Zaskoczenia nie było. Stopy zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, a tak niskie ich wartości mają być – jak zadeklarował FOMC – utrzymane przynajmniej do połowy 2013 r. Gremium kierowane przez Bena Bernanke rozważało także wprowadzenie nowych narzędzi które stymulowałyby gospodarkę, która złapała ostatnio mocną zadyszkę.
Niestety, brak jasnych deklaracji rozczarował rynki. Indeksy, które przez ogłoszeniem komunikaty FOMC dosyć mocno rosły, z miejsca oddały zdobycze. Udało im się na szczęście odrobić - i to z nawiązką - straty i na finiszu zieleniły się. Niesmak jednak pozostał.
We wtorek na parkiet dotarły dane z rynku pracy. Niestety niezbyt optymistyczne. Co prawda w drugim kwartale wydajność pracy spadając o 0,3 proc. okazała się lepsza niż oczekiwali analitycy, ale dane za I kwartał zweryfikowano z +1,8 proc. do -0,6 proc.
Bardzo słaby dzień stał się udziałem posiadaczy akcji AOL. Działająca na rynku internetowym spółka traciła momentami ponad 25 proc. po publikacji raportu kwartalnego. Firma odnotowała stratę netto o spadek sprzedaży.
Ogromne powody do zadowolenia mieli z kolei udziałowcy Apple. Firma, która przed 14 laty stała na krawędzi bankructwa dzisiaj została najdroższą spółką świata, przeganiając dotychczasowego lidera, giganta paliwowego Exxon Mobil.
Na zamknięciu sesji indeks Dow Jones IA zyskiwał 3,97 proc., wskaźnik
S&P500 rósł o 4,74 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 5,29 proc. Do odrobienia
strat z poprzednich dni jednak jeszcze trochę zostało.