Ministrowie walczą o walkę z bezrobociem

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2013-07-03 00:00

Kancelaria premiera uderza w program ministra pracy Kosiniaka-Kamysza, bo… nie realizuje wizji Donalda Tuska

Na najwyższych szczeblach rządowych doszło do ostrego spięcia w najbardziej wrażliwej społecznie sprawie, którą jest zmniejszanie bezrobocia. Zaproponowana niedawno przez Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy, gruntowna reforma urzędów pracy oraz sposobów ich finansowania i premiowania znalazła się pod ostrzałem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Adam Jasser, minister w kancelarii premiera, zarzuca autorom, że projekt jest niezgodny z oczekiwaniami szefa rządu. Jacek Męcina, wiceminister pracy, stanowczo protestuje. Czy wewnętrzne przepychanki nie sparaliżują walki z bezrobociem?

Przeciąganie liny

W październiku 2012 r. premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie tzw. II exposé (chwilę później rząd uzyskał wotum zaufania). Nakreślił program rządu na 2013 r. Jednym z najważniejszych celów miała być skuteczna walka z rosnącym bezrobociem. Zaprojektowanie reformy powierzono resortowi pracy. Minister Kosiniak-Kamysz wywiązał się z zadania i obszerny projekt założeń kompleksowej reformy (ramka) skierował do uzgodnień w lutym 2013 r. Oszacował, że rocznie na walkę z bezrobociem będzie szło 220 mln zł.

— Tak dużej reformy w tym obszarze w Polsce nie było od lat. Wierzę, że te zmiany przyniosą znaczącą ulgę polskim bezrobotnym i będą impulsem dla rynku pracy. Zmienią się nie tylko zasady funkcjonowania urzędów pracy, ale też cała filozofia ich działania — przekonywał minister.

Zasadnicza zmiana miała polegać na uzależnieniu premiowania urzędów pracy i samych urzędników od ich efektywności. Po kilku miesiącach okazało się, że na reformę kręci nosem kancelaria premiera. Pod koniec czerwca Adam Jasser zażądał „usunięcia zawartego w piśmie przewodnim oraz teście regulacyjnym sformułowania, zgodnie z którym zaproponowane zmiany stanowią realizację postulowanej w II exposé premiera reformy rynku pracy. Istotą zapowiadanej przez premiera zmiany w zasadach premiowania urzędów pracy miało być premiowanie za obsadzanie realnych miejsc pracy, a nie za liczbę zarejestrowanych bezrobotnych lub za organizację szkoleń, które nie przynoszą efektu”.

— Naszym zdaniem, zaproponowany sposób premiowania urzędów pracy może nie spełnić oczekiwań, że tylko najbardziej efektywne urzędy będą nagradzane — mówi „PB” Adam Jasser.

Domaga się rezygnacji przez ministra Kosiniaka-Kamysza z propozycji uzależnienia premiowania kadry kierowniczej urzędów pracy od tzw. efektywności kosztowej i zatrudnieniowej. W piśmie podkreśla, że przyjęcie kryteriów zaproponowanych w projekcie prowadziłoby do przyznawania premii urzędom mało efektywnym, a pozbawienia premii tych, które „w największym stopniu przyczyniają się do poprawy sytuacji na lokalnym rynku pracy”. Krytyka nie przestraszyła twórców projektu. Wiceminister Jacek Męcina odmówił realizacji żądań Adama Jassera, zarzucając mu brak zrozumienia istoty reformy. O podziale pieniędzy i wysokości finansowania oraz nagradzaniu urzędów decydować ma pozycja w rankingu skuteczności. W piśmie do Komitetu Stałego Rady Ministrów wiceminister Męcina zapewnia, że fundusze będą kierowane do najlepszych urzędów pracy.

— Proponowane rozwiązania realizują kierunek zarysowanych przez premiera zmian, zwiększając efektywność i skuteczność pomocy osobom bezrobotnym. Mają na celu zatrudnienie jak największej liczby bezrobotnych — przekonuje Jacek Męcina.

Zaznacza, że projekt był poprzedzony analizą rynku pracy.

— Uzyskał pozytywną rekomendację Naczelnej Rady Zatrudnienia, w której zasiadają przedstawiciele partnerów społecznych, przedsiębiorców, wybitnych naukowców i ekspertów rynku pracy oraz urzędów — podkreśla wiceminister.

Pracodawcy za projektem

Przedstawiciele organizacji przedsiębiorców pozytywnie oceniają propozycje ministra Kosiniaka-Kamysza.

— Przedstawiony do konsultacji projekt jest w wielu aspektach ogólny i wymaga doprecyzowania. Jednakże zakłada szeroką reformę systemu aktywizacji bezrobotnych. Wiele z przedstawionych propozycji może przyczynić się do poprawy sytuacji osób bezrobotnych i przyspieszyć ich powrót do zatrudnienia — uważa Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

— Pozytywnie oceniamy projekt. Na poparcie zasługuje powiązanie wynagrodzeń i premiowania pracowników urzędów pracy z wynikami ich działań — podkreśla Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej.

Dobra wiadomość jest taka, że starcie na szczycie na razie nie zablokowało reformy.

— Będziemy pracować z ministerstwem pracy nad tym, by cele, czyli nagradzanie najbardziej efektywnych urzędów, zostały osiągnięte. Założenia ustawy zawierają wiele innych pilnych i pożądanych zmian. Dlatego komitet stały przyjął i rekomendował projekt Radzie Ministrów — łagodzi Adam Jasser.

Cele reformy

Urzędy pracy oraz ich pracownicy mają być wynagradzani i premiowani zależnie od skuteczności w znajdywaniu pracy dla bezrobotnych. Wynagrodzenia w pośredniakach będą podzielone na dwie części: pierwsza będzie stała, druga (40 proc. pierwszej) — przyznawana na nagrody dla najskuteczniejszych urzędów. Pracodawcy zatrudniający osoby do 30. roku życia będą zwolnieni ze składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Powstanie Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Rocznie w szkoleniach ma brać udział 146 tys. osób powyżej 45. roku życia. Korzystający z pomocy urzędów pracy będą dzieleni na trzy grupy: aktywnych, potrzebujących wsparcia i oddalonych od rynku pracy. Każda grupa dostanie inny rodzaj pomocy. Długotrwale bezrobotni będą przekazywani pod opiekę prywatnych agencji zatrudnienia. Dotacje na otwarcie firm i tworzenie miejsc pracy zostaną zastąpione pożyczkami i poręczeniami.

Chcielibyśmy, aby urzędy pracy wreszcie były premiowane za efektywność w aktywizacji zawodowej bezrobotnych, a więc za obsadzanie w realnych miejscach pracy, a nie za liczbę zarejestrowanych bezrobotnych lub organizację szkoleń, które nie przynoszą efektu.

premier Donald Tusk, II exposé, 12 października 2012 r.

To największa od 20 lat reforma rynku pracy. Zmienią się nie tylko zasady funkcjonowania urzędów pracy, ale też cała filozofia ich działania.

Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 19.02.2013 r.

Najważniejszym elementem pakietu zwalczającego bezrobocie ma być uzależnienie pensji w pośredniakach od efektów pracy urzędników.