Minister wytyczył, śledczy zwlekają

08-04-2018, 22:00

Miał wiać wiatr, a jest flauta. Sprawa XTB, podejrzewanego przez KNF o oszukanie klientów, świetnie pokazuje tempo śledztw finansowych

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, wielokrotnie zapewniał, że rząd PiS skuteczniej ściga przestępstwa gospodarcze, m.in. dzięki jego specjalnym, ogłaszanym z wielką pompą, wytycznym dla prokuratorów z sierpnia 2016 r. Ich przekaz był jasny: działać jak najszybciej i profesjonalnie. To teoria, a praktyka? Dobrze ją ilustruje śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia oszustwa na szkodę klientów X-Trade Brokers (XTB), prowadzonego z doniesień Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) — co ujawniliśmy w listopadzie 2017 r., oraz Krzysztofa Kramarczyka, jednego z największych byłych klientów XTB — o czym pisaliśmy w „PB” w piątek.

Oba zawiadomienia trafiły do prokuratury już na początku 2017 r. Z ustaleń „PB” wynika, że od tego czasu śledczy nie zrobili prawie nic, by poważne przecież podejrzenia wyjaśnić, a ostatnio śledztwo przeniesiono do… Świdnicy. Wytyczne Zbigniewa Ziobry z 12 sierpnia 2016 r. „w sprawie zasad prowadzenia postępowań przygotowawczych o przestępstwa finansowe popełniane na szkodę wielu pokrzywdzonych przy wykorzystywaniu instrumentów finansowych oraz działalności bankowej” są skrojone na takie właśnie śledztwa. Jedna z nich mówi, że „postępowania (…) należy powierzać do prowadzenia właściwym zarządom Centralnego Biura Śledczego Policji, wydziałom ds. przestępczości gospodarczej Komend Wojewódzkich Policji, delegaturom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub delegaturom Centralnego Biura Antykorupcyjnego”.

Zaskakujące decyzje

W przypadku sprawy XTB zawiadomienie KNF trafiło do prokuratury w lutym 2017 r., drugie — dwa miesiące później. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała, że czynności w śledztwie będzie wykonywał wydział do walki z przestępczością gospodarczą jednej z komend dzielnicowych. Z jej strony internetowej można dowiedzieć się, że największe sukcesy policjantów tego wydziału w ostatnim półroczu to… „odzyskanie Mercedesa i Audi” czy „zatrzymanie podejrzanego o wyłudzenie 1 tys. zł pożyczki”.

Dopiero po kilku miesiącach oraz interwencjach pełnomocników Krzysztofa Kramarczyka prokuratura „ze względu na charakter sprawy i zakres czynności” przekazała śledztwo Komendzie Stołecznej Policji, która prowadzi wiele postępowań dotyczących rynku finansowego z zawiadomienia KNF. Zmiana przyniosła niewiele — w grudniu 2017 r. mający prowadzić sprawę policjant… wciąż zapoznawał się z aktami. Z informacji „PB” wynika wręcz, że od momentu zawiadomienia prokuratury w tej sprawie przez KNF (w lutym 2017 r.) do dziś jedynymi czynnościami podjętymi w śledztwie było (sic!)… przesłuchanie zawiadamiających. Przez ponad rok nie zabezpieczono żadnej dokumentacji XTB (choć zgodnie z wytycznymi Zbigniewa Ziobry należy dążyć do szybkiego zabezpieczenia), nie przesłuchano żadnych pracowników tej firmy, wreszcie nie ustalono nawet kręgu potencjalnie pokrzywdzonych. To ostatnie jest wyjątkowo bulwersujące. Śledczy występowali bowiem do KNF o przekazanie danych klientów XTB, mimo że do zawiadomienia nadzoru dołączone zostały wyniki trwającej pół roku kontroli brokera, a w załącznikach podano dane wszystkich potencjalnie poszkodowanych inwestorów. To nie koniec zaskakujących decyzji prokuratury w tej sprawie. Okazuje się, że na przełomie lutego i marca 2018 r. śledztwo zostało przeniesione z Prokuratury Okręgowej w Warszawie do… Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

— Decyzję o przeniesieniu śledztwa z Warszawy do Świdnicy podjął prokurator krajowy [Bogdan Święczkowski — przyp. aut.] ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura warszawska jest mocno obciążona pracą i dlatego część śledztw, właśnie po to, by je zdynamizować i sprawnie prowadzić, trafia do innych jednostek w Polsce, których obciążenie pracą jest mniejsze — mówi Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej (PK), dodając, że równocześnie z przeniesieniem śledztwa zostało ono objęte nadzorem departamentu ds. przestępczości gospodarczej PK. To oznacza — ni mniej, ni więcej — że wcześniej nie było nadzorowane, tymczasem wytyczne prokuratora generalnego mówią jasno, iż „sprawy tego rodzaju powinny być na bieżąco monitorowane przez jednostki organizacyjne prokuratury wyższego stopnia”. Sprawa XTB nie była nadzorowana przez rok. To nie wszystko. Według wytycznych Zbigniewa Ziobry śledztwa, takie jak dotyczące XTB, „powinny być prowadzone przez prokuratorów, specjalizujących się w zwalczaniu tego rodzaju przestępczości”. Takimi właśnie dysponuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która specjalizuje się w ściganiu przestępstw finansowych, odnoszących się do rynku kapitałowego, w tym rynku forex. To właśnie do tej jednostki trafia większość zawiadomień o przestępstwie autorstwa KNF. Jakie doświadczenia w takich sprawach ma prokuratura ze Świdnicy? Żadnych. Okazuje się, że przez 27 lat istnienia ani Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, a potem Komisja Nadzoru Finansowego, jej następczyni, nie tylko nie skierowały tam ani jednego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego rynku finansowego, ale w ogóle nigdy i w jakimkolwiek zakresie nie współpracowały z Prokuraturą Okręgową w Świdnicy.

Kukułcze jajo

Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, odmówił skomentowania decyzji PK, zapewniając jednak, że prokurator, któremu przydzielono śledztwo, podjął już pierwsze czynności.

— Nie pierwszy raz przejmujemy śledztwa z Warszawy i dobrze sobie z nimi radzimy. Było tak choćby z głośną sprawą Mateusza K., byłego przewodniczącego Komitetu Ochrony Demokracji (KOD). Postępowanie zakończyliśmy w rok skierowaniem do sądu aktu oskarżenia — mówi Tomasz Orepuk.

Tyle że prostej dowodowo sprawy byłego szefa KOD (chodziło o poświadczenie nieprawdy w dokumentach i przywłaszczenie 121 tys. zł) nie można porównywać z zawiłym merytorycznie i ściśle specjalistycznym śledztwem dotyczącym XTB.

— Prokuratura to zhierarchizowana instytucja, nikt oficjalnie nie skrytykuje decyzji Prokuratora Krajowego. Jesteśmy nią jednak mocno zaskoczeni, bo nigdy nie mieliśmy na tapecie niczego podobnego. W takich sprawach nie mamy żadnych doświadczeń — przyznaje anonimowo jeden ze świdnickich prokuratorów.

Tymczasem wytyczne z sierpnia 2016 r. mówią o tym, że przy umiejscawianiu śledztw w sprawie przestępstw finansowych „należy brać także pod uwagę właściwość rzeczową i miejscową sądu, który będzie sprawę rozpoznawał”. W przypadku XTB, o ile w ogóle dojdzie do skierowania aktu oskarżenia, takim sądem będzie sąd warszawski. Co na to KNF, której szef ma status pokrzywdzonego w śledztwie i powinien występować w imieniu oszukanych, jego zdaniem, klientów?

— Nie komentujemy działań prokuratury — ucina Jacek Barszczewski, rzecznik KNF. Dużo więcej do powiedzenia ma Krzysztof Kramarczyk, były klient foreksowego brokera, także mający w śledztwie status pokrzywdzonego. — Najpierw jeden organ państwa, czyli KNF, przez pół roku kontroluje XTB, co na pewno kosztowało niemało, i składa zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa do prokuratury. Organ ścigania tego samego państwa przez ponad rok de facto nic z tym zawiadomieniem nie robi, a później podejmuje dziwaczną decyzję o przeniesieniu śledztwa do Świdnicy. Ręce opadają — komentuje Krzysztof Kramarczyk.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Minister wytyczył, śledczy zwlekają