
Ponownie do zmniejszania zaangażowania w akcje inwestorów motywował wzrost rentowności papierów skarbowych. Zysk z benchmarkowych amerykańskich 10-letnich treasuries podskoczył do najwyższego poziomu od roku osiągając pułap 1,53 proc. Co ważne rentowności przekroczyły zyski dywidendy płaconych przez spółki z indeksu S&P500, co zniwelowało historycznie silną przewagę jaką miały akcje odnosząc się do tego wskaźnika.
Eksperci wskazują, że mamy obecnie do czynienia z realizacją strategii, że im wyższe rentowności obligacji, tym większe wycofywanie się z akcji. Przy rosnącym napięciu na rynku środki przenoszone są z obszarów wyższego ryzyka do konserwatywnych gdzie jest „gwarantowany” zysk.
Niepewność na giełdzie podsycana jest też brakiem nowych doniesień odnośnie nowego pakietu stymulacyjnego dla amerykańskiej gospodarki. Związany z nim optymizm wyparował niemal całkowicie. A był przecież motorem ostatnich wzrostów i rajdu na Wall Street.
Z danych makro jakie w czwartek trafiły na parkiet warto wspomnieć o spadku liczby tzw. nowych bezrobotnych, co należy wiązać przede wszystkim ze zmniejszeniem się liczby infekcji Covid-19. Sytuacja na runku pracy nadal jednak pozostaje trudna, szczególnie – w krótkiej perspektywie – na południu USA dotkniętych zimowymi burzami.
Pozytywnie też zaskoczył swoją skalą wzrost zamówień na dobra trwałego użytku w styczniu. Wczytując się jednak głębiej w te dane, było to zasługą … samolotów i sprzętu obronnego.
Zniżkowała wycena akcji Tesli. Momentami o ponad 5,5 proc. To reakcja rynku na informację, że producent samochodów elektrycznych zamierza czasowo wstrzymać produkcję w kalifornijskim zakładzie. Nieoficjalnie mówi się, że firma ma problem ze zbyt dużymi zapadami pojazdów.
W górę z kolei szedł kurs walorów Moderna. Amerykański producent szczepionki przeciw Covid-19 pochwalił się, że z jej sprzedaży uzyska w tym roku 18,4 mld USD.