Może być jeszcze gorzej

opublikowano: 19-02-2014, 00:00

Niespodziewana radykalizacja sytuacji na Ukrainie i kolejne, tym razem liczniejsze niż w styczniu, ofiary śmiertelne zajść w centrum Kijowa szokują europejską opinię publiczną.

Wieści nadchodzące w poprzednich dniach były optymistyczne, a w pewnym sensie nawet usypiające zagraniczne media. Amnestia dla uczestników poprzednich zajść, a z drugiej strony opuszczenie przez demonstrantów zajętych gmachów państwowych pozwalały na umiarkowany optymizm. Poza tym trwają igrzyska w Soczi, co oczywiście nie ma żadnego związku formalnego, ale wygladało tak, jakby przynajmniej na dwa tygodnie zapanowała ekecheiria, czyli olimpijski pokój.

Zobacz więcej

Majdan Niepodległości w Kijowie (FOT. Bloomberg)

Niestety, taka atmosfera jest ze wzgledów taktycznych ważna w tych dniach tylko dla prezydenta Władimira Putina. Jego ukraiński odpowiednik Wiktor Janukowycz nie przejmuje się żadnymi obyczajami w konsekwentnym dążeniu do utrzymania się przy władzy co najmniej do planowych wyborów prezydenckich w roku 2015. Oczywiście przy władzy nieuszczuplonej, ponieważ nie po to przeforsował nowelizację konstytucji, przekształcającą Ukrainę w republikę prezydencką, by nagle „cofnąć się” do republiki parlamentarno-prezydenckiej, będącej krótkotrwałym następstwem pomarańczowej rewolucji.

Ostry zwrot sytuacji tuż za naszą wschodnią granicą wywołuje w Polsce zrozumiały niepokój. Unia Europejska oraz nasze władze standardowo ograniczają się do ostrożnych komentarzy i apeli o porozumienie narodowe na Ukrainie. I realnie tylko tyle możemy. Trzeba pamiętać, że sytuacja jest skomplikowana i co do litery prawa nikt nie ma wątpliwości — Wiktor Janukowycz jest demokratycznie wybraną głową państwa. Niespójny z literą duch jego autorytarnych i cofających Ukrainę cywilizacyjnie rządów to zupełnie inna kwestia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu