Ministrowie budują morski fundusz

opublikowano: 11-06-2017, 22:00

Urzędnicy i menedżerowie szukają źródeł finansowania inwestycji w budowę statków, terminali portowych itp. Za wzór wzięli Duńczyków.

Polscy armatorzy muszą wymienić flotę promów pasażersko-samochodowych. Jeden — dzięki finansowaniu Polskiego Funduszu Rozwoju oraz PKO BP — zamówiła już Polska Żegluga Bałtycka (PŻB).

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej, pozazdrościł funduszu Duńczykom. W Polsce też jest potrzebny kapitał na inwestycje.
Zobacz więcej

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej, pozazdrościł funduszu Duńczykom. W Polsce też jest potrzebny kapitał na inwestycje. Wikipedia

Po przeprowadzeniu restrukturyzacji cztery chce kupić także Polska Żegluga Morska (PŻM). Na inwestycje potrzeba jednak górę pieniędzy, bo jeden statek kosztuje około 150 mln EUR. Paweł Brzezicki, który z funkcji wiceministra gospodarki morskiej został oddelegowany do zarządu komisarycznego PŻM, planuje powołać Morski Fundusz Inwestycyjny (MFI). Jego plany wspiera Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

— Taki fundusz mają Duńczycy i dzięki niemu finansują rozwój swoich przedsiębiorstw. Warto, by w Polsce również powstał, ponieważ potrzebujemy kapitału na inwestycje — podkreśla Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej.

Dzięki duńskiemu funduszowi rozwinęła się największa na świecie grupa armatorska A.P.Moller Maersk.

Sterowanie i koniunktura

Marek Gróbarczyk przekonuje, że organizacja finansowania w ramach morskiego funduszu pozwoli polskim stoczniom i armatorom ograniczyć ryzyko związane z cyklicznością koniunktury mającą wpływ na rentowność inwestycji w budowę statków. Paweł Brzezicki wskazuje na analizy dotyczące globalnego rynku, z których wynika, że często armatorzy kontraktują zakup statków w szczycie koniunktury, kiedy ceny rosną, i eksploatują je w okresie kryzysu, latami czekając na zwrot z inwestycji.

Zdarza się jednak również tak, że stocznie kontraktują statki, kiedy jest najtaniej, i finalizują budowy w szczycie koniunktury żeglugowej, tracąc na statkach zakontraktowanych tanio. Ministrowie liczą, że stworzenie MFI pomoże w stabilnym finansowaniu i pozwoli koordynować współpracę polskich stoczni i armatorów, by obie strony ograniczyły ryzyko strat wynikających z wahań cen kontraktów na statki, które raz uderzają w stocznie, raz w armatorów.

Nadzór finansowy

Fundusz ma podlegać regułom wyznaczonym dla podmiotów finansowych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Będzie mógł emitować obligacje, listy zastawne itp. Może też czerpać profity ze stoczni, firm armatorskich czy portów, których inwestycje będzie finansować. Ci jednak na razie nie są entuzjastami pomysłu budowy morskiego funduszu.

— To marzenie ministrów. Na razie nie widać chętnych do włączenia się w projekt — mówi przedstawiciel jednej ze stoczni. Jeśli jednak zapadnie rządowa decyzja i MFI powstanie, państwowe stocznie, porty czy armatorzy raczej nie będą mogli powiedzieć nie. Urzędnicy liczą też na państwowe i prywatne banki. Paweł Brzezicki twierdzi, że finansują jedynie 5 proc. dużych inwestycji przemysłowych, i ma nadzieję, że zaangażują więcej kapitału. Przedstawiciele instytucji finansowych na razie unikają komentowania pomysłu, bo jest na wczesnym etapie.

Jego powodzenie i akceptacja przez banki zależą jednak nie tylko od szczegółów planu, ale także od tego, jak państwowe stocznie poradzą sobie z budową jednostek, takich na przykład jak promy pasażerskie. Dotychczas nie wykonywały samodzielnie takich kontraktów, nie mają dużego doświadczenia.

Kluczowe znaczenie będzie więc miało to, jak Szczeciński Park Przemysłowy, działający na terenach dawnej stoczni, poradzi sobie z budową pierwszej jednostki zamówionej niedawno przez PŻB. Jeśli realizacja kontraktu będzie przebiegać bez problemów, łatwiej będzie zachęcić instytucje finansowe do inwestowania w MFI i nowe jednostki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu