przekazane samorządowym władzom regionalnym i gospodarczym — wyjaśnia Jerzy Widzyk.
Jego zdaniem, jest szansa, by przekształcenia ruszyły już w przyszłym roku.
— Znajdujemy się w kluczowym momencie dla dalszego rozwoju ruchu lotniczego. Podpisaliśmy już nową umowę o komunikacji lotniczej ze Stanami Zjednoczonymi. Obecnie oczekujemy na stanowisko Unii Europejskiej w kwestii otwartego nieba — informuje Jerzy Widzyk.
Kolej na drogi...
Otwarcie ruchu lotniczego wprowadza do gry nowy element — konkurencję na rynku usług lotniczych, i naturalną koleją rzeczy — obniżenie cen. Komunikacja lotnicza stanie się więc bardziej konkurencyjna dla innych gałęzi transportu — drogowej i kolejowej. Nie oznacza to, że resort zapomniał o drogach i kolejach.
— W programie dostosowania dróg w Polsce do standardów UE do 2015 roku stwierdzamy, że stan infrastruktury kolejowej jest lepszy niż drogowej i nie potrzebujemy budować nowych linii, lecz modernizować istniejące. Dlatego naszym celem jest zbudowanie do 2015 roku ponad 3 tys. km najwyższej klasy dróg, w tym 1,6 tys. km autostrad oraz zmodernizowanie 12 tys. innych tras (regionalnych, międzyregionalnych i krajowych). Przewidujemy, że projekt pochłonie blisko 150 mld zł, z czego połowę chcemy uzyskać ze środków Unii Europejskiej. Tak się składa jednak, że na duże środki z UE możemy liczyć dopiero po akcesji, więc okres poprzedzający będzie najtrudniejszy. Nie chcemy czekać z założonymi rękami, dlatego myślimy o kredytach zagranicznych wysokości kilkunastu miliardów złotych — podkreśla Jerzy Widzyk.
EBI znów w akcji
Na razie jednak Polska może liczyć „jedynie” na 200 mln EUR rocznie ze środków przedakcesyjnych ISPA i oczywiście na środki budżetowe.
— Nawet w przypadku ograniczonych zasobów finansowych stwarzamy warunki sprzyjające poprawie infrastruktury. W ciągu najbliższych dni podpiszemy umowę na pierwszą transzę kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego wysokości 150 mln EUR (docelowo 650 mln EUR). W ciągu czterech lat przeznaczymy uzyskane środki na konkretne projekty modernizacji istniejących dróg w poszczególnych województwach — mówi Jerzy Widzyk.
Pryncypia towarowe
Ze środków przedakcesyjnych korzysta również PKP.
— Narodowy przewoźnik przechodzi zasadniczą reformę. Do końca czerwca wyodrębnimy z majątku PKP kilkanaście spółek, a później przystąpimy do ich prywatyzacji (oprócz spółki zarządzającej kolejową infrastrukturą). Z przekształceniami PKP nie można zwlekać, ponieważ za chwilę zaczniemy rozmawiać z UE o liberalizacji rynku kolejowego — zaznacza Jerzy Widzyk.
Na razie jednak to właśnie kierowany przez niego resort decyduje, której z firm przyzna koncesję na wykonywanie przewozów kolejowych.
— Z góry zaznaczam, że nie zliberalizujemy rynku przewozów towarowych przed sprzedażą wyodrębnionej z PKP spółki Cargo. Jej prywatyzacja jest kluczowym elementem oddłużenia przedsiębiorstwa — dodaje Jerzy Widzyk.
Ze środków prywatyzacyjnych zostanie spłacone zadłużenie PKP, które przekracza 7,3 mld zł.