Marcin Krasoń
analityk Open Finance
5 sierpnia 2009 r. weszła w życie ustawa o pomocy osobom spłacającym kredyty hipoteczne, które straciły pracę wskutek kryzysu. Do programu — nie negując pomysłu pomocy potrzebującym — można mieć jednak sporo zastrzeżeń.
Przede wszystkim stwarza spore pole do nadużyć. Starosta może podjąć decyzję o umorzeniu spłaty zapomogi. Kto gwarantuje, że nie spotka to wyłącznie "krewnych i znajomych królika"? Zastrzeżenia budzi także punkt mówiący o możliwości otrzymania pomocy, jeśli pracę straci jedno z małżonków — nawet, jeśli drugie zarabia kilkadziesiąt tysięcy złotych. Problemem może być także sygnał wysyłany do banku, w którym mamy kredyt hipoteczny — bank dowiaduje się o utracie pracy i trudnej sytuacji finansowej, a wówczas może się nam dokładniej przyjrzeć. Skoro jednak państwo daje pieniądze, grzechem byłoby z nich nie skorzystać, o ile oczywiście ich potrzebujemy.