Kiedy się zjedzie do Trójmiasta na wypoczynek, wprost tłoczą się ścieżki, wydeptane przez nas i przez innych: molo, Neptun, gdyński port, Opera Leśna...
Pełne uroku, ale stereotypowe. A co mieszkańcom Gdańska, Gdyni czy Sopotu wydaje się w Trój- mieście wyjątkowe, swojskie, ulubione? Czasem to miejsca, o których turystom nie wiadomo.
Leszek Możdżer
pianista jazzowy
Od niedawna mieszkam w Sopocie i — prócz mojego mieszkania — moim ulubionym miejscem pozostaje plaża. Zawsze piękna. Często odwiedzam Sfinksa — lokal niedaleko plaży. Moją ulubioną jest jednak knajpa Klubowa, ukryta między garażami w górnym Sopocie. Nawet nie znam adresu — po prostu tam idę. To miejsce tworzą ludzie — koledzy artyści — niektórzy pijani, niektórzy jeszcze nie... Ale zawsze jest ktoś znajomy.
Prof dr hab. Włodzimierz Rydzkowski
kierownik Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego
Polecam unikatową, niemal nieznaną turystom atrakcję: starą, poniemiecką trasę rowerową, biegnącą przez górny poziom Sopotu i Oliwy. Kolarze górscy mają tam co robić! Piechurzy docenią bulwar spacerowy, łączący Sopot z Jelitkowem (w kierunku Gdańska). Świetnie wypoczywa się także na kortach sopockiego klubu tenisowego, no i w naszych klubach! Numerem jeden wśród młodzieży jest Mandarynka w Sopocie, w pobliżu ul. Monte Cassino. Miłą atmosferę i ciekawe dania znajdzie się U Maćka. To tawerna, do której wchodzi się przez Krzywy Domek (jest tam też wspaniała miodówka, wyrabiana przez właściciela lokalu — pana Maćka).
Joanna Marciniak
dyrektor marketingu i sprzedaży hotelu Haffner w Sopocie
Najważniejsze? Dla mnie — sopockie molo. Bo daje poczucie wolności. Lubię też Krzywy Domek przy Monte Cassino — za bajkowy wygląd. Urzeka tą swoją krzywizną! Niedawno odkryłam „średniowieczne grodzisko” przy ul. Haffnera. Mają tam kozę, pokazują dawne rzemiosło, sposoby walki, scenki z życia codziennego... W Sopocie — magicznym, niepowtarzalnym — pracuję. Mieszkam w Gdyni. To bardzo przestrzenne miasto, co widać zwłaszcza na nadmorskim bulwarze. Cieszą mnie scenki rodzajowe: para starszych ludzi na rowerach, trzymających się za ręce... Czysta radość — widać, że Polska się zmienia! Gdańsk? Cóż, nie będę oryginalna. Starówka. I ulica Mariacka. Warto wsłuchać się w jej życie — zarówno nocne, jak i wczesnoporanne.
Aleksandra Kozikowska
zastępca dyrektora finansowego LPP SA
W Trójmieście wolne chwile najlepiej spędzać na świeżym powietrzu. Polecam gdyńską plażę na Bulwarze Nadmorskim. No i molo w Orłowie — wysoki piękny klif, kutry rybackie, spokój. Zupełnie coś innego niż w zatłoczonym Sopocie — tam chodzi się pokazać. Za to zimą do Sopotu jeździ się na Łysą Górę na narty. Są wyciągi i dobrze przygotowany stok.