Mispol na czeskiej trampolinie

IT
opublikowano: 2007-08-28 00:00

Czeskie produkty dla zwierząt w polskich sklepach, polskie produkty Mispolu w czeskich. Oto korzyści z przejęcia Bono.

Czeskie produkty dla zwierząt w polskich sklepach, polskie produkty Mispolu w czeskich. Oto korzyści z przejęcia Bono.

W piątek wieczorem w suchym komunikacie Mispol poinformował o przejęciu Bono, czeskiego producenta karmy zwierzęcej, wczoraj ujawnił, jakie ma wobec niego plany. Przede wszystkim giełdowa spółka liczy, że dzięki akwizycji wartej 36 mln zł zbuduje sobie mocną pozycję na polskim rynku tzw. petfoodu. Wprawdzie Mispol wiosną wszedł z własną marką Tropi (produkowaną z zakładzie w Suwałkach), jednak to w porównaniu z czeską firmą — jak mówi Marek Piątkowski, prezes Mispolu — to tylko laboratorium. Zarówno marki należące do Bono, jak i Tropi nie będą konkurować z liderami na rynku premium, czyli z Nestle czy Master Food. Ich celem jest zdobycie i zapełnienie średniej i niskiej półki wśród karm dla zwierząt. A rynek ma spory potencjał. Według przedstawicieli Mispolu, w tej branży jesteśmy daleko w tyle za Czechami. Tylko kilkanaście procent polskich psów i kotów je specjalnie przeznaczone dla nich karmy. U naszych południowych sąsiadów wskaźnik ten wynosi ponad 30 proc. Już dziś Mispol szacuje, że potrzebuje 2-3 lat na osiągnięcie kilkunastoprocentowego udziału i stabilnej czwartej pozycji na regionalnym rynku petfoodu.

Przejęcie przełoży się też na wyniki grupy. Czeska spółka w tym roku ma zanotować obroty wynoszące 71,6 mln zł, a zysk netto wyniesie 2,45 mln zł. W obu pozycjach dynamika w porównaniu z 2006 r. ma wynieść odpowiednio 10,5 oraz 106 proc.

Bono ma być też platformą dystrybucyjną dla Mispolu. Polska spółka zamierza wykorzystać jego kontakty handlowe (duże hurtownie, super- i hipermarkety) w Czechach i na Słowacji i wprowadzić tam własne sztandarowe produkty (dania gotowe, pasztety, konserwy). Mispol zapowiada też wykorzystanie nowego dla siebie kanału dystrybucji, czyli „van sellingu”.