Mit o Ifigenii

Michał Mizera
opublikowano: 2008-11-07 00:00

Autorska wersja mitu o Ifigenii, pióra Antoniny Grzegorzewskiej, córki wybitnego reżysera. Ze stałymi współpracownikami ojca: Barbarą Hanicką (scenografia) i Stanisławem Radwanem (muzyka). Grzegorzewska pokazuje swoje pierwsze przedstawienie. Pierwsze jako reżyserka. Jej tekst zatytułowany "On" miał już premierę w teatrze. Przed śmiercią wyreżyserował go Grzegorzewski. W obsadzie także ulubieni aktorzy tego inscenizatora, w tym aktorki: Ewa Konstancja Bułhak, Anna Gryszkówna, Aleksandra Justa, Anna Ułas i Magdalena Warzecha.

Kontynuacja? Chęć wskrzeszenia niepowtarzalnego teatru, którego bardzo dzisiaj brakuje? Być może wszystkiego po trochu. Ale rodzinny pryzmat nie powinien przesłonić oceny tego przedstawienia.

Nie powinien, a przecież sam się narzuca. Wszak Ifigenia to córka Agamemnona, poświęcona przez niego bogom na ołtarzu w zamian za pomyślny wiatr w kierunku Troi. Poprzedni, bardzo osobisty tekst Grzegorzewskiej, także dotyczył więzi rodzinnych ojca z córką. Trudnych, zawikłanych, poświęcanych na ołtarzu sztuki, zjadanych przez chorobę ojca. Wielką rolę w tamtym pożegnalnym przedstawieniu stworzył Jerzy Radziwiłowicz, który gra także w tym najnowszym spektaklu Teatru Narodowego. Nie da się więc uciec od myślenia o Grzegorzewskim przy tak zarysowanym projekcie.

Ale przecież musi pozostać miejsce na nowe, na własne. Czym zaskoczy widzów Antonina Grzegorzewska? Jakim jest reżyserem? Jak pracuje z aktorami? Jak myśli o przestrzeni scenicznej? Czym wzrusza i czym daje do myślenia? W każdym takim pytaniu kryje się nadzieja na teatralne przeżycia. I na nową osobowość w polskim teatrze.

Michał Mizera

krytyk teatralny