„(…) zaproponuję wprowadzenie zmiany w art. 19 ust 5. ustawy FATCA zmierzającej do wykreślenia rygoru odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Zmianą zostanie objęty również art. 4 ustawy FATCA, w którego ust 4. przewidziano podobny rygor dla oświadczeń wymaganych na potrzeby procedur sprawdzających w załączniku I do umowy FATCA” — czytamy w datowanym na 21 września 2016 r. liście Wiesława Janczyka, wiceministra finansów, do Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich.

Polsko-amerykańska umowa dotycząca ujawniania przez obywateli Stanów Zjednoczonych zagranicznych aktywów do celów podatkowych (FATCA) zakłada, że Ministerstwo Finansów przekaże za ocean dane o właścicielach oszczędności w polskich instytucjach finansowych, będących amerykańskimi rezydentami podatkowymi. Sektor finansowy zbiera oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Ci, którzy ich nie złożą, nie mogą otworzyć nowego rachunku w banku, biurze maklerskim czy rejestru TFI. Oświadczenia mają jednak złożyć także ci, którzy otworzyli rachunki od 1 lipca 2014 r. do 30 listopada 2015 r. FATCA powinna wtedy obowiązywać, ale nie obowiązywała z powodu opóźnień legislacyjnych. Jeśli klienci z tego okresu nie złożą oświadczeń, to ich rachunki zostaną zablokowane.
Ludzie nie rozumieją
Na początku sierpnia 2016 r. Adam Bodnar zwrócił się do Pawła Szałamachy, ówczesnego ministra finansów, o zajęcie stanowiska w sprawie zmian przepisów wykonawczych do umowy FATCA.
Wskazał, że zobowiązują one do składania oświadczeń pod rygorem odpowiedzialności karnej „w sytuacji, w której pojęcia użyte w treści oświadczenia nie są wyjaśnione i uregulowane w aktach prawa powszechnie obowiązującego”. Według rzecznika, art. 19 ustawy implementującej FATCA może być niezgodny z konstytucją i konieczna jest zmiana przepisów tak, by osoba składająca oświadczenie „miała świadomość prawną treści składanego oświadczenia i potrafiła precyzyjnie stwierdzić spełnienie przesłanek uzasadniających posiadanie lub nie statusu rezydenta podatkowego USA”.
„(…) nie podzielam wyrażonych w piśmie zarzutów co do niezgodności art. 19 ustawy FATCA z wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadą określoności przepisów prawa i przyzwoitej legislacji w zakresie, w jakim przepis ten nie precyzuje, jakie przesłanki przemawiają za posiadaniem statusu rezydenta podatkowego USA” — odparł ten zarzut wiceminister finansów w korespondencji zapowiadającej złagodzenie rygorów FATCA.
Wiesław Janczyk zaznacza, że praktyka odsyłania do ustawodawstwa innych państw jest powszechna w przepisach podatkowych. Za przykład wskazał polskie ustawy podatkowe odsyłające do umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Dowodzi też, że wpisanie odpowiednich definicji do polskiej ustawy o FATCA rodziłoby problemy po jakiejkolwiek zmianie amerykańskich przepisów, do których odnosi się polsko-amerykańska umowa. Gdyby ktoś poniósł negatywne konsekwencje podporządkowania się użytej w ustawie definicji, niedostosowanej na czas do zmiany amerykańskich przepisów, mógłby wystąpić do Polski o odszkodowanie.
Poszli na łatwiznę
O ewentualne problemy wiceminister obwinia sektor finansowy. Według niego, opisane przez rzecznika problemy mogą wskazywać, że część branży nieprawidłowo wykonuje obowiązki wynikające z FATCA.
„Składane oświadczenie stanowić ma bowiem bardzo istotny, ale nie jedyny, element procedury, pozwalający raportującej polskiej instytucji finansowej na jednoznaczne określenie rezydencji posiadacza rachunku” — przypomina Wiesław Janczyk.
Trochę dalej pisze, że wymaganie oświadczeń zawierających wyłącznie stwierdzenie, że ktoś jest lub nie jest amerykańskim rezydentem podatkowym, „może stanowić działanie nieuprawnione”.
Z korespondencji dowiadujemy się też, że odpowiedzialność karna w polskich oświadczeniach została skopiowana z oświadczeń składanych w Stanach Zjednoczonych. Natomiast procedura postępowania z rachunkami otwartymi od 1 lipca 2014 r. do 30 listopada 2015 r. została zaproponowana przez stronę amerykańską na podstawie rozwiązania zawartego w umowach Stanów Zjednoczonych z Brytyjskimi Wyspami Dziewiczymi i Szwecją. Polska się na to zgodziła.