Modlin tonie, marszałek rzuca koło

Plan finansowy nie pozostawia złudzeń: bez inwestycji sytuacja lotniska będzie niestabilna. Województwo wyłoży kapitał.

Trwający od wakacji ubiegłego roku konflikt wspólników Lotniska Modlin — PPL (30,39 proc.) i województwa mazowieckiego (30,37 proc.) — coraz dotkliwiej odbija się na działalności spółki. Autorzy jej tegorocznego planu finansowego nie mają wątpliwości, że inwestycje, które blokuje PPL, są konieczne — bez nich spółka nie osiągnie stabilności finansowej.

„Dane zawarte w niniejszym planie jednoznacznie pokazują, że lotnisko powoli wyczerpuje możliwości dalszego rozwoju w obecnym kształcie infrastrukturalnym” — przyznaje zarząd Modlina.

Kwadratura koła

Na inwestycje port chce wydać 15,5 mln zł. Konieczne są: rozbudowa terminalu, modernizacja płyt postojowych, dróg kołowania i drogi startowej. Najpilniejsze zadania to przebudowa dróg kołowania A1 (7,2 mln zł) i B (5,9 mln zł).

Choć spółka jest w stanie wypracować z działalności operacyjnej pieniądze na bieżące wydatki i część odtworzeniowych inwestycji, to nie może jednocześnie wykupić obligacji (w tym roku za około 12 mln zł) i inwestować w duże projekty, jak rozbudowa terminalu. Dlatego zarząd po raz pierwszy zdecydował się skorzystać z tzw. umowy wsparcia. Samorząd województwa mazowieckiego zobowiązał się do 30 września 2028 r. przejąć obowiązek spłaty wyemitowanych przez port papierów dłużnych, jeśli spółka nie ma na to pieniędzy. Lotnisko wyemitowało w 2012 r. obligacje za 150 mln zł i spłaciło już 60 mln zł.

— Poprosiliśmy samorząd o dokapitalizowanie rzędu 10,5 mln zł w 2018 r. i 13 mln zł w 2019 r., jeśli udziałowcy się nie porozumieją — mówi Marcin Danił, wiceprezes Lotniska Modlin ds. finansowych. W tym roku pieniądze zostaną przeznaczone na wykup obligacji i odsetek płatnych do 30 czerwca i 31 grudnia 2018 r. W zamian za dokapitalizowanie samorząd dostanie udziały (w tym roku będzie to nieco ponad 2 proc.), a pakiety pozostałych udziałowców nieco zmaleją.

Nie samym Ryanairem

W tym roku zarząd Modlina planuje obsłużenie niemal 3 mln pasażerów i spodziewa się 4,2 mln zł straty brutto. Wzrost liczby pasażerów o 3,7 proc. oznacza, że drugi rok z rzędu lotnisko będzie rozwijać się wolniej niż w latach 2014-16, gdy ten poziom urósł z 1,7 mln do 2,8 mln osób. Gros z nich przewiezie Ryanair, który jest jedynym przewoźnikiem latającym z Modlina. Port liczy jednak na podpisanie umowy z bułgarską linią czarterową Voyage Air (od czerwca do 21 września chce latać do Warny dwa razy w tygodniu) i innymi. Przewiduje, że w tym roku nowi przewoźnicy będą mieli niemal 28 tys. pasażerów.

Większe wpływy…

Spółka planuje na 2018 r. 25,8 mln zł przychodów z działalności lotniskowej, co oznacza wzrost o 5,3 proc. Opłata za lądowanie dla Ryanaira wyniesie ponad 1,6 tys. zł, a dla pozostałych linii — niecałe 1,4 tys. zł. Opłata pasażerska dla głównego partnera pozostanie na poziomie 5 zł za pasażera, a dla pozostałych przewoźników po wejściu w życie nowego cennika planowane jest 10 zł. W 2017 r. było to 6 zł za pasażera. Łącznie prognoza przychodów z opłat pasażerskich na ten rok to 7,5 mln zł.

— Nowy cennik będzie bardzo konkurencyjny. Chcemy obalić mit, jakoby był tworzony z myślą o jednym przewoźniku. Po uwzględnieniu wszystkich zniżek i promocji LOT na Lotnisku Chopina płaci niemalże tyle samo, ile Ryanair w Modlinie — mówi Marcin Danił.

Pozostałe przychody lotniskowe, m.in. obsługa general aviation, prowizje za paliwo lotnicze czy opłaty za odladzanie samolotów, urosną o 3,2 proc., do prawie 3,4 mln zł. Przychody pozalotniskowe, m.in. z najmu powierzchni komercyjnych w terminalu i parkingu, mają zwiększyć się o 8,4 proc. do 37,3 mln zł.

…i wydatki

Zwiększą się też koszty spółki. Dużą część będą stanowić wydatki na bezpieczeństwo. Lotnisko zamierza rozszerzyć współpracę z zewnętrzną firmą ze względu na „wzrost liczby pasażerów oraz permanentny niedobór kadry wewnętrznej formacji Służby Ochrony Lotniska”. Będzie się to wiązało ze wzrostem kosztów o 11 proc., do prawie 10 mln zł. Dwukrotnie więcej niż w ubiegłym roku spółka wyda na remonty i konserwację — w planie jest 5 mln zł wobec 2 mln zł w 2017 r. Zawarte są tu niemal 3 mln zł wydatków na remonty dróg kołowania, płyt postojowych i bieżące naprawy drogi startowej. Podatki i opłaty to niewiele ponad 2,3 mln zł. Średnie wynagrodzenie niespełna 230 pracowników urośnie o 3,9 proc., do 5 mln zł, a łączne koszty wyniosą 14 mln zł. Nie ma w tym roku w planach osobnej pozycji „nagrody i premie dla zarządu”, która w 2017 r. stanowiła 15 proc. wynagrodzeń, ale o 37 proc., do prawie 1,6 mln zł wzrosną wydatki na umowy cywilno-prawne, wśród których są także umowy z członkami zarządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Modlin tonie, marszałek rzuca koło