Minister znalazł pieniądze

Adam Sofuł
opublikowano: 05-07-2007, 00:00

Nudny już protest pracowników służby zdrowia zyskał w środę nieco dynamizmu — najpierw premier powiedział, że o podwyżce składki zdrowotnej nie ma mowy, potem pojawiły się pogłoski o dymisji ministra zdrowia Zbigniewa Religi. Co się zwykle w takich sytuacjach dzieje — politycy zamykają się w gabinetach i rozmawiają — najpierw minister rozmawiał z premierem, potem nawet z prezydentem, by na koniec powiedzieć, że przesłanki do jego dymisji zostały usunięte.

Nie oznacza to na szczęście zgody premiera na podwyżkę składki zdrowotnej, ale szantaż (czy może mówić bardziej elegancko nacisk), jaki zastosował Religa okazał się skuteczny. Na spotkanie ze związkowcami minister zdrowia nie przyszedł z zupełnie pustymi rękami — prawdopodobnie uzyskał zapewnienie, że rząd (lub NFZ) sięgnie do zaskórniaków, co da nadzieję na niewielkie podwyżki w tym roku. Przynajmniej niektórym. Czy pracownicy służby zdrowia w to uwierzą, to już zupełnie inna sprawa.

Z tej dramaturgii jednak niewiele wynika. Lekarskie protesty, jak wiele razy poprzednio, może zostaną uśmierzone niewielkimi zastrzykami gotówki (bo na większe zastrzyki nas nie stać), ale poważna operacja, jakiej polski system ochrony zdrowia musi zostać poddany, zostanie odłożona na bliżej nieokreśloną przyszłość. Z koszykiem na czele. Bo — jak uczy doświadczenie poprzednich rządów — po co reformować, gdy nikt nie protestuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu