Cała Europa modli się o ciepłą zimę

opublikowano: 28-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Symulacje OECD pokazują, że bez bardzo ostrej zimy Europie powinno starczyć gazu na najbliższy sezon. Gdyby go zabrakło, koszt w PKB będzie duży, ale nie drastyczny.

OECD, organizacja skupiająca kraje rozwinięte (w tym Polskę), opublikowała prognozy makroekonomiczne dla świata na najbliższy rok. Jak zwykle przy takiej okazji warto wypatrywać nie tyle bazowych przewidywań, ale założeń, na których oparte są prognozy, i czynników ryzyka. Moją uwagę przykuły symulacje dotyczące dostępności gazu w Europie i ewentualnych skutków jego braku. Braki energii to dziś dla Europy największe ryzyko i czynnik, który może oddzielić stagnację od recesji lub nawet głębokiej recesji.

OECD pokazuje, że przy w miarę realistycznych założeniach dotyczących popytu i temperatury Europie powinno starczyć gazu. Jeżeli popyt będzie zredukowany o 10 proc. wobec średniej z ostatnich pięciu lat, stan napełnienia magazynów przez całą zimę nie powinien zejść poniżej 50 proc. A to zakłada już brak dostaw z Rosji. Wydaje się, że to założenie o braku dostaw z Rosji jest jak najbardziej racjonalne, biorąc pod uwagę, że gazociągi Nord Stream i Jamał nie działają, a Gazprom grozi zamknięciem gazociągu wiodącego przez Ukrainę (utrzymany może zostać przepływ gazociągiem przez Turcję, m.in. do przyjaznych Rosji Węgier).

Obecnie średnioterminowe prognozy pogody wskazują, że temperatura zimą powinna być wyższa od średniej historycznej. Na przykład, prognozy zamieszczane na serwisie Accuweather wskazują, że w grudniu maksymalna temperatura w Warszawie będzie wynosiła między 4 a 6 stopni Celsjusza, wobec średniej historycznej na poziomie 2 stopni. To daje nadzieję na realizację pozytywnego scenariusza. Warto jednak pamiętać, że prognozy pogody na dłużej niż kilka dni wprzód są obarczone gigantyczną niepewnością.

Co się stanie, jeżeli warunki będą znacznie gorsze? Przy bardzo niskich temperaturach i wysokim popycie może zabraknąć gazu w Europie. Oczywiście niektóre kraje mogą z tym poradzić sobie lepiej (Polska), inne gorzej (Niemcy), ale generalnie warto patrzeć na całą europejską gospodarkę i traktować ją jako jeden organizm. Ewentualne wstrząsy będą się szybko przenosić z kraju do kraju.

Jeżeli gazu zabraknie i koniecznie stanie się jego racjonowanie, Europa wpadnie w recesję. Ale jak głęboką? OECD wskazuje, że racjonowanie gazu obniży europejskie PKB o 1,3 proc. w 2023 r. i 0,6 proc. w 2024 r. wobec scenariusza bez racjonowania. Oczywiście wszystko zależy od założeń. Analitycy OECD przyjmują, że zdolności produkcyjne zostaną obniżone o 3 proc., dojdzie również do wzrostu awersji do ryzyka i zwiększonego oszczędzania przezornościowego w gospodarstwach domowych. Wygląda na to, że są to dość ostrożne założenia. Niektóre optymistyczne modele nie uwzględniały wpływu kryzysu gazowego na inwestycje i oszczędności, ten model to uwzględnia.

Ten negatywny scenariusz jest zły, ale nie wygląda koszmarnie. Zaliczyłbym go wciąż do dość optymistycznych, bo niektóre symulacje pokazują na koszty rzędu 5-8 proc. PKB w najbardziej dotkniętych krajach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane