Resort skarbu jest niezadowolony, że konkursu nie wygrał jego faworyt
Marek Mazur, nowy prezes narodowego przewoźnika, już ma się czym martwić, bo ministerstwo zastanawia się jak go odwołać.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Morderczy wyścig o fotel szefa LOT nieoczekiwanie wygrał Marek Mazur, jeden z dwóch kandydatów, którzy dołączyli do konkursu w ostatniej jego fazie (w przeszłości pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej lotniczej spółki). Wielkimi przegranymi okazali się Tomasz Dembski, kandydat skarbu państwa, który przez trzy miesiące pełnił obowiązki prezesa oraz Jarosław Lazurko, który cieszył się zaufaniem pozostałych akcjonariuszy, czyli syndyka i pracowników. Pierwszy popadł w otwarty konflikt ze związkowcami, który po zajęciu pracowniczych komputerów rozstrzygnie prokuratura. Drugi był trudny do zaakceptowania przez skarb państwa, gdyż ponoć nie gwarantował głębokich zmian restrukturyzacyjnych forsowanych przez ministerstwo.
Zwrot akcji
Tymczasem zaskoczony takim wyborem resort nie zamierza rezygnować z walki o zmiany w LOT, które — jego zdaniem — gwarantował jedynie Tomasz Dembski. Wiele do myślenia daje wieczorny komunikat ministerstwa skarbu.
Według jego przedstawicieli, wprowadzenie dodatkowej osoby do postępowania konkursowego, czyli Marka Mazura, mogło być złamaniem zasad przeprowadzania konkursu i prawa.
„MSP zwróci się w najbliższym czasie o zbadanie wpływu osób trzecich na wybór prezesa. Sytuacja, w której zorganizowane grupy na terenie LOT działają nieformalnie, jest niedopuszczalna i budzi niepokój MSP” — czytamy w komunikacie.
Gruntowny lifting
Zdaniem resortu, po zakończeniu procedury konkursowej i ogłoszeniu Marka Mazura nowym prezesem LOT, rada nadzorcza zwróciła się do Tomasza Dembskiego o udostępnienie jego strategii naprawczej i restrukturyzacji firmy, gdyż — jej zdaniem — miałaby to być najlepsza strategia zaprezentowana w konkursie. W świetle tych faktów ministerstwo nie wyklucza konieczności powtórzenia procedury konkursowej rozważając zwołanie walnego z porządkiem obrad przewidującym odwołanie prezesa.
Resort skarbu nie ukrywa, że narodowego przewoźnika czeka głębsza restrukturyzacja, włącznie z kwestiami związanymi z zatrudnieniem. Przetasowania rozpoczął właśnie Tomasz Dembski, który wymienił większość członków rad nadzorczych spółek zależnych. Zapowiedział też zwolnienie kilku dyrektorów i próbował ukrócić wpływy związków zawodowych. Działania te spotykały się z poparciem ministerstwa, które — co jest bardzo znamienne — w komunikacie podziękowało Tomaszowi Dembskiemu m.in. „za odwagę w podejmowaniu trudnych, ale służących dobru spółki decyzji”.
Przypomnijmy, że ministerstwo chce, by LOT na przełomie roku trafił na giełdę. Spółka realizuje sprzedaż wszystkich aktywów, które trzymają ją przy ziemi m.in. akcji Pekao o wartości ok. 780 mln zł. Pozyskane w ten sposób fundusze mają zabezpieczyć pierwszą ratę za zakup nowych samolotów. Ucieczką do przodu ma być także uruchomienie nowych połączeń, głównie z krajami Dalekiego Wschodu. LOT chce też sprzedać część udziałów Centralwings, taniego przewoźnika.



