Mirosław Krutin nowym prezesem KGHM

Ewa Szczecińska, DI
opublikowano: 2008-04-17 22:30

W czwartek, tuż przed 21.00 rada nadzorcza Polskiej Miedzi zakończyła konkurs na prezesa. Po wielogodzinnych przesłuchaniach wybór padła na Mirosława Krutina, czterdziestoletniego menedżera związanego z Dolnym Śląskiem.

To tak naprawdę druga firma Krutina. Praktycznie od początku kariery jest związany z Rokitą, chemiczną spółką z Brzegu Dolnego, położonego w niewielkiej odległości od Lubina, czyli serca Polskiej Miedzi. W Rokicie przeszedł praktycznie wszystkie szczeble kariery. Pracę rozpoczął w 1994 r. jako stażysta. Następnie był specjalistą w biurze przekształceń własnościowych. Potem został asystentem dyrektora generalnego, dyrektorem kompleksu środków ochrony roślin i prezesem spółki zależnej Rokita-Agro. Od niespełna sześciu lat jest prezesem całej spółki.

Nowy prezes KGHM  wskakuje na bardzo głęboką wodę. Obejmuje stery spółki wycenianej przez rynek na ponad 20 mld zł, zatrudniającej ponad 18 tys. pracowników zatrudnionych przede wszystkim w kopalniach i hutach, przynoszącej w ostatnich latach krociowe zyski i skutecznie dojonej przez skarb państwa. Obejmuje stery w spółce, która potrzebuje silnego menedżera z wizją na trudne czasy. Bo choć ceny miedzi nadal są wysokie, ta hossa kiedyś się skończy. I co wtedy? To zadanie w krótkim terminie. W dłuższej perspektywie KGHM potrzebuje szefa, który będzie pamiętać, że dolnośląskie złoża miedzi za dwie dekady mogą się skończyć. Na to zwraca uwagę jeden z poprzednich prezesów KGHM – Wiktor Błądek.

- Konieczne jest uchwalenie nowej strategii firmy. Najważniejszym zadaniem jest szukanie nowych złóż - nie w Polsce, ale zagranicą. Ponadto prezes musi bronić zysku spółki – nie oddawać go na rządowe becikowe, ale inwestować w rozwój firmy – mówi Wiktor Błądek. 

To kolejne zadania. Dopiero w tym roku nakłady inwestycyjne w Polskiej Miedzi zostaną podwojone. W 2007 r. wyniosły „zaledwie” 800 mln zł.

- Jeśli będzie mądrym szefem, nie będzie ignorować naszych apeli o inwestycje w wymianę parku maszyn i przygotowanie nowych pól eksploatacyjnych. Te wydatki są konieczne, jeśli firma ma być dobrze przygotowana na okres dekoniunktury – mówił nam kilka dni temu Waldemar Brus, wiceprzewodniczący miedziowej Solidarności.

Nowy prezes ma jeszcze jedno trudne zadanie. To dialog ze związkami zawodowymi, które lubią pokazywać, kto „rządzi” w Polskiej Miedzi. Regularnie upominają się o podwyżki i premie– nawet z tak niedorzecznego tytułu jak dywidenda z Polkomtela. Pierwsze deklaracje są jednak dość pokojowe. 

- Były prezes Skóra pokazywał ludzką twarz podczas rozmów z załogą. Na pewno takiej otwartości oczekujemy od nowego szefa – dodaje Waldemar Brus.

- Z byłym prezesem nie mieliśmy najlepszych relacji. Szef idealny to taki, który prowadzi rzeczowy dialog z całą załogą. Liczę na otwartego, dynamicznego prezesa – mówi Piotr Trempała, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych w KGHM.

TM