Pekao Alior Bank SA

PZU rozważa połączenie swoich banków, zachowując dwa oddzielne brandy. Alior zajmie się detalem, Pekao firmami i bankowością inwestycyjną

Kiedy w grudniu ubiegłego roku konsorcjum PZU — Polski Fundusz Rozwoju (PFR) odkupiło od Włochów 30 proc. Banku Pekao, powstało pytanie, jak dopasować nabytek do bankowej układanki na rynku, której kluczowe puzzle znalazły się w rękach państwa.

POLSKI CZEBOL:
Wyświetl galerię [1/2]

POLSKI CZEBOL:

Paweł Surówka kieruje największą firmą ubezpieczeniową w regionie, która wyrasta na największy konglomerat finansowy w tej części Europy. Marek Wiśniewski

Czy zrepolonizowany, drugi co do wielkości, bank ma konkurować z PKO BP, liderem sektora, czy podzielić się rynkiem i zająć się obsługą korporacji, w czym ma duże kompetencje, a detal oddać imiennikowi? Pytanie tym trudniejsze, że jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Pekao stanie się drugim bankowym silnikiem planu zrównoważonego rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego — po likwidacji resortu skarbu to właśnie jemu miał przypaść nadzór nad PZU, a co za tym idzie — bankiem z żubrem w logo i należącym do ubezpieczeniowej grupy Alior Bankiem.

Pekao wspólnie z BGK i PFR mógłby wejść w skład silnego wehikułu finansowego, zajmującego się finansowaniem największych inwestycji infrastrukturalnych. W kwietniu przegrał jednak batalię o kontrolę nad PZU na rzecz premier Beaty Szydło i grupy menedżerów kojarzonych ze Zbigniewem Ziobrą. Teraz puzzle układane są na nowo. Dotarliśmy do zarysu planu, według którego mają zostać poskładane. Jeśli zostanie zrealizowany, rynek bankowy czekają gigantyczne przetasowania i potężna zmiana układu sił. Kluczowym elementem układanki jest Alior Bank, pozostający trochę w cieniu rozgrywek o prawie trzykrotnie większy Pekao.

Fuzja z zachowaną odrębnością

Od kilku miesięcy doradcy inwestycyjni suflują PZU pomysły, jak w grupie kapitałowej ubezpieczyciela zarządzać dwoma bankami. Obecnie na stole leżą cztery opcje:

1. Alior nie wychodzi ze swojej dotychczasowej roli i pozostaje agresywnym graczem na rynku przejęć, w czym jest dobry i co potrafi robić. Realizacja tego scenariusza wymagałaby przemodelowania biznesu banku, by nie prowadził działalności konkurencyjnej wobec Pekao. Nadzór rynkowy zgadza się, żeby w rękach jednego inwestora były dwa banki, pod warunkiem że mają komplementarne biznesy (vide Idea i Getin z grupy Leszka Czarneckiego).

2. PZU wystawia Alior na sprzedaż, ponieważ nie jest w stanie dopasować strategii swoich banków do wymagań Komisji Nadzoru Finansowego.

3. Pekao wchłania Alior Bank i powstaje duży, uniwersalny, niskokosztowy bank.

4. PZU łączy Pekao z Aliorem, zachowując obydwa brandy.

Według naszych informacji, najpoważniej brany pod uwagę jest czwarty scenariusz. - Jesteśmy na etapie prac koncepcyjnych. Na razie są to rozważania, nie został jeszcze wybrany doradca inwestycyjny, niemniej każda z koncepcji została przeliczona i najwięcej argumentów przemawia za połączeniem banków, z zachowaniem odrębności marek — mówi osoba, znająca szczegóły sprawy, zastrzegając sobie anonimowość.

Pierwszy scenariusz, czyli rozwój Aliora w drodze przejęć, jest trudny do realizacji, ponieważ po przejęciu części BPH poduszka kapitałowa banku jest już dość cienka.

Możliwości wyjścia na rynek po pieniądze są, ale ograniczone. Koncepcja sprzedaży Aliora też jest wątpliwa, bo powstaje pytanie, kto miałby go kupić — na pewno nie inwestor zagraniczny. Fuzja banków natomiast wiązałaby się z dużymi kosztami społecznymi, ponieważ każdy z nich dysponuje potężną siecią placówek — Pekao ma ich 900, Alior łącznie z agencjami ponad tysiąc — które czekałaby prawdziwa rzeź. To natomiast pociągnęłoby za sobą konieczność zwolnienia dużej części załogi.

Dwa w jednym

Drogą eliminacji dochodzimy do czwartej opcji, najmilszej dla ucha PZU— połączenia z zachowaniem odrębności marek.

- Pekao ma nadwyżkę kapitałową, Alior kapitałów na rozwój nie ma. Ma natomiast nowoczesny system IT, który w Pekao jest przestarzały. Jeśli dodamy do tego dość dużą komplementarność biznesów obydwu banków: Alior jest mocny w detalu, a Pekao w korporacjach, to połączenie wydaje się najbardziej optymalnym rozwiązaniem — mówi nasz rozmówca.

Z organizacyjnego punktu widzenia plan wyglądałby następująco: obydwa banki działają osobno, ale mają wspólny zarząd. Konstrukcja przypomina nieco dawny BRE Bank, który koncentrował się na obsłudze firm, a mBank był jego detalicznym ramieniem. W Europie podobieństw można doszukiwać się w sposobie działania brytyjskiej grupy Royal Bank of Scotland, która również zarządza dwiema markami: RBS i NatWest, albo grupy Deutsche Bank i Deutsche Post.

Połączony bank miałby dwa szyldy i dwa zasadnicze piony biznesowe. Pekao koncentruje się na obsłudze firm i rozbudowuje kompetencje w zakresie bankowości inwestycyjnej. Wykorzystuje do tego know-how, jakie w zakresie budowania różnych struktur finansowych rozwinął już Alior. Jako bank inwestycyjny Pekao miałby też prowadzić działalność na zagranicznych rynkach, wspierając polskie firmy w międzynarodowej ekspansji.

Alior, w ramach podziału kompetencji, zajmuje się detalem i mocno wchodzi w segment małych i średnich firm. Nasi rozmówcy z banku i PZU twierdzą, że niezależnie od tego, czy plan połączenia dojdzie do skutku, Alior Bank będzie realizował czteroletni plan napisany jeszcze przez Wojciecha Sobieraja, poprzedniego prezesa, zakładający duże nakłady na inwestycje w nowe technologie.

Mocniejszy akcent ma tylko zostać położony na rozbudowę serwisu dla małych i średnich firm. Bank chce rozbudować narzędzia scoringowe do oceny ryzyka, sięgając po dane spoza sektora finansowego, z jakich korzystają firmy peer-to-peer, typu Kabbage z USA, czy brytyjski Iwoca. Alior liczy, że mocne wejście w segment SME pozwoli utrzymać wysoką marżę odsetkową, jaką obecnie może się pochwalić, trzymając w ryzach ryzyko dzięki nowoczesnej analityce.

Państwowy gigant nr 2

Najtrudniejszym elementem planu połączenia banków będzie przekonanie rynku, inwestorów, że jest to opłacalny dla nich plan. Pomysłodawcy i orędownicy tego scenariusza widzą same korzyści z jego realizacji: oczywiste synergie kosztowe, wynikające chociażby z likwidacji jednej z central, czy obniżenie kosztów finansowania dla Aliora, ale przede wszystkim przychodowe.

- Alior ma ogromny niewykorzystany potencjał. Dusi się z braku kapitału. To samo dotyczy Pekao, który nie może rozwijać się tak szybko, jak by mógł, ze względu na przestarzały system informatyczny. Zamiast inwestować w nowy system, otrzyma go od Aliora. Nadwyżkowy kapitał będzie potężnym paliwem do rozwoju banku — mówi jeden z naszych rozmówców.

Do fuzji akcjonariuszy banków ma przekonać wizja wysokich zysków. Inwestorów Aliora kusi dodatkowo perspektywa otrzymania dywidendy. Pekao jest tradycyjnie dywidendowym bankiem, natomiast Alior w strategii nie przewiduje wcześniejszego podziału zysku jak w 2020 r. Według wstępnych planów, połączenie banków miałoby dojść do skutku w przyszłym roku. Gdyby fuzja bankowa w grupie PZU wypaliła, wówczas powstałby kolejny po PKO BP gigant w branży bankowej. Tandem Pekao — Alior dzieliłoby od większego konkurenta 60 mld zł sumy bilansowej.

Nadal sporo, ale miałby on prawie dwa razy większy portfel kredytów firmowych niż PKO BP. Drugi bank na rynku zostawiłby daleko w tyle resztę bankowej stawki. BZ WBK, numer trzy, ma sumę bilansową w wysokości 146 mld zł, a mBank — 130 mld zł aktywów. Po fuzji w dwóch państwowych bankach znalazłyby się aktywa o wartości ponad 500 mld zł — prawie połowa bilansu sektora.

Z punktu widzenia ryzyka systemowego to spora koncentracja. Każdy z dwóch gigantów z osobna zaliczałby się do kategorii instytucji „za dużych, by upaść”. Problemy finansowe któregokolwiek z nich stanowiłyby śmiertelne ryzyko dla całej gospodarki. Z punktu widzenia rynku, patrząc na pozytywy, fuzja, która mogłaby tchnąć nowe życie w Pekao, to dobra informacja, szczególnie dla firm, dla których oferta w kurczącej się w wyniku połączeń branży bankowej staje się coraz mniejsza, ponieważ mogłaby pobudzić konkurencję.

OKIEM EKSPERTA

Duże ryzyko

MARTA JEŻEWSKA-WASILEWSKA analityk Wood & Company

Plany połączenia stoją w sprzeczności z tym, co było komunikowane rynkowi. Jest w tym niekonsekwencja, gdyż wcześniej wielokrotnie padały deklaracje, że to będą dwa odrębne banki. Nie jest to jednak informacja, która nie była potencjalnie analizowana przy okazji ogłoszenia przejęcia Pekao. Jest jeden akcjonariusz dwóch banków, pomysł połączenia wygląda sensownie, ale za mało znamy detali, żeby go oceniać. Na pewno będzie to gigantyczny proces połączenia dwóch zupełnie różnych instytucji, które mają inne systemy IT, inne nastawienie do wzrostu, profil klienta czy apetyt na ryzyko. To nie będzie prosta fuzja, bo łączą się naprawdę duże banki i w konsekwencji wiąże się z tym duże ryzyko operacyjne.

OKIEM EKSPERTA

Niefortunny pomysł

KAMIL STOLARSKI analityk Haitong Banku

Dla PZU posiadanie kontroli nad dwoma bankami jest ewidentnie problemem. Cena Aliora osunęła się i pewnie będzie spadać. To nie jest moment, żeby bank można było sprzedać bez straty. Łączenie to jednak pomysł niefortunny, bo tak różne organizmy nie będą w stanie ze sobą współżyć. Zbyt dużo je różni: Alior to start-up, Pekao jest ustabilizowaną instytucją. Jeden ma koszty ryzyka 250 punktów bazowych, drugi 50-60. Alior szybko rośnie, akceptuje wyższe ryzyko, nastawiony jest na robienie biznesu, a nie formalności, Pekao jest defensywny, ma mały apetyt na ryzyko. Klienci, w których celuje Alior, nie zostaliby zaakceptowani przez Pekao ze względu na zbyt wysoki profil ryzyka. Być może za kilka lat studenci będą analizować to połączenie jako case study i zastanawiać się, dlaczego nie wyszło i dlaczego nie powinno do niego w ogóle dojść.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pekao Alior Bank SA