Mniej papierów i formalności

BD, MM
opublikowano: 23-11-2009, 00:00

Zatory płatnicze to poważna bariera rozwoju dla prawie 53 proc. małych i średnich firm.

Zaległości płatnicze wywołują lawinę, która może pociągnąć ze sobą kolejne spółki

Zatory płatnicze to poważna bariera rozwoju dla prawie 53 proc. małych i średnich firm.

Sposobem na odroczenie terminu płatności za produkty i usługi może być kredyt kupiecki. Przedsiębiorca ponosi w ten sposób pewne straty, ale za to nie straci kontrahenta. Zaletą tego kredytu jest to, że oprocentowanie nie jest tak duże jak kredytów bankowych. Nie trzeba też mnóstwa dokumentów potwierdzających stan finansów, wymagania zależą od wiarygodności firmy i wcześniejszego wywiązywania się ze zobowiązań. No i pieniądze z takiego kredytu można szybko wprowadzić i wycofać z działalności operacyjnej. Jednak korzystanie z takiego kredytu wymaga ustaleń, np. z dostawcami, którzy nie zawsze chętnie godzą się na odroczone terminy płatności.

Coraz częściej przedsiębiorcy korzystają też z kredytu obrotowego, m.in. na płatności dla kontrahentów. Według bankowców to niezależne finansowanie działalności bieżącej, oderwane od relacji z kontrahentami. Największą elastyczność zapewnia kredyt w rachunku bankowym, gdy wpływy na rachunek powodują obniżenie zadłużenia i, w konsekwencji, mniejsze koszty jego obsługi.

Kredyt obrotowy jest udzielany na kilka miesięcy lub na rok, a wysokość ustala się na podstawie oceny bieżącej i przewidywanej sytuacji ekonomiczno-finansowej klienta.

A faktoring? Faktor odkupi należności firmy i szybko wypłaci zaliczkę. Najczęściej około 80 proc. całkowitej sumy (minus prowizja). Kiedy otrzyma spłatę należności, wypłaca resztę. Poza tym monitoruje spłaty i prowadzi konta odbiorców klienta.

Zaletą faktoringu jest też to, że jest mniej sformalizowany niż wzięcie kredytu i nie wymaga aż tylu zabezpieczeń. Podstawowym jest bowiem wykupiona wierzytelność.

Niektóre firmy faktoringowe podejmują decyzję nawet w ciągu 24 godzin. Umowa jest zawierana na czas nieokreślony. Zresztą faktorzy najczęściej pracują z tym samym klientem przez wiele lat.

No i najważniejsze — faktoring i kredyt obrotowy nie musza się wykluczać. Firma może korzystać z jednej usługi lub z obu jednocześnie.

W faktoringu prowizje nalicza się od faktur przekazanych do wykupu i zależą głównie od miesięcznego obrotu przekazanego do faktoringu oraz liczby faktur przekazanych co miesiąc do wykupu, a także od jakości kontrahentów (płatników). Prowizje są mniejsze, jeżeli kontrahentami są dobrzy płatnicy, a liczba faktur niewielka. Maleją też wraz ze wzrostem obrotów przekazanych do faktoringu.

Na przykład w firmie AOW Factoring prowizja stała wynosi 0,5-3 proc., a zmienna 0,03-0,07 proc. za każdy dzień finansowania.

Firmy faktoringowe stosują jednak jeszcze wiele dodatkowych prowizji, np. od wartości przyznanego limitu, za gotowość, za sprawdzenie nowych kontrahentów, ryczałtowe naliczane miesięcznie, za zmianę warunków umowy, za przelewy. Trzeba zatem wziąć pod uwagę wszystkie koszty dodatkowe, co dla firmy, która nie współpracowała wcześniej z faktorem może być trudne do oszacowania.

Natomiast przy kredycie obrotowym większość banków ustala warunki jego przyznania na podstawie historii współpracy z firmą, skali jej działalności i kondycji finansowej (tzw. standing). Najczęściej koszt kredytu to stawka WIBOR plus negocjowana marża banku.

Specjaliści przestrzegają jednak przed mechanicznym porównywaniem kosztów faktoringu i kredytu bankowego. Faktoring to całkiem inna usługa finansowa, jest potrzebny, gdy zwiększa sprzedaż i pozwala osiągać większy zysk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BD, MM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu