W przyjęciu zasad dobrych praktyk „pomogły” funduszom publikacje „PB”. Ale rewelacyjnie jeszcze nie jest.
Wprowadzanie zasad ładu korporacyjnego w Polsce odbywa się bardzo powoli. Jeszcze gorzej jest z kwestią ich egzekwowania.
— Corporate governance sytuuje się w obszarze prawa miękkiego. Uważam, że dobrze byłoby, aby te reguły stały się przepisami powszechnie obowiązującymi. Jeśli decydujemy się na miękkie prawo, to musimy się liczyć z tym, że będą na rynku podmioty, które nie będą respektowały tych przepisów, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych — wyjaśnia Jarosław Kozłowski, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.
Dwie zasady z kodeksu dobrych praktyk wzbudzają największe kontrowersje. Przede wszystkim chodzi o wprowadzenia do spółek niezależnych członków rady nadzorczej.
— Zapisy te nie mogą pozostać tylko deklaracją, ale muszą znaleźć się w statucie — podkreśla Grzegorz Domański, przewodniczący Komitetu Dobrych Praktyk.
Dyskusja toczy się ponadto w kwestii ujawniania wynagrodzeń kadry zarządzającej.
— Oprócz podawania kwot powinny być ujawnione zasady premiowania kadry kierowniczej, aby inwestorzy wiedzieli, że to, co motywuje zarząd, jest zbieżne z ich własnymi celami — twierdzi Igor Chalupec, prezes PKN Orlen.
Do tej pory 239 podmiotów złożyło oświadczenia woli przestrzegania zasad. 98 z nich zadeklarowało, że będzie przestrzegało wszystkich, 9 — kategorycznie odmówiło. Na razie tylko 2 towarzystwa funduszy inwestycyjnych zadeklarowały przestrzeganie zasad corporate governance, a prace nad tym trwają w kilku innych.
— Zainteresowanie zasadami ładu korporacyjnego znacznie wzrosło wśród towarzystw inwestycyjnych i emerytalnych po aferze „grupy trzymającej giełdę” — zaznacza Jarosław Kozłowski.