Młodsi bracia OFE sprawdzili się połowicznie

opublikowano: 25-04-2019, 22:00

Firma, która w siedem lat zarabiała dla klientów ponad 40 proc. w ramach OFE, potrafiła zarabiać 3-4 razy więcej dla tych, którzy zaufali jej na zasadach komercyjnych. Maszynka się jednak zacięła

Z początkiem 2020 r. ma się definitywnie zakończyć historia otwartych funduszy emerytalnych (OFE), które weszły na rynek w 1999 r. Przez 20 lat działalności ich formuła się zmieniała. Najbardziej pamiętna jest reforma z lutego 2014 r. Decyzją rządu PO-PSL z rejestrów OFE wyparowała wtedy połowa aktywów. W 2010 r. ta sama ekipa zmniejszyła składkę płynąca do OFE z 7 do 3,5 proc. wynagrodzenia i ustawowo obniżyła opłaty za zarządzanie jakie mogą pobierać powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), czyli firmy zarządzające OFE. Na fali tych zmian poszerzono też możliwości działania PTE. Firmy, które dotychczas nie mogły się zajmować niczym innym niż OFE, zyskały możliwość prowadzenia dobrowolnych funduszy emerytalnych (DFE). Miały umożliwić PTE wejście na rynek tzw. III filaru emerytalnego, czyli w pełni dobrowolnego, ale jednak korzystającego z preferencji podatkowych odkładania na starość. Chodziło głównie o wprowadzane z początkiem 2012 r. indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), ale DFE zyskały też możliwość przyjmowania wpłat na indywidualne konta emerytalne (w niektórych przypadkach rzeczywiście to robią).

DFE były uruchamiane głównie w 2012 r., choć większość mutacji produktu PTE Allianz Polska wystartowała w 2013 i 2014 r., ich wyniki nie są więc w pełni porównywalne. Niejeden klient OFE może się mocno zdziwić, jak efektywne okazały się PTE w pomnażaniu oszczędności emerytalnych na wolnym rynku. Od czasu uruchomienia DFE żadne PTE, które się na to zdecydowało, nie zwiększyło stanu posiadania klientów OFE o 50 proc. W przypadku DFE próg ten przekroczyły cztery z siedmiu PTE. Co więcej, stopę zwrotu trzech można uznać za wyśmienitą. DFE PZU, Nationale-Nederlanden i MetLife zarobiły dla klientów grubo ponad 100 proc. W praktyce jest to 3-4 razy więcej niż OFE spod tych samych szyldów.

Zarabiają aż miło…

Najlepszy okazał się DFE PZU. Od początku istnienia zarobił 183,3 proc., co średniorocznie daje 15,4 proc. DFE Nationale-Nederlanden zarobił dla klientów 125,6 proc., co — biorąc pod uwagę, że został uruchomiony pół roku później — przekłada się na 12,7 proc. średniorocznej stopy zwrotu. Historia DFE MetLife jest o pięć miesięcy krótsza, więc 122,1 proc. zysku od początku istnienia przekłada się na 11,7 proc. średniorocznej stopy zwrotu.

— Stopy zwrotu wyglądają imponująco, ale były osiągane na bardzo małych aktywach. Jeszcze w 2017 r. nasz DFE miał tylko 27 mln zł aktywów, więc dobre obstawienie kursu jednej czy dwóch spółek mogło istotnie wpłynąć na wynik całego funduszu — mówi Marcin Żółtek, prezes PTE PZU.

Przedstawiciele sektora finansowego zwracają też uwagę, że DFE sprzyjał brak kagańca w postaci minimalnej wymaganej stopy zwrotu, jaką narzucono OFE. Sposób jej wyliczania, jak również konieczność dopłacenia klientom z pieniędzy PTE w przypadku nieosiągnięcia minimum, powodował, że OFE kopiowały swoje strategie. Patrzenie na rynek inaczej niż konkurencja — zwłaszcza największe OFE — stwarzało bowiem szansę na ponadprzeciętne zyski, ale zwiększało ryzyko dopłacenia klientom, gdyby okazało się błędne.

— DFE są funduszami o dość szerokich ramach inwestycyjnych, w szczególności jeśli chodzi o alokację miedzy akcjami a obligacjami — dodaje Ewa Radkowska-Świętoń, która przez większość czasu istnienia DFE Nationale-Nederlanden odpowiadała za inwestycje w PTE Nationale-Nederlanden.

— PTE mają dowolność w kształtowaniu strategii inwestycyjnej DFE i może się ona różnić od strategii inwestycyjnej OFE. Generalnie strategie inwestycyjne funduszy DFE są dużo bardziej elastyczne. Udział akcji w portfelu może się zmienić o kilkadziesiąt procent z miesiąca na miesiąc. Zarządzający funduszem DFE w okresie dobrej koniunktury na giełdzie dąży do jak największego udziału instrumentów udziałowych w portfelu. Analogicznie w okresach dekoniunktury ogranicza udział akcji — wtóruje jej Krzysztof Kożuchowski, członek zarządu MetLife PTE.

DFE PKO ruszył w marcu 2012 r. Od tego czasu zarobił 51,5 proc., czyli niemal o 10 pkt proc. więcej niż PKO BP Bankowy OFE. Średniorocznie daje to 6 proc. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to ciągle satysfakcjonujące,ale warto pamiętać, że przez cały 2013 r. niczym nadzwyczajnym nie było założenie dwuletniej lokaty bankowej z odsetkami powyżej 4 proc.

…ale nie wszyscy i nie zawsze

W tym kontekście dość słabo wypadają już produkty spod szyldów Allianza, Generali i Pocztyliona. Ten ostatni to konglomerat, za którym stoją Poczta Polska, BNP Paribas Cardiff, Invesco Holding i… Konferencja Episkopatu Polski. Od sierpnia 2012 r. Pocztylion Plus zarobił 8,8 proc., co średniorocznie daje zaledwie 1,3 proc. OFE tego samego PTE zarobiło w tym czasie 38,8 proc. Mutacje DFE Allianza zarobiły od startu 15,2-32,6 proc., co przekłada się na średnioroczne 3,3-5 proc. W przypadku Generali DFE zarobił od początku istnienia 32,8 proc., czyli 4,6 proc. średniorocznie. W ostatnim czasie nawet najlepsze DFE nie mają jednak dobrej passy. Trudno co prawda narzekać na 21,2 proc. zysku funduszu PZU wypracowane w ostatnich 36 miesiącach. Niemniej OFE tej samej marki zarobił w tym czasie 24,8 proc. Zresztą OFE każdego z siedmiu PTE prowadzących DFE zarobił w ostatnich trzech latach ponad 20 proc. W przypadku DFE udało się to tylko PZU, a MetLife i Pocztylion są nawet na minusie. W ostatnich 12 miesiącach wszystkie DFE były zaś na minusie. W przypadku OFE pod kreskę spadł tylko Allianz. Reszta była na plusie, choć symbolicznym. Jedynie PKO BP Bankowy zarobił więcej niż 1 proc.

— Różnica w stopach zwrotu za ostatni okres może wynikać z tego, że OFE ze względu na swoją strukturę mają dużą ekspozycję na duże spółki, podczas gdy DFE w większym stopniu inwestowały w sektor mniejszych i średnich spółek, a tu różnice w stopach zwrotu bywają bardzo duże — w 2018 r. na niekorzyść małych i średnich spółek. W związku z tym dla porównania stóp zwrotu funduszy DFE i OFE duże znaczenie ma dobór badanego okresu. Dla ostatnich 12 miesięcy, jak i trzech lat, korzystniej wypadają fundusze OFE prowadzone przez te same PTE — wyjaśnia Krzysztof Kożuchowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu