Dzisiaj upływa termin ultimatum, jakie PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK), spółka zarządzająca siecią kolejową, postawiła Przewozom Regionalnym (PR) - przewoźnikowi należącemu do 16 województw.
PKP PLK żądały zapłaty zaległych należności z tytułu opłat za dostęp do torów. W przeciwnym razie groziły rozwiązaniem umowy z PR od 7 kwietnia. Oznaczałoby to, że od dzisiaj pociągi przewoźnika nie miałyby dostępu to torów, czyli nie mogłyby ruszyć w trasę.
Pasażerowie mogą jednak odetchnąć z ulgą: ruch na regionalnych trasach nie ustanie.
Przewozy zapłaciły zaległe faktury za grudzień 2009 r. i PLK nie rozwiążą umowy. To dobra informacja. Jest jednak i zła wiadomość; przewoźnik wciąż ma jeszcze zaległości sięgające dwóch miesięcy i dlatego zarządca infrastruktury zażądał ograniczenia pracy przewozowej przez PR do 80 proc. od 24 kwietnia.
Mniej pociągów regionalnych
Pociągi Przewozów Regionalnych nie znikną z tras kolejowych. Będzie ich jednak jeździło mniej.