Montowanie zarządu Aliora

Szczuplejsze kierownictwo, chudsze wynagrodzenia i nowy prezes — prawdopodobnie Michał Chyczewski

W poniedziałek po długim weekendzie prawdopodobnie poznamy nowy zarząd Aliora i następcę Wojciecha Sobieraja w fotelu prezesa. Wczoraj kolejny dzień trwały przesłuchania kandydatów zainteresowanych pracą w kierownictwie banku. W biurze Aliora w Warsaw Spire było znacznie spokojniej niż podczas burzliwych piątkowych obrad, kiedy posiedzenie rady zostało przerwane, a na rynek zaczęły napływać elektryzujące informacje, że kontrolujący 30 proc. akcji banku PZU forsuje na szefa Aliora Michała Chyczewskiego.

PREZES Z RYNKU:
Zobacz więcej

PREZES Z RYNKU:

Wojciech Sobieraj (na zdjęciu obok) bezskutecznie próbował przeforsować na fotel przezesa kogoś ze swojego zarządu. Wszystko wskazuje na to, że zastąpi go Michał Chyczewski. [FOT. ] ARC, MATERIAŁY PRASOWE

Zobacz także

Zaskoczenie kandydaturą

Kandydat dość nieoczekiwany, bo przez część środowiska bankowego kojarzony głównie z poprzednim rządem — przez dwa lata był odpowiedzialnym za sektor finansowy wiceministrem skarbu, kiedy resortem kierował Aleksander Grad. Od tamtego czasu minęło jednak prawie 10 lat i sporo się zmieniło.

Michał Chyczewski, który po odejściu z resortu pracował krótko w Kredobanku na Ukrainie (z grupy PKO BP), BGK oraz PEM, przez ostatnich kilka lat zajmował się transakcjami na rynku finansowym w EY, a obecnie jest ekspertem Prokuratury Krajowej, służąc poradą w sprawach dotyczących prywatyzacji, w tym tak głośnej i ważnej dla rządu jak sprzedaż akcji Ciechu. CV kandydata na prezesa Aliora uzupełniają dobre kontakty z Michałem Krupińskim, szefem rady nadzorczej banku, do niedawna szefem PZU, i Romanem Pałacem, członkiem rady i prezesem PZU Życie, z którymi zna się z czasów studenckich.

Zaskoczenie kandydaturą Michała Chyczewskiego wynikało również z tego, że ludzie w Aliorze i część rynku nie tyle spodziewali się, co oczekiwali, że schedę po Wojciechu Sobieraju przejmie ktoś namaszczony przez ojca-założyciela banku — zapewne ktoś z obecnego zarządu. Tak się nie stało i prawdopodobnie nie stanie. Z naszych informacji wynika, że Wojciech Sobieraj miał swoich kandydatów do funkcji prezesa, obstawał też za utrzymaniem kierownictwa w niezmienionym składzie, argumentując, że jest to sprawdzony i ceniony zespół. Jak się jednak okazało, PZU chce poukładać zarząd po swojemu i na swoich warunkach.

Cięcie pensji

Piątkowa rada była burzliwa nie tylko ze względu na zewnętrznego kandydata na prezesa, ale również w związku z trudnymi, oględnie mówiąc, rozmowami z obecnymi członkami zarządu o pracy w kolejnej kadencji.

Według naszych informacji, rada zaproponowała im obniżkę miesięcznych uposażeń. Nie udało nam się ustalić, o ile zmniejszy się wynagrodzenie zarządu. W ubiegłym roku gaża członka zarządu wynosiła 1,6 mln zł bez premii. Prezes zarobił 2,5 mln zł. Alior nie jest objęty ustawą kominową, ale PZU uważa, że dotychczasowe uposażenie, jak na bank kontrolowany przez spółkę skarbu państwa, jest za wysokie, wyższe niż np. w pięć razy większym PKO BP.

Na niższe pensje przystała trójka nowych członków zarządu wybranych podczas piątkowych przesłuchań: Michał Chyczewski, Filip Gorczyca, wcześniej dyrektor finansowy w Medicoverze, oraz Gabriela Sułkowska, od 2011 r. zasiadająca w zarządzie banku. Rada wybrała ich jednogłośnie. Obecnie kierownictwo Aliora składa się z siedmiu osób, włącznie z prezesem. Z naszych informacji wynika, że nowy zarząd ma być mniej liczny — zasiądzie w nim pięć osób. Wszystko wskazuje na to, że prezesem zostanie Michał Chyczewski.

— Może nie jest to wymarzony zarząd z punktu widzenia inwestorów, ale przynajmniej nie został do niego wprowadzony nikt z partyjnego klucza — mówi jeden z naszych rozmówców. Przykład ostatnich zmian personalnych w zarządzie PZU świadczy o tym, że jest to niemałe ryzyko. Według naszych informacji, w KPRM na miejsce Wojciecha Sobieraja rozważano kandydaturę Pawła Szałamachy, wiceprezesa NBP, a wcześniej ministra finansów. Swoich zwolenników miała też koncepcja powołania do zarządu Stanisława Kluzy, do niedawna prezesa BOŚ Banku.

Prezes Polak

Wczoraj obradowała także rada Pekao, która, podobnie jak nadzór Aliora, ma za sobą burzliwy piątek. Doszło wtedy do próby odwołania Luigiego Lovaglia, któremu przedstawiciele PZU zaproponowali podanie się do dymisji. Odwołaniu prezesa sprzeciwili się reprezentanci Polskiego Funduszu Rozwoju, powołując się na niepisaną z nim umowę, że przez kilka miesięcy będzie kierował bankiem. Ostatecznie Luigi Lovaglio został na stanowisku, choć nie wiadomo, na jak długo. Nie wiadomo też, jakie będą losy dwóch Włochów w zarządzie banku: szefa ryzyka i dyrektora finansowego, reprezentujących wcześniej byłego właściciela banku, czyli włoską grupę Unicredit. Wcześniej oczekiwano, że podadzą się do dymisji. Problem jednak w tym, że następców rada musi, zgodnie z regulaminem banku, uzgadniać z prezesem, co w atmosferze obecnego kryzysu nie będzie łatwe. Warto dodać, że w całym banku pracuje sześcioro Włochów, a prezes Pekao ma polskie obywatelstwo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Montowanie zarządu Aliora