Mleczarze bez genetycznej modyfikacji

Kolejni giganci rezygnują z pasz z GMO — to zmiana w produkcji wartej miliardy złotych. I będzie to branżowy standard

Czy to już wielka rewolucja w mleczarskim biznesie? Do nielicznego dotychczas grona produkujących bez modyfikacji genetycznych dołączą: Mlekpol, krajowy gigant z ponad 3 mld zł rocznych obrotów, producent m.in. Łaciatego, oraz Spomlek, znany m.in. z serów Serenada, który rocznie generuje przychody przekraczające 0,5 mld zł. Podobny krok rozważa Polmek.

Wyświetl galerię [1/3]

RYNEK I KONSUMENCI: Edmund Borawski, prezes Mlekpolu, lapidarnie tłumaczy, że to rynek i troska o „satysfakcję konsumenta” skłoniła spółdzielnię do decyzji o przestawieniu się w całości na produkcję bez modyfikacji genetycznych. Marek Wiśniewski

Głośne początki

Głośno o wyeliminowaniu z procesu produkcji GMO zrobiło się trzy lata temu, gdy Farmio, nowy gracz w branży spożywczej, pojawił się na rynku jaj. Start-up założony przez spożywczego wyjadacza — Roberta Niewiadomskiego, współtwórcę Agros- -Novy, reklamował jaja „bez GMO”, co wzbudziło protesty w branży. W świetle obecnych badań jajo (bez względu na dietę kury) jest wolne od modyfikacji genetycznych. Farmio precyzowało, że chodzi o wyeliminowanie z procesu produkcji paszy zawierającej modyfikacje, i wkrótce do jaj dołożyło kurczaka. W zeszłym roku z produktami wytworzonymi z mleka od krów karmionych paszą wolną od GMO wystartowała Piątnica, jako pierwsza z mleczarskiej czołówki, sprzedająca rocznie serki wiejskie i mleko za ponad 900 mln zł. Spółdzielnia podkreślała, że chodzi o zaoferowanie konsumentom wyboru oraz że „według obecnej wiedzy mleko nie zawiera GMO, nawet jeśli pochodzi od krów karmionych paszami zawierającymi genetycznie zmodyfikowane organizmy”, a ponadto jej decyzja wyprzedza też zakaz używania pasz zawierających GMO, którego wprowadzenie zaplanowano w Polsce na 2021 r. (datę wcześniej kilka razy przesuwano).

Już nie moda

Decyzję o wejściu w tę kategorię podjął niedawno Mlekpol.

— Przestawiamy całość produkcji. Pierwsze produkty wytworzone w ten sposób będą dostępne w drugiej połowie roku — mówi Edmund Borawski, prezes Mlekpolu. Więcej szczegółów nie ujawnia. Spółdzielnia wpisała się już kiedyś w historię mleczarstwa, robiąc rewolucję. Zbudowała przed laty markę mleka UHT — Łaciatego. Wcześniej markowe produkty w tej kategorii nie istniały.

— W stronę wyeliminowania GMO z produkcji będzie podążać branża — uważa Edmund Borawski. Jeszcze w tym roku na półki trafią produkty z mleka od krów żywionych paszami bez modyfikacji genetycznych ze Spomleku, kolejnego z listy największych producentów w kraju.

— To nie jest przejściowa moda, ale trend, postanowiliśmy więc się przestawić.

Oczywiście obecne nasze produkty też nie zawierają modyfikacji genetycznych, co dodatkowo potwierdziliśmy badaniami. Konsumenci coraz częściej oczekują jednak wyeliminowania z procesu produkcji GMO, więc na to zapotrzebowanie odpowiadamy — mówi Edward Bajko, prezes Spomleku.

Czas dla rolników

Polmlek, również ze ścisłej krajowej czołówki, przyznaje, że też spotykał się z rolnikami. Na razie decyzji jednak nie podjął.

— Na razie to świeża sprawa, rolnicy nie są przekonani do zmian, potrzebują czasu. Jest to realne, ale w perspektywie roku. W przyszłości będzie to jednak główny kierunek w branży mleczarskiej — uważa Andrzej Grabowski, współwłaściciel Polmleku. Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, przestrzega, żeby nie zapominać, iż dla polskiego konsumenta ważna jest cena.

— Konsumpcja mleka i przetworów mogłaby być znacznie większa, gdyby portfele konsumentów były bardziej zasobne. Wyeliminowanie z procesu produkcji GMO to wyższe koszty, więc także cena produktu, co będzie hamulcem — tłumaczy Waldemar Broś.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Wszyscy skorzystamy

ARTUR WĘGŁOWSKI, dyrektor zarządzający Farmio

Wejście kolejnych graczy, ponadto tak dużych, to świetna informacja. Na pewno będą inwestowali w promocję tej kategorii żywności, dowie się o niej więcej konsumentów, więc skorzystamy wszyscy. Warto być aktywnym już dziś, gdy rynek się rodzi, bo — tak jak w przypadku każdego innego rynku — najwięcej skorzystają pierwsi. My produkty mleczne mamy w dalszych planach, na razie poszerzamy mięsny portfel, w tym roku dołożymy kolejne produkty drobiowe, w następnym inne rodzaje mięsa.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 18 lipca 2016 r.

PRAWO BEZ GMO: Resort rolnictwa informował latem zeszłego roku, że rozpoczął prace „w celu przygotowania rozwiązań legislacyjnych dotyczących ustanowienia w Polsce systemu znakowania produktów wolnych od GMO lub wyprodukowanych bez wykorzystania GMO” i jest to odpowiedź na „postulaty społeczeństwa domagającego się umożliwienia konsumentom wyboru żywności wytworzonej bez udziału składników modyfikowanych genetycznie” oraz „działanie uzupełniające dla realizowanych przez resort rolnictwa prac na rzecz zwiększenia udziału krajowego białka roślinnego w produkcji pasz”. Nie wiadomo, jakie są losy tego systemu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Mleczarze bez genetycznej modyfikacji