- Na początku listopada władze Ignitisu przyjadą do Warszawy rozmawiać z PKN Orlen o współpracy w obszarze morskich inwestycji wiatrowych – zapowiedział Dainius Kreivys, litewski minister energetyki.
Litwa szykuje postępowania
Ignitis można nazwać litewskim odpowiednikiem PGE. To energetyczna firma kontrolowana przez państwo, ale – ze względu na charakter litewskiej energetyki – nieobciążona aktywami węglowymi. Inwestuje w Polsce w źródła odnawialne, a na Litwie jedną z jej znaczących ambicji jest budowa farmy wiatrowej na Bałtyku.
Litwa ma w planach przeprowadzenie dwóch postępowań, w ramach których przyzna lokalizacje na swojej części Bałtyku. Pierwsze ma się odbyć w 2022 r., a drugie w 2023 r. Do pierwszego z postępowań Ignitis podejdzie we współpracy z Ocean Winds, wspólną firmą koncernów Engie i EDPR. Ocean Winds inwestuje również w polski offshore – ma jedną pozwolenie zlokalizowane na polskiej części Bałtyku.
Jeśli zaś chodzi o drugie postępowanie, to właśnie w nim możliwość współpracy Litwy z Orlenem widzi Dainius Kreivys.
- Orlen mógłby współpracować z Ignitisem przy drugim postępowaniu, a może nawet jeszcze przy pierwszym, jako trzeci partner. To jednak niezależna decyzja Ignitisu, które jest spółką publiczną – podkreśla Dainius Kreivys.

A Orlen szykuje się na Litwę
O możliwej współpracy z Ignitisem mówi też Daniel Obajtek, prezes Orlenu. Zarządzany przez niego koncern ma ambicje być wiodącym graczem na polskim rynku offshore. Na razie ma jedno pozwolenie, ale w nadchodzącej rundzie, w której polski rząd chce przyznać jedenaście nowych pozwoleń, Orlen ostrzy sobie zęby na wszystkie.
- Tylko jedna firma w Polsce ma szanse zrealizować inwestycje na Bałtyku – uważa Daniel Obajtek.
Jego zdaniem pozostali gracze chcą pozwolenia pozyskać, a potem sprzedać lub oddać kontrolę zagranicznym partnerom.
Pozwolenia na inwestowanie na polskiej części Bałtyku mają dziś: Polenergia z Equinorem, PGE z Orstedem, Orlen z Northland Power, Ocean Winds i RWE.