Producentowi urządzeń elektroenergetycznych coraz lepiej idzie sprzedaż. Niestety, wyniki niweluje niekorzystny kurs euro.
ZPUE B. Wypychewicz, jeden z głównych krajowych producentów urządzeń elektroenergetycznych do przesyłu energii, chce w przyszłym roku przeznaczyć na inwestycje 5-10 mln zł.
— Nasza strategia nie zakłada przejmowania innych firm. Chcemy raczej inwestować w technologie i nowe produkty — mówi Ryszard Iwańczyk, dyrektor finansowo-handlowy ZPUE.
Jego zdaniem, na razie nie ma planów, aby inwestycje finansować nową emisją akcji. Nie oznacza to jednak, że spółka nie wykorzysta obecności na rynku publicznym.
— Jedną z rozważanych możliwości zdobycia pieniędzy na rozwój jest emisja obligacji. Bierzemy też pod uwagę zaciągnięcie kredytu, który jest obecnie relatywnie tani — wyjaśnia.
Ten rok dla ZPUE będzie lepszy od poprzedniego, kiedy spółka zarobiła około 1,8 mln zł. Ale trzeci kwartał raczej nie zachwyci inwestorów, głównie z powodu silnie drożejącego euro. Spółka ma stary kredyt zaciągnięty w eurowalucie i z powodu niekorzystnych różnic kursowych będzie musiała utworzyć 1,2 mln zł rezerw.
— Jeśli w czwartym kwartale kurs euro się uspokoi, to powinniśmy poprawić ubiegłoroczne zyski — dodaje Ryszard Iwańczyk.
ZPUE podpisał niedawno kontrakt wart 10 mln zł (przy kwartalnych przychodach spółki rzędu 20 mln zł) z Gdańską Kompanią Energetyczną Energa, a już szykuje się kolejna o podobnej wielkości.
W ostatnich miesiącach kurs ZPUE sięgnął nawet w pewnym momencie 31,60 zł. Mimo to przedstawiciel firmy uważa, że akcje cały czas są niedowartościowane. Zdaniem dyrektora finansowego, realna wartość papierów ZPUE to mniej więcej 40 zł.